Forum
 

Sport: Klasa Jelenia

Zabrzanie "upiekli" dwie pieczenie jednocześnie. Po trzech latach wygrali pierwszy raz z Ruchem i awansowali na trzecie miejsce w tabeli.
To były jedne z lepszych derbów od kilku lat. Może nawet najlepsze od czasów meczów granych przez dwóch wielkich rywali na Stadionie Śląskim. Dla Górnika o tyle ważne, że w trzech ostatnich meczach z Niebieskimi nie strzelił nawet jednej bramki, a czterech kolejnych nie wygrał. Jakby tego było mało, wiosną to niepewny utrzymania Ruch zdobył dwa razy więcej punktów niż Górnik, któremu wygrana dała awans na "pudło".

Oślizło zadowolony
Mecz mógł się podobać, bo dobrą piłkę pokazały oba kluby. - Inni aktorzy niż przed laty, ale mi się podobało. To chyba najlepsze derby od kilku lat. Oba zespoły pokazały po kilka świetnych akcji, ale zasłużyliśmy na wygraną - przyznał po spotkaniu Stanisław Oślizło, legendarny defensor Górnika, bardzo zadowolony z gola "młokosa", Bartosza Kopacza. - Młody chłopak, ale nie miał tremy. Spokój w obronie, piękny gol... Jak się nie cieszyć...
Do zabrzan należała pierwsza polowa. Zaczęli mecz bardzo agresywnie, chcąc zdominować grę w drugiej linii. Udało się to Górnikowi bardzo dobrze, bo choć pierwszy strzał na bramkę oddał Marcin Kikut, to praktycznie cale trzy kwadranse należały do gospodarzy. Górnik przeprowadził kilka kapitalnych akcji szybkich, na "jeden" kontakt prawą stroną, wykorzystując bardzo słabą dyspozycję Marcina Kikuta. - Zdjąłem go reagując na to, co działo się na boisku - mówił trener Jacek Zieliński. Jeżeli w grze zabrzan czegoś brakowało, to tylko skuteczności. Nakoulma i Jeleń strzelali minimalnie obok słupka, ewentualnie bronił ich strzały Kamiński. Gol padł po stałym fragmencie gry. Górnik w ciągu 37 minut wykonywał dziewięć rogów. Po tym, wykonywanym przez Aleksandra Kwieka w 18. minucie do piłki idealnie wyskoczył Bartosz Kopacz i strzelił swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie. Ruch raz był bliski szczęścia po prostym błędzie Skorupskiego przy wybiciu piłki. - Chciałem wyrzucić piłkę ręką, ale zmieniłem zdanie... Dobrze, że nic z tego nie było... - mówił Skorupski. Po jego wyrzucie piłka trafiła do Zieńczuka, który będąc sam na sam z bramkarzem Górnika strzelił nad poprzeczką.

Zmiana ról
Druga połowa to odwrócenie ról. Ruch zaczął od początku grać piłkę, z którą zabrzanie nie mogli sobie poradzić. Starzyński, Zieńczuk, na lewej stronie Janoszka... Chorzowianie tylko do siebie mogą mieć pretensje, że w ciągu kwadransa nie doprowadzili do wyrównania. Stworzyli w tym czasie trzy wyborne okazje. Najpierw Jankowski, potem Panka i jeszcze raz Jankowski. Trener Jacek Zieliński tylko łapał się za głowę. Obaj trenerzy dokonywali zmian, ale obraz gry nie ulegał zmianie. To Ruch dyktował warunki gry, a Skorupski popisał się jeszcze jedną świetną interwencją po strzale Lewczuka. W 83. minucie zabrzanie przeprowadzili jednak akcję, po której nie było już wątpliwości, że przynajmniej do jesieni tego roku na Śląsku będzie rządził Górnik. Iwan zagrał kapitalną piłkę do Jelenia, który rozgrywał najlepszy mecz od kiedy trafił do Zabrza. Z lewej strony wbiegł w pole karne, strzelił technicznie przy słupku i było 2:0.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online