Forum
 

Adam Danch: W tym roku dostaliśmy pięć wypłat

Piłkarze Górnika otrzymali tylko połowę wypłat w tym roku, z powodu czego Komisja Licencyjna PZPN odjęła klubowi trzy punkty w sezonie 2015/16. – Na sankcję zareagowaliśmy śmiechem. To kwestia jednego zwycięstwa, więc tak naprawdę pogrożenie palcem – mówi dla „Przeglądu Sportowego” Adam Danch, kapitan Górnika. 

W Górniku zmieniają się zawodnicy, trenerzy i kierownictwo, a pan trwa.

Adam Danch: - Faktycznie, długo tutaj jestem – idzie ósmy rok. Dobrze mi w Zabrzu, bo pod ręką mam rodzinę. Śląski klimat jest dla mnie odpowiedni. Sportowo też nie ma stagnacji, gramy o coraz wyższe cele.

Finansowa sytuacja klubu nie jest jednak stabilna.
- Można się przyzwyczaić, od kilu lat jest dokładnie taka sama. Odkąd pamiętam, z pieniędzmi prawie zawsze było kiepsko. Regularne wypłaty otrzymywaliśmy jedynie w 2007 roku, gdy Górnika przejął Allianz. Po pół roku źródełko zaczęło wysychać. Spadliśmy z ekstraklasy, więc problemy znowu zaczęły się nawarstwiać. Sześć miesięcy bogactwa i powrót do rzeczywistości.

Nie kończy się wam cierpliwość?
- Bywa nerwowo, ale nie przesadzajmy. Dostajemy coś raz na jakiś czas. Każdy, kto tutaj przychodzi, zna sytuację Górnika i wie, w co się pakuje. A zaległości są duże. Jeśli nie ma kasy, nikt jej nie wyczaruje. Trzeba mieć cierpliwość.

Ile jej pan jeszcze ma?
- Trochę.

Krążyła informacja, że klub ogłosi upadłość.
- Bardzo nas to martwiło, ale miasto obiecało pomoc. Mam nadzieję, że będzie się z tej obietnicy wywiązywać. W końcu buduje stadion, więc ktoś na nim musi grać. Półtora miesiąca temu spotkaliśmy się z prezydent Małgorzatą Mańką-Szulik. Dostaliśmy zapewnienie, że władze Zabrza nie zostawią Górnika, a bieżące wynagrodzenia będą wysyłane bez opóźnień. Na razie miasto raczej się z tego wywiązuje.

Co oznacza raczej?
- Pieniądze za październik mamy dostać do końca listopada. Od stycznia do czerwca nie otrzymywaliśmy ani złotówki. Może grudzień będzie pod względem finansów lepszy? Słyszeliśmy, że przyjdzie jakaś transza z telewizji. Władzom miasta też zależy, by nie zwiększać zadłużenia, a przy każdej możliwej okazji nawet je redukować (Górnik ma ok. 40 mln długu – przyp. red.).

Pieniądze to główny temat w waszej szatni?
- Nie da się zaprzeczyć, że dość często o nich rozmawiamy. Choć kiedy jest mecz, odcinamy się całkowicie od problemów. Prasa nam nie pomaga. Ktoś napisał, że Górnik wreszcie płaci piłkarzom i uregulował zobowiązania. Przegraliśmy mecz, a ludzie na ulicy nas obrażali: Dostali kasę, to już nie musi im się chcieć. Szkoda, że nie znali prawdy. W tym roku mieliśmy pięć wypłat.

A jak zareagowaliście na karę trzech ujemnych punktów, nałożoną na Górnika przez Komisję Ligi?
- Śmiechem. To kwestia jednego zwycięstwa, więc tak naprawdę żadna kara. Pogrożenie palcem. Ale chyba taki jest zamysł. Przedtem – gdy zbliżał się czas składania wniosków licencyjnych – byliśmy regularnie wołani do szefostwa. Podpisywaliśmy ugody. Teraz pan Krzysztof Sachs obiecał skończyć z tym procederem.

Będzie łatwiej się pozbierać, jeśli Górnik awansuje do pucharów.
- Walczymy o to bardzo mocno. Jesteśmy w stanie być na podium, do Jagiellonii tracimy punkt.

To wszystko bardzo niepewne. Nie dziwiłbym się, gdyby każdy chciał się ewakuować.
- Miasto robi tyle, ile jest w stanie. Nie może przecież ładować całej kasy w drużynę piłkarską. Trzeba budować drogi, chodniki, place zabaw, są pilniejsze potrzeby. A jeśli ktoś chciałby rozwiązać kontrakt z Górnikiem, zrobiłby to bez większych kłopotów. Problem jest inny. Ile zespołów w Ekstraklasie ma stabilność finansową? Nie możemy przebierać w ofertach...

Nie myślał pan o transferze?
- Każdy zawodnik chciałby iść wyżej, ale to nie takie proste. Nie mogłem rozważać zmiany klubu, ponieważ nie dostałem żadnej oferty. W grudniu kończę 27 lat, mam kontrakt ważny do lipca, więc jeśli pojawi się oferta – chętnie usiądę i porozmawiam.

Czyli chce pan odejść?
- Górnik Zabrze to ważny klub w moim sercu. Rodzina nie naciska, bym poszukał czegoś innego. Nie da się go tak po prostu zostawić tej drużyny.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online