Forum
 

Zmiany polityki kadrowej na Roosevelta?

Mecz z Pogonią był prawdopodobnie sygnałem zmiany polityki kadrowej na Roosevelta. Czas pokaże, czy trwałej.
Łukasz Skorupski, Arkadiusz Milik, Paweł Olkowski, w mniejszym stopniu Krzysztof Mączyński. Wszystkich tych piłkarzy łączyła nie tylko gra w Górniku Zabrze. Wszyscy trafili na Roosevelta w stosunkowo młodym wieku, więc stawiając na nich i promując w lidze klub mógł liczyć na wymierne zyski. I tak się stało. Poza Olkowskim, który odszedł z Zabrza po wygaśnięciu kontraktu, Górnik za pozostałą trójkę dostał w sumie około 13 milionów złotych. To jednak historia. W ostatnim czasie trudno było znaleźć choćby kandydatów do ewentualnego pójścia drogą Milika. - Każdy klub chce mieć w kadrze takich piłkarzy. My również, ale zdajemy sobie sprawę, że podobne perełki nie trafiają się co sezon. Nasza filozofia jednak się nie zmienia. Jeżeli dwóch piłkarzy prezentuje podobny poziom, to na pewno w interesie klubu jest, by grał młodszy z nich – mówi Krzysztof Maj, wiceprezes Górnika.

Tylko Sadzawicki

Kto wie, czy ostatni mecz z Pogonią nie był sygnałem zmiany polityki kadrowej Górnika prowadzonego przez Roberta Warzychę. Wcześniej wyjściowa jedenastka była bardzo doświadczona. Jedynym rodzynkiem był w niej Dominik Sadzawicki, który przebojem trafił do pierwszego składu. Pozostali piłkarze? Między 25 a 30 rokiem życia, nie mówiąc już o Radosławie Sobolewskim, jednym z weteranów całej ligi. Tymczasem w "11" na mecz z portowcami obok Sadzawickiego wyszedł 20-letni Armin Cerimagić, a w trakcie II połowy wszedł jego rówieśnik – Konrad Nowak. Tymczasem nawet na ławce rezerwowych zabrakło tak doświadczonych piłkarzy, jak Maciej Małkowski i Dawid Plizga. Od pewnego czasu nie ma na niej Przemysława Oziębały, miejsce w jedenastce stracił też Wojciech Łuczak. Warzycha już po przegranym meczu z Podbeskidziem 2:4 powiedział na łamach "Sportu", że jedni piłkarze egzamin zdali, inni nie.
O nazwiskach nie mówił, ale fakt, że kilku z wymienionych zagrało w niedzielę w rezerwach może sugerować kogo trener-dyrektor sportowy klubu miał na myśli.

Wykorzystać czas

- Nikogo oczywiście nie skreślamy. Sezon jest długi, każdy piłkarz może być Górnikowi potrzebny. Młodzież ma dostawać szansę, kiedy jest gotowa, by dać drużynie jakość. To nigdy nie może być wyłącznie sztuka dla sztuki. Uznaliśmy po ostatnich meczach i obserwując pracę na treningach, że jest ku temu dobry moment – mówi trener Józef Dankowski.
- Przypomnę, że Nowak ponad rok leczył kontuzję, a Cerimagić, który trafił do nas latem, też miał kilka drobnych urazów, które nie pozwalały mu regularnie trenować na pełnych obrotach. Na początku nie był też przygotowany na obciążenia treningowe, jakie u nas obowiązują. Teraz jest, więc zaczął grać – to z kolei Robert Warzycha.
Nie brak opinii, że w trudnej sytuacji finansowej Górnika stawianie na starszych piłkarzy pomagało w utrzymaniu atmosfery w szatni i tonowało napięte nastroje. Skoro jednak na boisku efekt często był niezadowalający, to... - To dobre decyzje. Akurat ta dwójka ma piłkarski potencjał, ale też daje sygnał innym, że Górnik to świetne miejsce do promocji. Przykład Milika musi działać na wyobraźnię, a przypomnę, że jedną ze swoich bramek dla Zabrza zdobył po podaniu Nowaka. Obaj mieli wtedy chyba po osiemnaście lat – wspomina Marek Kostrzewa, były gracz klubu z Roosevelta. - Takie kluby muszą robić wszystko, by mieć na kim zarobić. Przy całym szacunku, Oziębała i Małkowski nic już Górnikowi nie dadzą, poza tym, że są na liście płac. Klub musi też wykorzystać czas, kiedy młodzież może się czegoś nauczyć od Sobolewskiego, Iwana, Dancha, Madeja i Augustyna. 6-7 doświadczonych i 3-4 młodszych – takie proporcje powinni obowiązywać nie tylko w Górniku, ale w całej lidze – kończy Kostrzewa.

Po urodzinach

Teraz najwięcej będzie zależało od samych piłkarzy oraz cierpliwości trenerów. Wspomniany już Milik jest najlepszym przykładem, że czasami warto poczekać. Obecny reprezentant Polski czekał blisko dziewięć miesięcy na pierwszego gola w lidze, a jednak regularnie wychodził na boisko. W końcu odpalił. Za Nowakiem i Cerimagiciem na razie jeden mecz, więc trudno cokolwiek przesądzać, ale... - Oczywiście nie był w ich wykonaniu wybitny, ale na pewno dali pozytywny sygnał i generalnie można przy tych nazwiskach postawić plusik. Na pewno pokazali, że chcą swoją szansę wykorzystać – kończy Dankowski. Trudno przesądzać, czy obaj wyjdą w wyjściowej jedenastce w Bydgoszczy. Na ławce jednak powinni siąść. Dla Nowaka byłby to na pewno mecz ważny. Dwa dni przed nim – w piątek – wychowanek Rozwoju Katowice kończy 20 lat.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online