Kłopoty bogactwa w Górniku

Kilka miesięcy temu zabrzanie pilne poszukiwali defensywnego pomocnika. Dziś mają ich aż czterech do wyboru.
Gdyby szukać pozycji, na której w Zabrzu panuje dziś kłopot bogactwa, to wypadałoby wskazać defensywnych pomocników. Co ciekawe, jeszcze kilka miesięcy temu był to jeden z większych problemów klubu.
Zimą miał wrócić do Górnika z wypożyczenia do Termaliki Bartosz Kopacz. Robert Warzycha uznał jednak, że środkowych obrońców na ten moment nie potrzebuje. Odpuścił więc Kopacza – ponoć jest temat jego powrotu na Roosevelta latem – kosztem sprowadzenia defensywnego pomocnika. Jesienią na tej pozycji grał z konieczności Adam Danch. Wybór padł na Słowaka, Erika Grendela.

Mają dylemat
Minęły dwa miesiące i... - Na każdej pozycji chcielibyśmy mieć takie pole manewru – mówi dziś trener Józef Dankowski, pytany o defensywnych pomocników. - Naprawdę mamy przed meczem z Pogonią dylemat, na kogo postawić... Kiedy pytamy o nazwisko piłkarza, który dziś tę listę otwiera, Dankowski odpowiada jednak bardzo szybko. - To wciąż jest Radek Sobolewski. Od razu jednak zaznaczę, że absolutnie nie widzimy konfliktu interesów między nim i Grendelem. Słowak to raczej pozycja numer „8” niż „6” - mówi Dankowski.
Sobolewski nie grał z Wisłą w Krakowie, ale jutro powinien wyjść na boisko. Jest już zdrowy i gotowy do gry. Zdrowy Grendel też jest pewniakiem do gry w wyjściowej jedenastce. Trenerzy Górnika pierwszy raz będą mieć dylemat, co zrobić z Rafałem Kurzawą. Najmłodszy z tej grupy piłkarz w Krakowie dostał potężny cios w głowę i krwawił niczym znokautowany bokser. Do końca meczu jednak dotrwał, a dziś tym bardziej zgłasza chęć wyjścia na boisko. - Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. W Krakowie do momentu kontuzji grał bardzo dobrze. Czy zagra w niedzielę? Dziś na to pytanie nie odpowiem, ale dobrze, że mamy taki „problem”– dodaje Dankowski.

Jeszcze Przybylski
Przed jutrzejszym meczem można byłoby spekulować, czy nie jest to dobry moment, by wyjść na boisko czwórką obrońców, ale taki scenariusz raczej nie wchodzi w grę. Jeszcze raz Dankowski: - Mamy więcej punktów niż na tym samym etapie rozgrywek przed rokiem. Praktycznie wszystkie wywalczyliśmy grając trójką środkowych obrońców. Powiem tak, mamy w środku taki wybór, że nie chcemy się ograniczać ustawieniem.
Wspomniany wybór jest większy dzięki temu, że do gry wrócił Mariusz Przybylski. Nie grał 17 miesięcy, ale nie ulega wątpliwości, że jeżeli będzie zdrowy, to właśnie on z tej czwórki powinien dać drużynie najwięcej jakości. Może jeszcze nie tej wiosny, ale na pewno w nowym sezonie. Inna rzecz, że Przybylski za kadencji Adama Nawałki grał ustawiony bardziej ofensywnie. Obecny selekcjoner potrafił na boisku znaleźć miejsce dla trzech defensywnych pomocników (Przybylski, Mączyński, Sobolewski) z bardzo dobrym skutkiem dla drużyny. I kto wie, czy za kilka tygodni przed takim dylematem nie stanie obecny sztab szkoleniowy Górnika.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online