Forum
 

Kasprzik: Mówili, że w Lechu spałem pijany po krzakach

- Jak się nie umie pić, to trzeba zupełnie sobie odpuścić - przyznaje bramkarz Górnika Grzegorz Kasprzik. W miniony weekend po 4,5 roku przerwy ponownie zagrał w ekstraklasie. W meczu z Legią (0:3) zastąpił kontuzjowanego Pavelsa Steinborsa. W sobotę także powinien bronić w spotkaniu z Koroną. - Gram o swoje być albo nie być w ekstraklasie. Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie czuję dodatkowej presji, raczej dreszczyk emocji - zapewnia. 
- Znajomi mówią na mnie "Pechozol", bo ciągle ściągam na siebie głupie sytuacje. Jak jest w moim życiu dobrze, to zawsze musi się coś wydarzyć, co wszystko psuje - mówi.
Kasprzik to piłkarz po przejściach. Miał potencjał, by zrobić karierę, ale na własne życzenie zmarnował szansę. W wieku 19 lat na 16 miesięcy trafił do więzienia za pobicie. Później ciągnęła się za nim opinia balangowicza. - W pewnym momencie mojego pobytu w Lechu postanowiłem sobie, że jak tylko zaczyna się okres przygotowawczy, zupełnie odstawiam alkohol do końca sezonu. Piwa nawet nie tykam. Po prostu znam siebie. Dziś byłoby to jedno piwko, później dwa i tak dalej. Jak się nie umie pić, to trzeba odpuścić w ogóle - mówi.
O jego imprezowym trybie życia najgłośniej było właśnie w Poznaniu. Do klubu przyszedł nawet kiedyś anonim. Było w nim napisane, że ?wieśniak Kasprzik przyjechał ze Śląska i baluje do 7 rano, zamiast docenić, co ma i cieszyć się, że nie musi pracować na kopalni?.
? Wcale nie imprezowałem więcej niż inni. Myślę, że w trakcie trzech lat gry w tym klubie może z pięć razy byłem na mieście. A opowiadano, że spałem po krzakach. Usłyszał to kiedyś mój menedżer. Jak mnie proponował do jakiegoś klubu, to usłyszał: "Ja znam poznańskie klimaty, on tam po krzakach spał". Nie wiem, kto czerpie przyjemność z rozpowiadania takich historii. OK, święty nigdy nie byłem, mam dryg do imprezowania, ale bez przesady - zarzeka się.
Dziś spełnia swoje marzenie, czyli gra w Górniku, któremu kibicował od dziecka. - Jestem u siebie. Wiem, że to rodzi pokusę spotkań z kolegami, ale spokojnie, oni wiedzą, że teraz nie ma sensu proponować mi alkoholu. Czekamy na koniec sezonu, bo jak zacząłbym znowu pić, to mogliby mnie nie znaleźć. Żartuję oczywiście ? uśmiecha się bramkarz.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online