Forum
 

Górnik traci najwięcej bramek u siebie

Zespół Roberta Warzychy na własnym stadionie nie tylko traci dużo goli, ale również od siedmiu miesięcy nie potrafił wygrać meczu.
Przed ważnym meczem z Podbeskidziem, który czeka zabrzan w sobotę, szkoleniowcy Górnika mają się nad czym zastanawiać. Drużyna traci ostatnio sporo goli. Najgorsze jest jednak to, że szczególnie źle jest w spotkaniach na stadionie przy ulicy Roosevelta. W jedenastu meczach obrońcy pozwolili rywalom strzelić aż 19 goli. Tak dziurawej obrony u siebie nie ma nawet ostatni w tabeli ekstraklasy Zawisza (18 straconych bramek w 12 meczach). Górnik nie tylko traci gole w Zabrzu, ale nie potrafi też wygrać. Aż trudno uwierzyć, ale ostatnie ligowe zwycięstwo na swoim boisku odniósł 23 sierpnia zeszłego roku w spotkaniu przeciwko Górnikowi Łęczna (2:0).
– Na swoim stadionie Górnik zmuszony jest do tego, żeby prowadzić grę. Rywale nastawiają się na obronę i czekają na okazję do wyprowadzenia kontry. Często im się to udaje. Po stracie gola zabrzanie starają się odrobić straty, rozluźniają obronę i znowu tracą gola. Problemem nie jest jednak gra defensywna, ale krycie – uważa Marcin Bochynek, były szkoleniowiec zabrzan, który obserwuje na żywo każdy mecz rozgrywany na stadionie im. Ernesta Pohla.
– Jeśli na polu karnym zabrzanie przekazują sobie do pilnowania graczy przeciwnej drużyny, to oznacza, że rywale mają za dużo wolnego miejsca, a co za tym idzie okazje do oddania strzału – analizuje Bochynek.
Były szkoleniowiec za grę w ostatnich spotkaniach mocno krytykuje zwłaszcza Błażeja Augustyna. Nic dziwnego, jeszcze niedawno był on niekwestionowanym liderem obrony, ale obecnie nie jest w najwyższej formie. – To jeden z najlepiej grających głową piłkarzy w Polsce, a w meczu ze Śląskiem Marco Paixao wygrywał z nim każdy pojedynek o górną piłkę. W Gliwicach nie było w tym względzie lepiej. To daje do myślenia. Górnikowi nie brakuje dobrych obrońców. Jest przecież Magiera, Danch, Gancarczyk, Sadzawicki, Szeweluchin. Muszą jednak grać blisko siebie i nie pozwalać, aby za ich plecami biegali piłkarze przeciwnego zespołu – podkreśla Bochynek.
Szkoleniowcy Górnika Robert Warzycha i Józef Dankowski są świadomi błędów w obronie. Część z nich wynika z braku koncentracji. Zarówno w meczu ze Śląskiem jak i Piastem zabrzanie tracili gole tuż przed zejściem do szatni na przerwę. – To trzeba jak najszybciej poprawić – przyznaje Dankowski, w przeszłości bardzo dobry obrońca.
– Sądu nad zespołem jednak nie będzie. Drużyna gra dobrze, zdobywa punkty, wiosną jeszcze nie przegrała meczu. A spotkanie ze Śląskiem, które skończyło się remisem 3:3 było dla kibiców pięknym widowiskiem. Trenerzy mają do swojej dyspozycji materiał wideo. Każda sytuacja, każde zagranie jest teraz pokazywane z kilku kamer. Trzeba popracować nad analizą, żeby wyeliminować wszystkie błędy. Szczególnie te w kryciu – mówi Bochynek.

źródło: Fakt



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online