Forum
 

Warzycha: Musimy zacząć zdobywać bramki, żeby to ruszyło

Robert Warzycha zadebiutuje dzisiaj w roli trenera Górnika, ale nieoficjalnie. Pogromca Manchesteru United ma amerykańskie papiery trenerskie, które nie są uznawane w Europie. W meczu z Pogonią zabrzan oficjalnie poprowadzi Józef Dankowski, a Warzycha będzie dowodził z tylnego siedzenia. 

"Super Express": - Nie przyznano panu nawet tymczasowej zgody na bycie szkoleniowcem Górnika, bo nie zgodziła się UEFA. Przykre przywitanie z Europą?
Robert Warzycha: - Wolę na ten temat nie mówić, bo jeszcze powiedziałbym za dużo i narobiłbym sobie kłopotów. No cóż, zrobię w Polsce odpowiedni kurs i tyle.

Jest pan legendą zabrzańskiego klubu, ale przychodzi pan z lekceważonej ligi amerykańskiej. Polskie zespoły, takie jak Górnik czy Legia, poradziłyby sobie w MLS?
- MLS powinna być dla nas wzorem pod względem finansowym. Tam wszystkie kontrakty są wypłacane, kluby mają pieniądze. Nie sądzę też, aby polskie drużyny stać było na Beckhama czy Henryego, a oni grali w MLS w ostatnich latach. Natomiast piłkarsko polskie kluby w tej lidze dałyby radę.

W Columbus pracował pan jako trener 5 lat, ale ostatecznie pana zwolniono. Był pan zaskoczony?
- Zaskoczony to byłem tym, że z dnia na dzień klub przeszedł w inne ręce, nikt się tego nie spodziewał. Nowi właściciele rozstali się ze mną, ale nie mam się czego wstydzić. Byłem najdłużej pracującym trenerem w historii klubu, odniosłem też najwięcej zwycięstw ze wszystkich szkoleniowców.

W Columbus pracował pan z Dannym Szetelą, Amerykaninem polskiego pochodzenia, kiedyś uznawanym za wielki talent. Może pomoże mu się pan odbudować w Górniku?
- Rozwój jego kariery zahamowała ciężka kontuzja, miał przeszczep kolana, a słyszałem tylko o dwóch takich przypadkach. Długo czekał na dawcę. Teraz gra w New York Cosmos, poziom niżej od MLS. Górnik powinien interesować się każdym dobrym piłkarzem, a Danny talent ma.

Jest pan ostatnim Polakiem, który strzelił gola w lidze angielskiej, w 1992 roku. To było piękne trafienie przeciw Manchesterowi United (3:0). Często je pan ogląda?
- To nie tak, że budzę się każdego dnia i rozpamiętuję tamtą bramkę. Ale mam ją na DVD, bo Everton wydał płytę "100 najładniejszych goli w historii klubu". I moja bramka, strzelona Peterowi Schmeichelowi tam się znalazła.

W związku z pańskim powrotem do Polski przypominane są różne anegdoty. To prawda, że już pierwszego dnia w Anglii podpadł pan kibicom Evertonu?
- W Górniku dostaliśmy takie ładne czerwone swetry adidasa. Pojawiając się w nim na stadionie Evertonu nie mogłem wzbudzić aplauzu, bo to kolor Liverpoolu (śmiech).

Prawdą jest też, że Jan Urban dusił pana na boisku?
- Był zły, że nie podałem mu piłki w pucharowym meczu z Jeunesse, ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że strzeliłem wtedy gola (śmiech).

Pytanie, czy w sobotę Górnik strzeli gola Pogoni.
- Znam z kadry Darka Wdowczyka. Wiem, że łatwo nie będzie, ale musimy zacząć zdobywać bramki, żeby to ruszyło. W Zabrzu przypomina mi się, że jako piłkarz wygrałem wszystkie trzy mecze z Pogonią. Oby dziś doszła czwarta wygrana.

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online