Forum
 

Szansa Grzegorza Kasprzika

W bramce zabrzan stanie dziś 32-letni wychowanek klubu, który ma w tym sezonie jeszcze sporo do wygrania.
O co jeszcze gra w tym sezonie Górnik? Po ostatniej porażce puchary zabrzanom w zasadzie nie grożą. Drużyna dziś jest na siódmym miejscu, a kalendarz gier ma najtrudniejszy z wszystkich drużyn grupy mistrzowskiej. Tylko jeden mecz w Zabrzu – z grającym o koronę Lechem, oraz trzy bardzo trudne wyjazdy – Wrocław, Białystok i Warszawa. Teoretycznie wszystko jest możliwe, ale tak naprawdę każdy zdobyty punkt będzie dla Górnika sukcesem.
To jednak sprawia, że dużo do wygrania ma bramkarz zabrzan, Grzegorz Kasprzik, który zagrał w dwóch ostatnich meczach. Przez 31 kolejek numerem jeden był Pavels Steinbors – grał od 1 do 90 minuty - ale po puszczeniu czterech goli w meczu z Wisłą siadł na ławkę. Nie tylko dlatego, że specjalnie drużynie w Krakowie nie pomógł. Łotyszowi kończy się w Zabrzu kontrakt i jest w zasadzie przesądzone, że latem odejdzie. Steinbors jest dla Górnika zbyt drogi w utrzymaniu, a na znaczącą obniżkę kontraktu się nie zgodzi. To z kolei jest szansa dla mającego wciąż ważny kontrakt Kasprzika, w końcu wychowanka klubu, który od chwili ponownego pojawienia się w Zabrzu tylko raz – wiosną 2014 roku po kontuzji Steinborsa – był „jedynką” i zagrał w tym czasie dziewięć meczów. - Czekałem długo na możliwość ponownego pokazania się w ekstraklasie. Czekałem, czekałem i się doczekałem – mówi dziś Kasprzik, natychmiast jednak dodając: - Ale tej sytuacji nie traktuję jako ostatniej szansy. Po prostu chcę wyjść na mecz i bronić jak najlepiej. No i pomóc kolegom w wygrywaniu meczów.
W meczu z Pogonią nie miał wiele pracy, ale co dla bramkarza najważniejsze, zagrał na „zero”. Kilka dni później, grając przeciwko Lechii, puścił gola, ale... - Na pewno nie zawiódł. Bronił pewnie, dobrze dyrygował obroną, był nawet bliski szczęścia w sytuacji sam na sam z Milą. Puścił bramkę, ale zachował się bardzo dobrze. Byliśmy z jego gry zadowoleni – chwali bramkarza trener Józef Dankowski. Dziś oczywiście nikt nie zadeklaruje, kto będzie jesienią bronił w Górniku. Warto jednak pamiętać, że Kasprzik za rywali ma nastolatków, Mateusza Kuchtę i Tomasza Loskę, chyba jeszcze nie gotowych na grę w ekstraklasie.
Nie można oczywiście wykluczyć, że klub latem będzie chciał ściągnąć ogranego i doświadczonego bramkarza. Trzeba jednak pamiętać, że Górnik szuka oszczędności, a potrzebą chwili będzie zainwestowanie w napastnika i zatrzymanie Erika Grendela, którego trzeba wykupić ze Slovana Bratysława. Jakby nie patrzeć na najbliższą przyszłość, bramkarz po przejściach, jakim jest „Kapel”, ma coś do wygrania w czterech pozostałych meczach. Bracia Paixao, Patryk Tuszyński, Orlando Sa... Jeżeli sobie z nimi poradzi, to kto wie... Tym bardziej, że Kasprzik ma duży plus, jakim jest emocjonalny związek z klubem. Akurat takich piłkarzy w klubach, nie mających nadmiaru gotówki, nigdy w kadrze za dużo. O ile oczywiście piłkarsko spełniają wymagania ekstraklasy. Na to pytanie cztery pozostałe mecze sezonu powinny pomóc odpowiedzieć.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online