Forum
 

Robert Warzycha: Nagród nie rozdaję

- Docelowo zapewne będzie 14-15 piłkarzy z największymi szansami na grę – mówi dyrektor sportowy Górnika, Robert Warzycha.
Cztery ekipy lecące jednym samolotem z na zgrupowanie do Turcji wystartują z lotniska w Pyrzowicach o 11:50. Pobyt potrwa do 5 lutego. Śląsko-bielski kwartet wyląduje w Antalyi o godz. 15:40 czasu tureckiego (14:40 w Polsce). Wtedy drogi ekip się rozdzielą. Ruch i Piast będą w Side, Podbeskidzie w miejscowości Lara, a piłkarze Górnika prosto z lotniska udadzą się autokarem do Alanyi. To około 12 km od miejsca lądowania. W poniedziałek zabrzański zespół rozegra pierwszy sparing na tureckiej ziemi. W miejscowości Side - 50 kilometrów od Alanyi - zmierzy się z Karpatami Lwów (17:00 czasu miejscowego).

W Turcji rozpoczniecie ostatni etap przygotowań do rundy rewanżowej. Kadrę macie wyjątkowo liczną...
Robert Warzycha: - Są to piłkarze Górnika, więc niech walczą o miejsce na boisku i udowodnią swoją przydatność. Poza tym postanowiliśmy wziąć sporą grupę młodych zawodników.

Nagroda czy zachęta?
- Ja nagród nie rozdaję. Będzie okazja zobaczyć ich przez dłuższy czas, dać szansę gry, lepiej poznać i porozmawiać. Dostaniemy – my, ale przede wszystkim oni - dzięki temu miarodajną odpowiedź na pytanie, w którym są dziś miejscu na tle bardziej doświadczonych piłkarzy. Sam fakt, że będą mogli trenować z doświadczonymi i dobrymi piłkarzami będzie dla nich niezwykle ważny.

Lecą dwaj piłkarze, których od kilku dni sprawdzacie. Myślę o Słowaku i Gruzinie. Jest już przesądzone, że będą wiosną zawodnikami Górnika?
- Na Słowaka jesteśmy zdecydowani. Od dłuższego czasu mówiłem, że potrzebą chwili jest sprowadzenie zawodnika na pozycję 6, skoro wciąż nie będziemy mogli korzystać z Mariusza Przybylskiego. Grendel powinien dać nam na tej pozycji jakość i większy komfort, nie mówiąc już o pewnym polu manewru, którego nie mieliśmy jesienią. Przecież Adam Danch grał jako defensywny pomocnik z konieczności, bo najchętniej widziałbym go w defensywie. Gruzin? Za nim kilka ciężkich treningów, więc zdaję sobie, że nie mógł pokazać wszystkiego co potrafi. Ale potencjał ma. W tym wypadku decyzja jeszcze nie zapadła. Do Turcji leci, tam zagra kilka meczów i wtedy się określimy.

Może ktoś do was dolecieć?
- W naszej sytuacji organizacyjno-finansowej musimy być elastyczni. Nie wykluczam żadnego rozwiązania, tym bardziej, że w tym czasie w Turcji przebywa wielu menedżerów, klubów i piłkarzy. Może być tak, że kogoś ze sobą do Zabrza przywieziemy, choć niczego nie przesądzam.

Nie odbędzie się w Turcji turniej o Puchar Śląska. Jak pan do tego podchodzi?
- Dla nas najważniejsze było to, by w Turcji nie tracić czasu na podróże. Zależało nam więc, żeby Górnik grał wszystkie mecze w miejscu zamieszkania, ewentualnie blisko Alanyi. Na Puchar Śląska musielibyśmy jechać sto kilometrów w jedną stronę. W dodatku dzień po sparingu, który mamy w planie pobytu. Więc nie rozpaczam z tego powodu, że turnieju nie będzie. Zresztą zagramy z tymi drużynami w lidze, czyli już niedługo.

W ostatnich sezonach Górnik, po bardzo udanej jesieni, miał słabe rundy rewanżowe. Jak pracować w Turcji, by tym razem było lepiej?
- Wszyscy w klubie mają tę świadomość. Myślę jednak, że to nie wina pracy wykonanej podczas zimowych obozów, bo wyniki były słabsze niezależnie od tego, kto był trenerem Górnika. Problem jest zwykle szerszy. Dotyczy szerokości i jakości kadry, kontuzji i sytuacji klubu. Na pewno zrobimy wszystko, by teraz było lepiej, a na pewno nie gorzej niż jesienią. Tym bardziej, że nasz zapas punktowy nad drugą ósemką jest minimalny, a utrzymanie się w grupie mistrzowskiej to cel Górnika na rundę wiosenną.

