Forum
 

Nawałka: Zarobiliśmy 15 milionów

- Na transferach zarobiliśmy 15 milionów złotych. Wiadomo, ile taka kwota znaczy w trudnej sytuacji. Szkoleniowo był to jednak kłopot, bo co pół roku trzeba było budować zespół od nowa. - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" trener Górnika Zabrze Adam Nawałka. 

Co z pańskim kontraktem w Zabrzu? Działacze powtarzają od miesiąca, że jesteście dogadani, ale podpisu jak nie było, tak nie ma.
- Jest jeszcze kilka punktów, które trzeba poprawić i dograć. Dotąd nie było czasu, żeby się tym zająć, bo okres roztrenowania był krótki, a wcześniej, na finiszu ligi, byłem zaprzątnięty głównie sprawami drużyny.

Jakie punkty trzeba dograć?
- To są szczegóły. Na pewno nie chodzi o podwyżkę.

Słyszeliśmy, że w kontrakcie ma się pojawić zapis, że w razie propozycji pracy z reprezentacją Polski, umowa z Górnikiem zostaje automatycznie anulowana.
- To są wewnętrzne sprawy między klubem a mną, więc nie będę tego komentował. Żeby jednak było jasne - to Górnik jest w tej chwili dla mnie najważniejszy i liczy się tylko, to co dzieje się w klubie.

Dlaczego chce pan podpisać kontrakt jedynie na rok?
- Jeśli drużyna będzie się rozwijała i jeśli nadal będzie nam się dobrze współpracowało, to odświeżenie umowy na następny sezon będzie formalnością.

Wróćmy na chwilę do poprzedniego sezonu. Lukas Podolski stwierdził, że piąte miejsce Górnika to porażka. Dodał, że drużyna nie może przegrywać dziesięciu spotkań w jednej rundzie.
- Porażka jest wtedy, gdy nie wyciąga z niej wniosków. Natomiast my wyciągnęliśmy. Poza wszystkim ja patrzę na wyniki Górnika przez pryzmat tych kilku lat, odkąd jestem w klubie. I widzę systematyczny postęp, zarówno gdy idzie o organizację gry, jak i o wyniki. Czasem jest pewna korekta, ale generalnie idziemy ciągle do przodu. A wiosna była dla nas trenerów, zawodników i działaczy dobrą lekcją. Wszyscy już chyba zrozumieli, że polska liga jest trudna i nie wolno bujać w obłokach, chcąc w niej coś osiągnąć. Mówiłem o tym przed sezonem i to się potwierdziło. Dlatego teraz trzeba podejść z jeszcze większą starannością do spraw organizacyjnych, ekonomicznych i personalnych. Krótko mówiąc, wyciągamy wnioski, odcinamy przeszłość grubą kreską i jedziemy dalej.

A jest jeszcze chemia między panem i zawodnikami?
- Gdyby tej chemii nie było, to doszłoby do rozstania. W dalszym ciągu w naszej pracy jest entuzjazm. Zresztą w trakcie nieudanej wiosny, nawet po dwóch, trzech porażkach z rzędu nie dostrzegałem żadnej apatii u piłkarzy. Jestem na tyle doświadczonym trenerem, że wyczuwam, kiedy zawodnicy są wypaleni i zmęczeni. W przypadku Górnika na wyniki wiosną nie rzutował żaden brak chemii, lecz potencjał kadry pierwszego zespołu. Jakość gry w stosunku do jesieni została obniżona chociażby przez kontuzje. Zresztą z tych dziesięciu przegranych spotkań, w siedmiu my byliśmy stroną dominującą. Zabrakło jednak detali. Jeśli je poprawimy, możemy zrobić kolejny krok do przodu. W każdym razie jestem optymistą.

Jednak drużyna się rozpada. Już nie ma Aleksandra Kwieka, Michała Bembna, Grzegorza Bonina i Ireneusza Jelenia.
- A może jeszcze odejdzie Prejuce Nakoulma i ktoś z dwójki: Olkowski, Skorupski. Jednak życie nie znosi próżni. Wiosną mieliśmy tych piłkarzy, ale nie uniknęliśmy złej passy. Dlatego teraz nie patrzmy na to, że ktoś odchodzi, ale zajmijmy się tym, żeby zabezpieczyć się personalnie. Zresztą ja tak skonstruowałem transferową listę życzeń, żeby w drużynie była równowaga a nowy zespół dawał nadzieję na grę na odpowiednim poziomie. Trzeba brać przykład z Legii i Lecha, które mają zaplecze szkoleniowe w postaci dobrze funkcjonującej akademii i również komfort ekonomiczny.

