Forum
 

Przegląd Sportowy: Pierwsza porażka selekcjonera

Wojciech Stawowy, z pomocą Saidiego Ntibazonkizy, ograł nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Górnik przegrał z Cracovią 0:1 w meczu 14. kolejki ekstraklasy.
Trener Adam Nawałka, choć pewnie nigdy się do tego nie przyzna, w dniu meczu z Cracovią musiał poczuć reprezentacyjną gorączkę. Został oderwany od myślenia wyłącznie o lidze i udzielił serwisowi PZPN pierwszego wywiadu w roli selekcjonera. 

Na kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem próbował się zrelaksować i skoncentrować, spokojnie siedząc na ławce rezerwowych, skąd leniwie obserwował rozgrzewkę piłkarzy Górnika. Pierwszy gwizdek wyrwał go jednak z tego stanu odrętwienia. Znów w swoim stylu stanął przy linii bocznej i dyrygował zespołem, który podobnie jak w poprzednim spotkaniu u siebie ze Śląskiem (3:2) nie wszedł dobrze w mecz. Wtedy jednak złapał w końcówce odpowiedni rytm. Tym razem tego zabrakło. To Cracovia grała piłką, a zabrzanie próbowali gonić rywala, co jakiś czas przecinając jego akcje. Wysoki pressing nie działał jednak jak należy. Był doskok, był odbiór, ale gospodarze nie umieli konstruować skutecznych akcji.

- Czy wy o czymś nie zapomnieliście?! - pokrzykiwał na swoich zawodników Nawałka. - Powalcz! - ryknął skaczącemu do górnej piłki Mateuszowi Zacharze, a gdy w jego polu widzenia pojawiał się psujący proste zagrania Łukasz Madej to doskakiwał do niego tak agresywnie, jakby chciał go rozszarpać. Później Madej robił co mógł, by zatrzeć złe wrażenie. Kiedy wyszedł mu wślizg, to tak długo patrzył na Nawałkę aż ten nagrodził go brawami. Winy zostały tym zagraniem częściowo odkupione. Tak Madej, jak i zrugany w innej sytuacji Tomasz Wełnicki przyjęli uwagi trenera milcząco, potakując jedynie głową. Czy podobnie będzie w reprezentacji?

Szkoleniowiec, już wracając autokarem ze spotkania z Jagiellonię (1:0), zdawał sobie sprawę, że Górnik nie będzie miał z Cracovią łatwej przeprawy. Wiedział, że z powodu kartki Rafała Kosznika i wobec słabszej dyspozycji Borisa Pandžy będzie musiał przemeblować obronę. Nie był przekonany, czy masażystom uda się postawić na nogi Seweryna Gancarczyka. Ten jednak zagrał i popełnił kiks, po którym Saidi Ntibazonkiza strzelił zwycięskiego gola...

Dla Nawałki jedna z ostatnich konferenccji prasowych w roli trenera zabrzan była łatwa. Pytania były delikatnie, bo przecież od jego drużyny nikt nie wymaga cudów. W kadrze cuda będą potrzebne, a na pewno mile widziane. O drużynie narodowej szkoleniowcowi przypominał zresztą co jakiś czas spiker, który kilkakrotnie zachęcał do kupowania biletów na wrocławski debiut nowego opiekuna kadry, czyli mecz Polska - Słowacja. Do tego spotkania Nawałka będzie się przygotowywał, analizując porażkę z Cracovią i szykując się na Lecha.

Będzie coraz trudniej, bo sytuacja kadrowa Górnika jest coraz bardziej skomplikowana. W dodatku, tak to przynajmniej wyglądało w meczu z Pasami, piłkarze z Roosevelta nadal są przybici tym, że stracą swojego trenera. - Oni nie żyją - rzucał Nawałka w kierunku ławki, oceniając grę swoich zawodników w poniedziałkowy wieczór.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online