Forum
 

Kasprzik: Nie czuję się bohaterem

Już wielu spisało go na straty, a tymczasem Grzegorz Kasprzik błysnął wielką formą. Kilka jego świetnych interwencji uratowało zabrzan przed porażką w meczu z Koroną
Gdyby nie interwencje Grzegorza Kasprzika, to Górnik przegrałby z Koroną kolejne spotkanie wiosną. Czuje się pan bohaterem? – Nie. Nie czuję się bohaterem – mówi Grzegorz Kasprzik. – Owszem, w kilku sytuacjach pomogłem zespołowi, kolegom, ale innym razem oni pomogą mnie. W sumie od tego jestem, żeby pomagać drużynie. Co do meczu z Koroną, to do momentu, kiedy graliśmy jedenastu na jedenastu, kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, byliśmy lepszym zespołem. Potem wszystko zmieniła czerwona kartka.

Mówi pan, że nie czuje się bohaterem, ale w kilku momentach pokazał pan świetny refleks i wybronił Górnika przed startą bramki...

– Cieszę się, że w tych sytuacjach instynktownie udało mi się wybronić piłkę. Ważne jest to, że zagraliśmy na zero z tyłu. Nie udało się może zdobyć gola i wygrać, ale po dwóch kolejnych porażkach przyszło przełamanie, bo jakiś punkt zdobyliśmy. Wierzę, że teraz w kolejnym meczu będzie tylko lepiej.

Był stres związany z tym, że zagra pan od pierwszej minuty z Koroną?

– Pierwsze koty za płoty miałem za sobą w meczu z Legią tydzień temu. Byłem spokojny, nie było żadnego zdenerwowania. Jakiś dreszczyk emocji może tam był, ale jestem już na tyle doświadczonym zawodnikiem, że potrafię sobie z tym poradzić.

Jak z pana perspektywy ocenić grę Górnika w polu?

– Zaprezentowaliśmy dwa oblicza. Do momentu, kiedy graliśmy w komplecie, to byliśmy stroną przeważającą i uważam, że graliśmy dobrą piłkę. Było może trochę niedokładności, ale nie wyglądało to źle. Czerwona kartka pokrzyżowała plany, bo graliśmy w osłabieniu i trzeba było się bronić. Choć nawet wtedy mogliśmy się pokusić o zdobycie zwycięskiej bramki. No, ale cóż, jak się nie umie wygrać, to przynajmniej trzeba zremisować.

Pod koniec meczu kibice Górnika krzyczeli: „Gdzie jest ten Górnik, Wieczorek, gdzie jest ten Górnik?!”. Jak pan to skomentuje?

– Nie będę tego komentował. To poza mną. Gram i to jest w tej chwili dla mnie najważniejsze. Wiadomo, sam jestem kibicem Górnika, znam chłopaków, którzy dopingują, ale to są fani, mają prawo do wyrażania swojego zdania. Mnie cieszy to, że był doping i nie było demobilizujących okrzyków w trakcie meczu. Nasi kibice stanęli na wysokości zadania.

źródło: Fakt



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online