Forum
 

Sport: Niespodzianka w Zabrzu

Zwycięstwo gliwiczanom zapewnili rezerwowi. To oni rozpracowali rywali w końcówce spotkania. W historii dotychczasowych spotkań obu zespołów w ekstraklasie Piastowi jeszcze ani razu nie udało się zdobyć choćby punktu na stadionie w Zabrzu. Wszystkie trzy wcześniejsze spotkania gliwiczanie na stadionie im. Ernesta Pohla przegrywali.
Dzisiaj jednak rozpoczęli z takim animuszem, jakby już na początku chcieli przesądzić losy rywalizacji na swoją korzyść. Nie minęło niewiele więcej niż sto sekund, a goście już prowadzili. Gerard Badia wykorzystał świetne podanie Carlesa Martineza i z kilku metrów pokonał Pavelsa Steinborsa. Dla 24-letniego pomocnika Piasta było to premierowe trafienie w naszej ekstraklasie. Zespół z Gliwic od pierwszej minuty grał agresywnie, a celne prostopadłe podania do wysuniętych Kamila Wilczka czy Rubena Jurado siały popłoch pod bramką Górnika. Piast mógł nawet podwyższyć, ale napastnikom gliwiczan nie udało się wykończyć składnych akcji kolegów. Górnik potrzebował trochę czasu, żeby zacząć grać.
W słabszym momencie dała o sobie znać jedna z najmocniejszych broni jedenastki z Zabrza w tym sezonie, chodzi o stałe fragmenty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pod bramką w odpowiednim miejscu znalazł się Adam Danch i celnym strzałem z kilku metrów zaskoczył Alberto Cifuentesa. Do przerwy zabrzanie zdobyli zresztą jeszcze jednego gola, ale trafienia Mateusza Zachary prowadzący spotkanie Tomasz Musiał nie uznał, bo napastnik gospodarzy był na spalonym. W drugiej części obraz gry uległ diametralnej zmianie. Zespół z Gliwic momentami bronił się na swojej połowie całą drużyną z rzadka kontrując. Wreszcie przypomniał o sobie Łukasz Madej, który efektownymi rajdami ogrywał obronę Piasta i celnie strzelał. Na szczęście dla gliwiczan na miejscu był doświadczony Cifuentes. Bramkarz Piasta skutecznie bronił piłkę po strzałach czy to Madeja czy Mateusza Zachary.
Kiedy wydawało się, że gol dla gospodarzy w końcu musi paść, to niespodziewanie padła bramka dla gliwiczan! W głównej roli wystąpili wprowadzeni na boisko Matej Izvolt oraz Bartosz Szeliga. Ten pierwszy cenie dośrodkował, a Szeiga zaskoczył Steinborsa celnym strzałem głową z kilku metrów. - Po wyrównującej bramce Górnik nas zdominował. Mieli kilka okazji do zdobycia kolejnych goli, ale na szczęście im się to nie udało. My odpowiedzieliśmy w najbardziej odpowiednim momencie. Cieszy wygrana na trudnym terenie. Na pewno doda nam to skrzydeł w kolejnych grach - cieszył się bohater spotkania Bartosz Szeliga.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online