Forum
 

Szpital w Górniku

Im bliżej końca rundy, tym w Górniku większe problemy z kontuzjami. Sytuację pogorszyły urazy piłkarzy grających w swoich reprezentacjach.
Najbardziej ucierpiał Krzysztof Mączyński. Mecz z Irlandią rozgrywający wicelidera ekstraklasy rozpoczął w wyjściowym zestawieniu. Nie spisywał się nawet źle, ale na boisku wytrzymał niespełna godzinę. Murawę musiał opuścić na noszach, po tym, jak w jednym ze starć przypadkowo uderzony został głową przez Piotra Ćwielonga. Kapitan Górnika długo dochodził do siebie. Były nawet obawy czy nie ma złamanej kości jarzmowej. Wczoraj nie trenował.

- Krzysztof czuje się już lepiej. Po zderzeniu był chwilowo zamroczony, jak bokser po nokaucie, ale nie stracił przytomności. Wygląda na ta, że nie będzie przeszkód, by mógł zagrać z Podbeskidziem - twierdzi Bartłomiej Spałek, fizjoterapeuta zabrzańskiego klubu oraz kadry.
Dla pewności, czy wszystko z jego poważnie stłuczoną szczęką jest w porządku, zawodnik zabrany został do jednego z zabrzańskich szpitali. Do treningu z resztą zespołu Mączyński ma wrócić jutro.

Równie poniewierany w meczu reprezentacji był Prejuce Nakoulma. W eliminacyjnym starciu mistrzostw świata z Algierią Prejuce był nieustannie faulowany przez defensorów rywala, a w szczególności kapitana "Lisów Pustyni" doświadczonego Madjida Bougherrę. Na szczęście szybki skrzydłowy Górnika w porę uciekał z nogami i kończyło się tylko na efektownych padach. Do Polski reprezentant Burkina Faso ma wrócić dzisiaj. Wtedy okaże się, w jakim jest stanie i jak poważnie jest poobijany.

Nakoulma z pewnością nie będzie miał wesołej miny, bo z kadrą narodową nie udało mu się awansować do mundialu, co było jego marzeniem. Decydujące o awansie spotkanie "Ogiery" z Burkina Faso przegrały z Algierią 0:1 i to jedenastka z Afryki Północnej wystąpi na przyszłorocznym turnieju w Brazylii.

Uraz Mączyńskiego, stłuczenia Nakoulmy - to i tak nic w porównaniu z plagą kontuzji obrońców. Na kilku z nich trenerzy Górnika nie mogą liczyć już od tygodni czy miesięcy. W niedzielnym spotkaniu z Góralami na pewno nie będzie mógł zagrać Ołeksandr Szeweluchin. Ukrainiec ma kłopoty z przywodzicielem.

- Dobrze, że wcześniej zakontraktowaliśmy więcej obrońców. Mamy w zespole plagę urazów, ale nie jest tak, że nie ma kto grać - mówi prezes Górnika Artur Jankowski.
Dobra informacja dla fanów zabrzan jest taka, że z resztą drużyny na pełnych obrotach trenuje już Boris Pandża. Bośniak wyleczył kontuzję i pali się do gry. Tym bardziej że jako jeden z niewielu w naszej ekstraklasie ma szansę wyjazdu na mundial do Brazylii. Mimo wielu perypetii ze znalezieniem sobie nowego klubu czy urazami, selekcjoner Bośni i Hercegowiny Safet Susić cały czas powołuje Pandżę do kadry drużyny z Bałkanów.

Mecze reprezentacji spowodowały, że nowy trener Górnika Ryszard Wieczorek miał w ostatnich dniach do dyspozycji mocno okrojoną kadrę. Ostatecznie cały zespół będzie trenował w komplecie, oczywiście z wyjątkiem tych poważnie kontuzjowanych, dopiero w piątek. Wtedy z drużyną będą już ćwiczyli wszyscy reprezentanci - z Prejuce Nakoulmą, Krzysztofem Mączyńskim, Pawłem Olkowskim, Rafałem Kosznikiem czy Siergiejem Mosznikowem na czele.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online