Forum
 

Kolejne zmiany w obronie Górnika?

Nie jest wykluczone, że w kolejnym meczu trener Adam Nawałka będzie musiał zmienić ustawienie środka defensywy. Wszystko przez kontuzje, które leczą Błażej Augustyn, Antoni Łukasiewicz i Seweryn Gancarczyk, nie wspominając już o Adamie Danchu. Ten ostatni po zerwaniu więzadeł krzyżowych do gry wróci najwcześniej za pięć miesięcy.
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Gancarczyk zdąży wyleczyć uraz do meczu ze Śląskiem. Dziś takiej pewności już nie ma, a mowa o piłkarzu, który z konieczności jesienią gra na tej pozycji, bo większość kariery spędził na lewej stronie defensywy - w ostatnich tygodniach zbiera bardzo dobre oceny i był jednym z bohaterów wygranego przez Górnika meczu w Szczecinie (4:1). O ile jednak przy Gancarczyku szansa na występ w piątek jednak jest, to trener zabrzan na pewno nie skorzysta z Błażeja Augustyna, który kontuzji doznał w meczu z Zawiszą Bydgoszcz i od tego czasu jest poza treningiem z pierwszym zespołem. - Dobrze, że liga toczy się co kilka dni, bo najbardziej potrzebuję regularnej gry - mówił swego czasu były gracz Catanii. Na razie niewiele może z tego wyjść.
Problemy kolegów mogłyby być szansą dla Antoniego Łukasiewicza, który bardzo długo czekał na swoją szansę, często mając nawet problem z wywalczeniem miejsca w meczowej osiemnastce. W końcu dostał ją we wspomnianym meczu z Zawiszą. Wszedł wtedy na boisko w przerwie, właśnie za Augustyna, i wypadł przyzwoicie. Problem w tym, że w trakcie tego meczu doznał urazu barku i do Szczecina już nie pojechał. Choć przerwa na kadrę była długa, Łukasiewicz kontuzji jeszcze nie wyleczył i ze Śląskiem też nie zagra.
Kto zostaje? Dziś listę stoperów-pewniaków otwiera Boris Pandża, który ma na koncie ledwie jeden mecze w Górniku. Bośniak zadebiutował w Szczecinie, zagrał solidnie i pojechał na zgrupowanie kadry. Z zespołem będzie więc trenował tylko jutro, dzień przed meczem z wrocławianami. Niewiele. Jeżeli jednak Gancarczyk będzie "do grania", to właśnie z Bośniakiem stworzy duet stoperów. Alternatywa? Oleksandr Szeweluchin. - Jestem już zdrowy, od końca tygodnia trenuję z kolegami i jeżeli trener na mnie postawi, to będę grał - mówi Ukrainiec, który jednak miał kilka tygodni przerwy. Ostatni raz zagrał przeciwko Koronie Kielce. Wtedy jeszcze w pierwszej połowie zszedł z boiska.
Wymieniając środkowych defensorów, wypada jeszcze wspomnieć o Tomaszu Wełnickim, który nawet zagrał w czwartek mecz sparingowy z Piotrówką, ale po długiej przerwie nie jest gotowy do wyzwań, jakie stawia liga. Sytuacja komfortowa więc nie jest, bo gdyby chcieć wskazać jednego stopera, który spełnia następujące kryteria: jest zdrowy, gra regularnie i trenuje od dłuższego czasu z zespołem, to takiego dziś na Roosevelta nie ma.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online