Forum
 

Górnik ma następcę Milika?

Mateusz Zachara, protegowany Jerzego Brzęczka, tydzień temu posadził na ławie Ireneusza Jelenia. W niedzielnych derbach Śląska znów zagra w pierwszym składzie Górnika - uważa "Przegląd Sportowy".
Trener Adam Nawałka nie szczędzi pochwał piłkarzowi, który odkąd w lecie ubiegłego roku wrócił do Zabrza po okresie rocznego wypożyczenia do I-ligowego GKS Katowice, dzielnie walczy z przeciwnościami losu. Niemal całą rundę jesienną leczył kontuzję kostki, ale na finiszu rozgrywek wskoczył do składu i strzelił gola Lechii Gdańsk (2:0). - Zimą jednak znowu trafiłem na stół - mówi Mateusz Zachara. - Operacja przepukliny nie miała być skomplikowana. Prognozy lekarskie były takie, że pojadę już na pierwszy obóz, a w trakcie drugiego będę trenował na pełnych obrotach. Ostatecznie dwa obozy straciłem. Ale teraz nadrabiam zaległości i walczę - opowiada 23-latek.
Mateusz Zachara do Górnika Zabrze trafił zimą 2011 roku. - Chyba sto tysięcy za niego daliśmy - wspomina były prezes klubu Łukasz Mazur. - Jurek Brzęczek, który trenował Matiego w Rakowie Częstochowa, nie mógł się go nachwalić. Mówił, że ma dobrą technikę i charakter, bo nie tylko gra, ale i walczy, a kiedy trzeba, jeździ na tyłku. Zaraz po przyjściu nie przebił się do składu, bo miał grać na tej samej pozycji co Robert Jež. Słowak był jednak piłkarsko lepszy i bardziej dojrzały - ciągnie Mazur.
Teraz pozycja Zachary w drużynie jest o wiele mocniejsza. A gdyby nie kontuzje, byłoby jeszcze lepiej. - Kiedy wrócił do nas przed sezonem, widziałem go w jedenastce. Zresztą w pierwszej serii gier kontrolnych wychodził w wyjściowym składzie - wspomina Nawałka zdradzając, że jesienią chciał postawić na ofensywny trójkąt Prejuce Nakoulma, Arkadiusz Milik i Zachara.
Ten ostatni miał grać na szpicy, a Arkadiusz Milik na lewym skrzydle. Jednak kiedy po zakończeniu rundy jesiennej stało się jasne, że Milik odchodzi do Bayeru Leverkusen, to właśnie Mateusz Zachara miał być takim jego naturalnym następcą. - Kontuzje go wyhamowały, ale ciągle ma szansę stać się wartościowym zawodnikiem - twierdzi Nawałka. - Jest dobrze nastawiony do ciężkiej pracy, a ja czekam na jego sygnały. Strzelił pięć goli w rezerwach, to od razu wziąłem go do jedenastki na mecz z Koroną (0:1) - mówi trener Górnika Zabrze.
Mecz z Ruchem Chorzów będzie dla Zachary kolejną szansą pokazania możliwości. Chociaż przebijanie się do składu łatwe nie jest, bo akurat Górnik Zabrze jest w bardzo trudnym położeniu. Drużyna wiosną rozczarowuje. Po porażce z Koroną piłkarze mówili, że czują się podle. - Optymizm już jednak wrócił - zaznacza Mateusz Zachara. - Brakuje nam ostatnio szczęścia, ale to się w końcu musi zmienić. Zrobimy wszystko, żeby wygrać wielkie derby. Pewnie, że milej byłoby wchodzić do składu, gdyby drużyna odnosiła zwycięstwa, jednak wejście w trudnym momencie traktuję jak dobre doświadczenie - dodaje.
Być może wkrótce Zachara będzie miał taki sam status, jak jego kolega z Rakowa Mariusz Przybylski, od którego Nawałka zaczyna ustalanie składu. - Trzymamy się razem, widzę, że w jego towarzystwie nic złego nie może mi się stać - twierdzi Zachara.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online