Forum
 

Sport: Górnik zmiażdżył Jagiellonię i jest liderem!

Zabrzanie wygrali aż 3:0 z Jagiellonią. Dwa gole zdobył odrodzony Robert Jeż.
Im gorzej, tym lepiej - tej zasadzie zdają się hołdować piłkarze Roberta Warzychy. Właśnie zostali liderami ekstraklasy!
Nad Roosevelta czarne chmury, menedżerowie ostrzą sobie zęby na gros zawodników z kartą na ręce, którzy za moment mają być do wzięcia (i do wzięcia - prowizje za nich..), tymczasem zabrzanie nie klękają przed Lechem i Legią, a wiceliderującą Jagiellonię połykają na przystawkę! I to mimo starań Michała Probierza, który akurat w Zabrzu wygrywać chciałby zawsze - bo za wolę walki i żądzę zwycięstwa go tu pokochali przed laty...
- Zwłaszcza w pierwszych 20 minutach zdominowaliśmy ten mecz - analizował w przerwie Łukasz Madej. Z tej dominacji - głównie w strefie środkowej - nie wynikały jednak sytuacje bramkowe, może poza noszącymi niebezpieczeństwo w zarodku centrami Rafała Kosznika z lewej strony. Decydująca akcja rozegrała się jednak na przeciwległym krańcu boiska, choć też pod bramka Jagi. Tym razem wrzucał Madej, piłka uderzyła w Marka Wasiluka i wyszła na róg. Korner? Nie - karny! - Sędziowie ostatnio podejmują decyzje wedle jakiegoś nowego regulaminu! - obrońca białostocki najpierw zbaraniał, potem się zjeżył, ale wskórał niewiele: Krzysztofa Barana - choć ten wyczuł intencje strzelca - pokonał z 11 metrów Robert Jeż.
Trudno się dziwić, że cała sytuacja rozkojarzyła gości, którzy 120 sekund później powinni przegrywać już 0:2. Mateusz Zachara całą akcję rozkręcił na środku boiska, by potem przebiec bez piłki 50 metrów i zamknąć atak strzałem niemal z linii pola bramkowego - w poprzeczkę!
Jest w gazie napastnik górników; jest i w gazie Łukasz Madej. Mógł trafić na 3:0 (wcześniej Jeż w genialny sposób wykonał rzut wolny i było 2:0...) po indywidualnej szarży i całkowicie skasować nadzieje gości, którzy jeszcze odgryźli się strzałem Patryka Tuszyńskiego w poprzeczkę. Co się odwlecze... Zachara w końcu strzelił i do siatki, podtrzymując passę tego sezonowych meczów domowych, w których trafia regularnie. A pech Jagiellonii trwał i w doliczonym czasie gry - Mateusz Piątkowski, zamiast zdobyć gola honorowego, przymierzył w poprzeczkę... Za moment tym samym odpowiedział Łukasz Madej, i sędzia gwizdnął po raz ostatni.
Jaga tym samym przestała być więc wiceliderem. Górnik? Jak rok temu w sierpniu - wtedy po szóstej kolejce i remisie 1:1 w Gdańsku - zasiadł w fotelu lidera ekstraklasy! Przynajmniej na kilkanaście godzin.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online