Forum
 

Pandża: Odejście trenera Nawałki byłoby wielką stratą dla klubu

Z opóźnieniem dotarł do Zabrza reprezentant Bośni i Hercegowiny Boris Pandża. Wszystko z powodu święta narodowego, jakim jest awans reprezentacji do mundialu w Brazylii.
Boris Pandża udanie zadebiutował w zespole Górnika w ostatnim ligowym meczu z Pogonią Szczecin. Z pewnością z dobrej strony pokaże się też w piątkowym starciu ze Śląskiem Wrocław. Na razie zawodnik żyje jeszcze tym, co wydarzyło się w ostatnich kilkudziesięciu godzinach. 

W jaki sposób świętowaliście awans do finałów mistrzostw świata?

Boris Pandża: - Zaraz po wygranym meczu z Litwą na wyjeździe wsiedliśmy w samolot i polecieliśmy do domu. W Sarajewie na ulicach witały nas tłumy. To było coś niesamowitego! Wspaniała atmosfera i wiwaty. Bośnia i Hercegowina, która ma niewiele ponad 3,5 miliona ludzi, awansowała do wielkiego turnieju. To dla nas tym ważniejsze, bo sytuacja w naszym kraju jest trudna. Ludziom żyje się naprawdę ciężko. Tym bardziej się cieszymy z historycznego awansu.

Był też czas na spotkanie z władzami państwa?

- Na to akurat nie. Mamy swoje powinności względem klubów i szybko trzeba było wracać.

Dla wielu kibiców reprezentacja Bośni i Hercegowiny, to przede wszystkim wspaniały napastnik Edin Dżeko. A jak jest faktycznie?

- Siłą naszej reprezentacji jest duch zespołu. Jesteśmy ze sobą mocno związani i jesteśmy razem na boisku i poza nim. Zresztą gramy w tym składzie od sześciu, siedmiu lat. Kapitan Spahić, doświadczony Rahimić, do tego Dżeko, Ibisević czy Salihović. Jest w naszym zespole jakość. A co do Edina... To wspaniały piłkarz. Skuteczny, mądry na boisku, świetnie gra głową. W sekundę potrafi się znaleźć w polu karnym rywala i zdobyć bramkę. Jest niesamowicie niebezpieczny dla rywala. To wielka postać naszego narodowego zespołu i czołowy napastnik świata.

Pan akurat wiele w eliminacjach mistrzostw świata nie pograł.

- Wszystko z powodu kontuzji. Doznałem jej przed rozpoczęciem eliminacji. Potem pauzowałem przez ponad pięć miesięcy. Wcześniej regularnie grałem. W reprezentacji mam na swoim koncie 21 występów. Kiedy wróciłem do gry i zdrowia, to od razu dostałem od trenera Susicia powołanie. Teraz przede mną jasny cel. Regularne granie w klubie i powrót do wyjściowego składu naszej reprezentacji.

Na co stać Bośnię i Hercegowinę? Z jakimi nadziejami pojedziecie na mundial?

- Na pewno nie pojedziemy tam na wycieczkę. Tak jak powiedziałem wcześniej, mamy mocny zespół. Poczekamy na losowanie, zobaczymy kogo będziemy mieli w grupie. Celem będzie wyjście z niej, a potem zobaczymy. Stać nas na wiele.

Pan pochodzi z Mostaru i ma też chorwacki paszport. Tam też tak cieszono się z awansu, jak w Sarajewie?

- Myślę, że normalni ludzie cieszyli się z awansu i naszego sukcesu. Może nie tak jak w Sarajewie, ale też pewnie było głośno. W Bośni, a w Mostarze w szczególności, dalej są jednak widoczne podziały. Nasz kraj zamieszkują trzy grupy: Chorwaci, Serbowie i Muzułmanie. Ja mam chorwackie pochodzenie, ale gram w reprezentacji Bośni i Hercegowiny i utożsamiam się z tym krajem.

Jak to się stało, że jesienią trafił pan do Górnika?

- Rozmowy transferowe z belgijskim Mechelen, gdzie występowałem, nie zakończyły się przedłużeniem umowy. Potem za bardzo zawierzyłem pewnym ludziom. W końcu pojawiła się oferta gry z Górnika. Sprawdziłem informacje o klubie, zasięgnąłem opinii u znajomych osób, a jako, że klub prowadził akurat w waszej lidze zdecydowałem się na przyjazd i na podpisanie kontraktu.

Jak po paru tygodniach wrażenia z pobytu w Polsce?

- Nie mogę narzekać. Klub pomógł mi w załatwieniu wszystkich formalności. Mogę liczyć na życzliwość wielu osób. Czuję się tutaj bardzo dobrze. Co do ligi, to widzę, że rywalizacja jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Naszym celem jest każde kolejne spotkanie. Ambicją jest na pewno wywalczenie miejsca, które dawałoby w przyszłym roku miejsce w europejskich pucharach.

A co pan sądzi o szkoleniowcu Górnika Adamie Nawałce?

- Mogę o nim powiedzieć tylko dobre słowa. To prawdziwy big boss i siła drużyny oraz klubu. Jest prawdziwym liderem Górnika.

Pytam, bo trener Nawałka jest wymieniany w gronie głównych kandydatów do objęcia polskiej kadry...

- Słyszałem o tym i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo byłaby to wielka strata dla klubu, w którym akurat przyszło mi teraz występować.

źródło: Fakt



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online