Forum
 

Wieczorek: Górnik to dla mnie wyzwanie

- Ten klub to dla mnie wyzwanie. Gdy dostałem telefon, to poweru, adrenaliny i chciejstwa jest u mnie dziesięć, czy nawet dwadzieścia razy więcej - mówi nowy trener Górnika Zabrze Ryszard Wieczorek. 

Co pan poczuł, gdy pojawiła się oferta Górnika?
Ryszard Wieczorek: - Po plecach przeszedł mi pozytywny dreszcz emocji. Górnik to szansa, żeby pokazać, że jestem trenerem. Wracam na salony, bo Górnik to są salony. Ten klub to dla mnie wyzwanie. Gdy dostałem telefon, to poweru, adrenaliny i chciejstwa jest u mnie dziesięć, czy nawet dwadzieścia razy więcej. Musiałem przyjąć tę ofertę. Choćby dlatego, żeby spróbować dokończyć coś, czego kiedyś nie udało się z różnych powodów zrobić. Już rozmawiałem z trenerem Adamem Nawałką, bo jesteśmy w bardzo dobrych relacjach. To była długa telefoniczna dyskusja o sztabie, ludziach, szatni, warunkach do treningu. Efekt? Pierwsze zajęcia prowadził Marcin Prasoł, mój nowy pierwszy asystent, o którym Adam wypowiadał się bardzo dobrze.

Jak zamierza pan ułożyć relacje z kibicami, którzy na ostatnim meczu śpiewali, że nie chcą pana w klubie?
- Nikt nie powiedział, że od razu będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Spotkałem się jednak z kibicami i mogę powiedzieć, że oni są bardzo ważni. Bez nich Górnik nie byłby tym, czym jest. Jedziemy na tym samym wózku. Wierzę, że cała wspólnota Górnika będzie chciała, żeby ten klub był na należnym mu miejscu. Wiele w piłce przeżyłem i wierzę, że uda nam się osiągnąć porozumienie.

Działacze mówią, że drużyna walczy o ósemkę. A pan jak wysoko zawiesza sobie poprzeczkę?
- Żadnych deklaracji składać nie będę. Górnik gra na wysokim poziomie. Moim celem jest utrzymanie tego stanu rzeczy. Nie będę robił rewolucji, nie będę ingerował w organizm, który dobrze funkcjonuje. Może później spróbuję coś dołożyć. W każdym razie filozofia prowadzenia drużyny przez Adama Nawałkę jest bliskie mojej. Każdy trener się zmienia. Nigdy nie sprawdzi swoich możliwości ten, który odnosi wyłącznie sukcesy. Jestem doświadczony lepszymi i gorszymi momentami. Dostałem po głowie, miałem wiele czasu na przemyślenia i rozwój indywidualny. Wiele dała mi praca na dole, bo w ROW-ie Rybnik zaczynaliśmy jako amatorzy. Udało się tam zrobić coś z niczego.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online