Forum
 

Jacek Wiśniewski przed derbami Górnik - Ruch

Jacek Wiśniewski, były piłkarz Górnika Zabrze, bezkompromisowo o zbliżających się derbach Śląska Górnik Zabrze - Ruch Chorzów. 

Mówi się, że w derbach kości trzeszczą, a słabsza noga się łamie.
Jacek Wiśniewski: - I raz stało się to na moich oczach. Grałem w meczu, w którym Piotruś Gierczak złamał nogę Marcinowi Molkowi. Szkoda mi było Molka, bo to fajny synek, jeden z nielicznych chorzowskich, którego lubię, a ta kontuzja rozwaliła mu karierę. Miał jednak Marcin pecha, bo trafił na Piotrka, który twardy był i nigdy nie odpuszczał. Widok był wtedy nieciekawy, niektórzy odwracali głowę, ale ja nie poczułem żadnego dreszczu, zahartowany byłem. Jak na boisku kopali moich albo moi kopali, ja zawsze w to wchodziłem. Liczyła się walka.

A jak sędziego kopali?
- To dopiero była awantura. I to był mecz Górnika z Ruchem (2:1, sezon 1999/2000 - red.). Sędzia Żyjewski upadł na murawę, a piłkarze Ruchu otoczyli go szczelnym wianuszkiem. Mówią, że kopali, ale ja nic nie widziałem. Śrutwa z Baszczyńskim tłumaczyli, że krety zryły płytę boiska i na jednym z takich kopców arbiter się przewrócił.

Pan kiedyś przelał krew za Górnika?
- W debiucie, ale to był akurat mecz z Zagłębiem Lubin. Zapomniałem korków i od kolegi pożyczyłem buty Adidasa. O trzy numery za małe. W przerwie meczu krew z tych butów wylewałem, a koledzy śmiali się, że Adidas dobry, bo do każdej stopy się dopasuje. Pamiętam, że kiedyś palnąłem też coś o krwi przelanej pod Grunwaldem. Reporterka Canal+ powiedziała po jednym ze spotkań Górnika, że krew się polała, a ja jej odpowiedziałem, że dziś przelaliśmy krew na darmo, bo przegraliśmy mecz, a potem ten Grunwald w to wszystko zamieszałem.

Derby to...
- Mecze, przed którymi i w ich trakcie dzieje się z człowiekiem coś dziwnego. Profesjonalista do każdego spotkania powinien podchodzić poważnie, bo gra o punkty i pieniądze, ale w derbach chodzi o coś więcej. Adrenalina skacze i zawsze iskry lecą. Ale proszę nie myśleć, że derby są brutalne. Życie jest bardziej brutalne niż derby. A jak się dostaje szkołę życia, to potem w takich meczach łatwiej się gra.

Derby przygotowały pana do walk w MMA?
- O tym nie porozmawiamy, bo to temat tabu. Nie jestem żadnym wojownikiem MMA, ale trenerem dzieciaków, które w przyszłości chcą kopać piłkę, i skautem Górnika. W środę oglądałem mecz Energetyka ROW Rybnik, gdzie grało kilku piłkarzy wypożyczonych z Górnika. W GKS Tychy jest Maciej Mańka. Wiele pochlebnych słów napisałem o nim w protokołach. Wiceprezes Krzysztof Maj mógłby potwierdzić. Ostatnie słowo należy jednak do sztabu szkoleniowego.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online