Forum
 

Bartosz Iwan: Nie chcemy iść na wojnę

Rozmowa z Bartoszem Iwanem, pomocnkiem Górnik Zabrze.
» Pańska drużyna plasuje się obecnie na 6. miejscu. Do trzeciej pozycji Górnikowi brakuje zaledwie 4 punktów. Jak pan ocenia postawę zespołu w skali szkolnej?
- Na solidną czwórkę. Fajnie weszliśmy w sezon, zgromadziliśmy sporo punktów, ale później nastąpił spadek formy. Mimo to potrafiliśmy wygrać szalenie ważny mecz z Ruchem oraz pokonać Cracovię czy Zawiszę. Tę dobrą postawę zamazały spotkania w końcówce sezonu. Niestety z drużynami z czołówki przegrywaliśmy. 

» Podczas waszych spotkań sporo się działo. Kilka wygraliście wysoko, ale potrafiliście też przegrać, wyciągając często piłki z siatki.
- Najdziwniejszy był mecz z Wisłą. Polegliśmy aż 0:5, chociaż do momentu utraty pierwszej bramki to my dominowaliśmy. Straciliśmy gola w 38 minucie i skończyły się dla nas dobre rzeczy. W starciu z Legią i Lechem była widoczna różnica klas. Nie ma co się oszukiwać. Na dziś nie jesteśmy w stanie wygrać z takimi rywalami, tym bardziej jak popełnia się szkolne błędy.

» W wielu spotkaniach nie mógł pan zagrać z powodu kontuzji. Jako widz, które starcie Górnika wzbudziło w panu największe emocje?
- Zdecydowanie triumf w Wielkich Derbach Śląska. Cała otoczka tego meczu była specyficzna. Pierwsi straciliśmy bramkę, ale pokazaliśmy charakter i po raz pierwszy od 18 lat wygraliśmy przy Cichej. To nie było zwykłe ligowe zwycięstwo. Kibice żyją nim nawet do dzisiaj. Po ostatniej z naszych przegranych ostro krytykował nas jeden z fanów, ale jego koledzy stwierdzili, że: najważniejsza wygrana z Ruchem, a resztę można wybaczyć.

» Fani są wyrozumiali w stosunku do was. Podczas meczu z Wisłą dopingowali was do ostatniej minuty, chociaż traciliście bramkę za bramką
- Nie chcę za bardzo słodzić naszym kibicom, ale faktem jest, że są oni fenomenalni. Zachowali się wtedy fantastycznie. W którym klubie, byłyby podobne reakcje? Bardzo podoba mi się również inicjatywa Socios. Z kolei podczas meczu z Legią było trochę inaczej niż starcia z Wisłą, ale nie dziwię się złośliwym komentarzom z trybun, bo ta konfrontacja kompletnie nam nie wyszła. Nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału! Chcieliśmy się godnie pożegnać z naszą publicznością, a rozegraliśmy najgorszy mecz w sezonie. Górnik Łęczna pokazał, jak powinno się grać z mistrzami Polski. Beniaminek zagrał bez bojaźni, z charakterem. No i pokazał dobry futbol. Zasłużenie wygrał 3:1.

» Z którego meczu jest pan najbardziej dumny?
- Starcia z Pogonią Szczecin. Zaliczyłem w nim asystę drugiego stopnia, a dla mnie ten sezon był czarno-biały. Podczas sparingu złamałem kość śródstopia i po powrocie na boisko brakowało mi trochę czucia piłki. Nie bałem się jednak wcale ostrych starć. Jak tylko doszedłem do zdrowia, trener od razu postawił na mnie. Pod koniec sezonu też grałem, ale nie czułem się już wtedy dobrze. Forma poszła w dół.

» Bardzo dużo mówiło się na temat zaległości. Czy często poruszaliście ten temat w szatni?
- Wiele razy rozmawialiśmy o tym. My staramy się wykonywać naszą pracę jak najlepiej, zasuwamy i chcielibyśmy otrzymywać pieniądze za naszą grę. Nie chcemy iść z klubem na wojnę. Uważam, że jesteśmy wyrozumiali i mam nadzieję, że w niedługim czasie klub wyjdzie na prostą. Ja mam jeszcze przez półtora roku ważny kontrakt i chcę nadal grać w Zabrzu. Bardzo dobrze się tutaj czuję.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online