Forum
 

Sebastian Przyrowski: Przypadek i nieporozumienie

Bramkarz Górnika tłumaczy się z bramki straconej w meczu z Wisłą w kuriozalnych okolicznościach.
» Patrząc na waszą grę, chyba jesteście rozczarowani remisem?
Sebastian Przyrowski: - Rzeczywiście, wielka szkoda, że nie zdołaliśmy strzelić jeszcze jednego gola, bo byliśmy lepszym zespołem. Była szansa na zdobycie trzech punktów i wyjście na plus, ale niestety zostajemy z bilansem zerowym. Trudno, przynajmniej startujemy od zera. 

» Jak z pana perspektywy wyglądała stracona bramka?
- Zagrałem Robertowi Jeżowi za mocną piłkę i on nie wiedział, czy to podanie do niego, czy ma je przepuścić. Ja zostałem w tym samym miejscu, z którego zagrywałem, żeby stworzyć możliwość zagrania do mnie z powrotem, ale niestety doszło do przebitki, zawodnik Wisły dostał piłkę idealnie na nogę i szczęście było po jego stronie. Takie strzały nie zdarzają się codziennie. Przypadek i nieporozumienie. Powtórzyło się to samo w drugiej połowie z Łukaszem Madejem. Łukasz krzyczał, że koniecznie chce piłkę i mam do niego zagrać, a później się nie zgraliśmy. Ja mu podałem do przodu, a on uciekł do linii. Szczęście, że to też nie skończyło się golem.

» Powrót do ekstraklasy więc średnio udany?
- Nie było mnie tu dwa lata i przede wszystkim cieszę się, że wróciłem, bo taki był mój plan. Dobrze, że mogłem znowu zagrać, a w kolejnych meczach na pewno będzie lepiej.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online