W ilu sparingach zobaczymy wyjściową jedenastkę zbliżoną do tej, która ma rozpocząć rundę wiosenną?
- Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Oczywiście im bliżej końca obozu, tym skład powinien być bardzie wykrystalizowany. Docelowo zapewne będzie 14-15 piłkarzy z największymi szansami na grę w pierwszych meczach. Chodzi o to, by jak najwięcej grali i realizowali nasze ustalenia. Pewnie zapyta pan o to, czy będziemy grać trójką, czy czwórką obrońców. Wciąż będziemy testować oba ustawienia. Nie po to wykonaliśmy jesienią tyle pracy, by teraz z czegoś zrezygnować. I tak na końcu zawsze najważniejsze jest wykonanie obranej taktyki na boisku.

Nad czym Górnik przede wszystkim będzie pracował w Turcji?
- W żadnym elemencie nie jesteśmy doskonali, więc mógłbym powiedzieć, że popracujemy nad wszystkim. Zachowanie pod własną bramką przy stałych fragmentach, zachowanie w takich sytuacjach pod bramką rywala... Na pewno jednak sporo czasu poświęcimy grze drużyny po stracie piłki, z czym jesienią mieliśmy często problem. Po meczu z Tychami faktycznie byłem mocno zdenerwowany z powodu okoliczności w jakich straciliśmy gola. Przecież strzeliliśmy go sobie sami po serii prostych i niewytłumaczalnych błędów. Tym bardziej żal, bo organizacja gry właśnie po stracie piłki była w tym meczu naprawdę na dobrym poziomie. Bez tego trudno dziś myśleć o dobrym wyniku, dlatego uczulam wszystkich, którzy oceniają zawodnika tylko po tym, co robi mając piłkę przy nodze kiedy atakujemy.

Na których pozycjach rywalizacja zapowiada się najciekawiej?
- Skoro pożegnaliśmy Mateusza, to na pewno zrobiło się miejsce na 9. Jest Bartek Iwan, który na tej pozycji grał często i potrafi strzelać gole, ale to uniwersalny zawodnik. Można go wykorzystać także do innych zadań. Niech więc każdy udowodni, że zasługuje na szansę. Cieszy mnie, że będzie jeszcze większa rywalizacja w drugiej linii.

Nie jest tajemnicą, że lecicie do Turcji w trudnej sytuacji finansowo-organizacyjnej, a co najważniejsze, z wieloma tematami, które nie są dziś do końca załatwione. Zaległe pensje, trwające rozmowy o ugodach potrzebnych do procesu licencyjnego... Łatwiej będzie w Turcji od tego się odciąć?
- To są tematy dotyczące przyszłości piłkarzy oraz ich rodzin. Więc trudno nagle zapomnieć. Rozmowy jednak trwają, pojawiły się konkretne propozycje dojścia do porozumienia, jakieś światełko się zaświeciło i wszyscy wierzymy, że zmierza to w dobrym kierunku. Inna rzecz, że to wszystko – wierzę, że z pozytywnym finałem - potrwa jeszcze około dwóch miesięcy, więc nie możemy do połowy marca zapomnieć, że jest do wykonania konkretna praca, a za trzy tygodnie gramy o punkty niezwykle ważny mecz z Koroną. Może nawet lepiej na pewien czas wyjechać, zmienić klimat i miejsce pobytu, od pewnych tematów – na ile to możliwe – się odciąć. Wszyscy mamy nadzieję, że to ostatnia taka runda. Trzeba więc zacisnąć zęby i swoje zrobić najlepiej, jak tylko się da.

Pan zabiera coś z domu na podobne wyjazdy?
- Pogody nie muszę, bo tam jest lepsza. Podobnie jak boiska. Rywali też mamy mocnych. Akurat trenerzy na podobnych zgrupowaniach czas mają zajęty od rana do późnego wieczoru. Na pewno będę biegał. Robię to regularnie i przynajmniej co dwa dni staram się pobiegać po 40-60 minut. Tam warunki będą znakomite, więc pewnie zwiększę dawkę.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online