Utworzenie akademii piłkarskiej w Górniku było jednym z warunków podpisania przez pana nowego kontraktu.
- Ta szkółka ruszy pełną parą, lecz potrzeba nam cierpliwości. Legia czekała 10 lat, żeby pojawili się tacy piłkarze jak Furman, Żyro, Wolski i Łukasik. Wszyscy oni okazali się solidnym wzmocnieniem. Swoją drogą, czuję olbrzymią satysfakcję, że przeprowadziłem Górnika przez najtrudniejszy czas. Była zapaść finansowa, drużyna grała w pierwszej lidze, ale wyszliśmy z tego obronną ręką. Ekonomicznie też wygląda to coraz lepiej. Sami pisaliście, że w trakcie mojej bytności klub otrzymał potężny zastrzyk finansowy z transferów. Na piłkarzach, których udało się wypromować, zarobiliśmy 15 milionów złotych. Wiadomo, ile taka kwota znaczy w trudnej sytuacji. Szkoleniowo był to jednak kłopot, bo co pół roku trzeba było budować zespół od nowa. Jednak jeśli wiosną 2014 roku zostanie oddany do użytku nowy stadion, to powinno być dużo łatwiej.

Runął jednak mit Nawałki - cudotwórcy. Długo się tak o panu mówiło, ale ta wiosna z dziesięcioma porażkami sprawiała, że opinia jest już inna.
- Z dystansem podchodzę do wszystkich komentarzy i pochwał, do mówienia że ktoś jest cudotwórcą. Już nie raz byłem na topie, ale też bywało, że startowałem z absolutnych nizin. W futbolu wszystkiego posmakowałem. Życie pokazuje, że do każdej sytuacji trzeba podchodzić z pokorą, a budować drużynę należy w spokoju i bez zbędnych fanfar. Przymiotniki nie mają znaczenia, bo moja energia do pracy jest ciągle bardzo duża. Piłka cały czas jest moją pasją, a to jest w życiu najważniejsze.

Górnik podpisał kontrakty z Maciejem Małkowskim i Łukaszem Madejem. Czy to pana satysfakcjonuje?
- To dopiero początek. Przecież odeszło od nas wielu zawodników, a taki ubytek wiąże się z koniecznością dość istotnego wzmocnienia zespołu. Te dwa nazwiska są dopiero wstępem do tego, żebyśmy dobrze wyglądali na boisku. Lista nowych piłkarzy jest zdecydowanie dłuższa. Na pewno musimy pozyskać młodych graczy, którzy będą naszym kapitałem na przyszłość. Słowem chodzi o zawodników na promocję i sprzedaż. Z drugiej strony musimy też jednak szukać doświadczonych piłkarzy, którzy dadzą nam równowagę. Doskonałym przykładem jest Michał Bemben, który był wzorem profesjonalizmu zarówno na boisku jak i w szatni. Drużyna musi być miksem młodych gniewnych i doświadczonych.

Czy po rewolucji w składzie Górnik szybko osiągnie wysoki poziom?
- Jeśli transfery, które zaproponowałem, dojdą do skutku, drużyna szybko powinna złapać dobry rytm. To nie pierwsze wietrzenie szatni w zespole, więc wiem co mówię. Już wcześniej musieliśmy sprzedawać, żeby utrzymać klub na powierzchni. Mam doświadczenie w takich sytuacjach.

Wspomniał pan, że Nakoulma być może odejdzie. Ale przecież on nie chce grać w Rosji.
- Transfer jest w tej chwili najlepszym rozwiązaniem dla Prejuce`a. On się zastanawia, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że to jest optymalny czas na zmianę dla niego. Wiosnę miał trudną, bo trzy dni przed pierwszym meczem doznał kontuzji. W zasadzie stracił tę rundę, bo dopiero w końcówce zaczął grać i funkcjonować na takim poziomie, do jakiego nas zdążył przyzwyczaić. W meczu z Lechią (2:0) dał sygnał, wcześniej już także pokazywał próbkę swoich możliwości.

Poradzi sobie w Rosji?
- Myślę, że tak. Zwłaszcza jeśli będzie tak zdeterminowany jak wówczas, gdy przychodził do Górnika. Musi jednak dać z siebie bardzo wiele. Powinien dbać o formę, pielęgnować ją, bo dobrej dyspozycji nie da się kupić w sklepie na kilogramy. Trzeba ją wypracować ciężą pracą na treningu.

Pan mówi o ciężkiej pracy, a ligowi zawodnicy w ankiecie Canal+ większością głosów zdecydowali, że jest pan trenerem, z którym nie chcieliby współpracować.
- Może warto by zrobić taką ankietę tylko na podstawie głosów zawodników, którzy ze mną pracowali? W każdym razie nie przywiązuję do takich spraw większej wagi. Moim obowiązkiem jest zapewnienie zawodnikom jak najlepszych warunków do treningu. Dopiero wtedy można solidnie pracować nad wszystkimi piłkarskimi elementami i cały czas się rozwijać. A że dojście do perfekcji wymaga czasu, zaangażowania i wyrzeczeń, pewnie nie wszystkim to w smak. Jednak ci, którzy ze mną pracują, robią systematyczne postępy. Proszę zauważyć, że Arek Milik po przejściu do Bundesligi nie powiedział, że dopiero w Niemczech poznał, co to ciężka, ukierunkowana praca. W przeciwieństwie do niektórych polskich piłkarzy, którzy przyjeżdżali do niemieckich klubów i mówili, że nigdy wcześniej tak ciężko nie pracowali.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online