Forum
 

Łapówki za kontrakt? Donos na Jędrycha, Kasperczaka i Gorawskiego

Ktoś anonimowo doniósł do prokuratury, że były prezes Górnika i były trener wzięli od byłego piłkarza tego klubu łapówki w zamian za to, że przemilczą sprawę jego kontuzji. I zatrudnią go w klubie. Zainteresowani, na czele z zabrzańskim klubem - zdziwieni.
Kilka dni temu do katowickiej Prokuratury Okręgowej wpłynął donos na Jędrzeja Jędrycha, Henryka Kasperczaka i Damiana Gorawskiego. Nadawca na kopercie był anonimowy, pismo nie jest też przez nikogo podpisane. Liczy sobie sześć stron. Ktoś uważa, że w 2009 roku, kiedy Damian Gorawski przychodził do Górnika Zabrze ówczesny prezes Jędrzej Jędrych i ówczesny trener Henryk Kasperczak, wiedząc, że zdrowie nie pozwala piłkarzowi uprawiać zawodu, zataili ten fakt i zatrudnili zawodnika oferując mu wysokie wynagrodzenie. Pada nawet kwota 60-70 tys. złotych miesięcznie. Za milczenie mieli też przyjąć od piłkarza korzyść majątkową, ewentualnie taką korzyść mieli mieć obiecaną. Mamy więc dwa oskarżenia - o działanie na szkodę spółki i łapownictwo.
"W chwili podpisywania kontraktu piłkarz cierpiał na dolegliwości i kontuzje, które zataił, ale o których wiedzieli podejrzewani, a mimo to dopuścili do podpisania kontraktu, mogącego doprowadzić do powstania szkody majątkowej po stronie klubu. Podejrzewani dopuścili do podpisania kontraktu najprawdopodobniej w zamian za przyjęcie od Damiana Gorawskiego korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy" - głosi fragment uzasadnienia.
Jakie to dolegliwości? Z dokumentu wynika, że astma, wrodzone inwalidztwo, arytmia serca. Faktem jest, że Gorawski właśnie ze względu na urazy w Zabrzu kariery nie zrobił. Inna sprawa, że generalnie był zawodnikiem po prostu podatnym na kontuzje. Nie przeszkodziło mu to jednak zrobić kariery w ekstraklasie, wyjechać do Rosji, grać w reprezentacji Polski.
Do śląskiego klubu trafił zimą 2009 roku, miał pomóc zespołowi w utrzymaniu w ekstraklasie, ale Górnik spadł. On sam w najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał sześć meczów (tylko tyle właśnie przez kontuzje), potem w 1. lidze w siedemnastu. I się "rozsypał". Skończyło się tym, że został odesłany do rezerw, Górnik przez długi czas próbował z nim rozwiązać umowę, twierdząc że zawodnik nie jest już zdolny do gry. Co ciekawe, przeciwnego zdania był Polski Związek Piłki Nożnej (na podstawie badań), co oznaczało, że zabrzanie muszą mu wypłacić ponad 700 tys. zł zaległego wynagrodzenia. Ostatecznie w sierpniu 2011 roku piłkarz i klub się rozstali za porozumieniem stron. Gorawski musiał zakończyć karierę, potem wstawiono mu protezę stawu biodrowego.
Pokrzywdzonym rzekomych machlojek, jak wynika z pisma-donosu, jest klub Górnik Zabrze. Tyle, że z dokumentem nie ma nic wspólnego. Na Roosevelta sami są bardzo zdziwieni i zaskoczeni. Oficjalnie anonimów nie komentują. Fakt, że Gorawskiego w Górniku od dawna nie ma, trenera Kasperczaka jeszcze dłużej. Dla zabrzan to są sprawy zakończone.
Co na to Henryk Kasperczak? - Ja jako trener nie brałem udziału w żadnych rozmowach transferowych dotyczących pensji zawodników. Ja tymi sprawami kontraktowymi w ogóle się nie zajmowałem - mówi WP.PL. Jeśli zaś chodzi zdrowie piłkarza, to b. trener przyznaje, że Gorawski miał pewne dolegliwości, ale nie takie, żeby nie mógł uprawiać sportu. - Przecież na początku normalnie grał, dopiero potem doznał urazu - mówi i zachodzi w głowę, kto mógł donieść do prokuratury. I nie może nikogo wymyślić, choć przyznaje, że Gorawski miał swego czasu niemało wrogów. - To musi być jakaś ludzka złośliwość, zawiść. To chyba jakaś złośliwa świnia - puentuje.
Donos znajduje się teraz w Katowicach, ale na dniach zostanie przekazany do prokuratury w Gliwicach, bo to sprawa podlegająca temu rejonowi. Dopiero gliwiccy prokuratorzy stwierdzą, czy i jaki nadać jej bieg. Z racji tego, że donos jest anonimowy śledczy z dużym dystansem podchodzą do takich rewelacji. I jest duże prawdopodobieństwo, że nic z nim nie zrobią.

źródło: wp.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online