Forum
 

Przyszedł czas zmian w Górniku

Po ostatnich ruchach kadrowych, w Górniku Zabrze może dojść do rewolucji, jakiej dawno przy Roosevelta nie było. Zmienić się może nawet więcej niż połowa składu.
Górnik dotąd stawiał na stabilizację. Wiosną i jesienią ubiegłego roku grał żelaznym ustawieniem. Po letnich zakupach, choć doszło aż 9 nowych graczy, do wyjściowej jedenastki wskoczył tylko Seweryn Gancarczyk. A i to tylko ze względu na kontuzję Mariusza Magiery. Teraz zmian, przy pięciu nowych twarzach, może być bez liku. Uwzględniając roszady na pozycjach i zakładając, że odejdzie Prejuce Nakoulma, może zmienić się blisko 55 procent składu. Niezagrożona jest jedynie pozycja bramkarza Łukasza Skorupskiego, pary środkowych obrońców Adama Dancha i Oleksandra Szeweluchina, a także defensywnego pomocnika Mariusza Przybylskiego. Pozostali mogą zacząć się bać, albo co najmniej brać się ostro do roboty. W innym razie rundę wiosenną mogą rozpocząć na ławie.
Trener Adam Nawałka już po odejściu Arkadiusza Milika do Bayeru Leverkusen zapowiedział modyfikację taktyki. - Akcenty w ofensywie mają być inaczej rozłożone. Ciężar finalizowania akcji ma być rozłożony na co najmniej kilku piłkarzy - wyjaśniał i już to oznaczało zapowiedź rewolucji. Pewnie z tego właśnie względu Paweł Olkowski, który dotąd miał duże problemy ze skutecznością (przez półtora sezonu strzelił tylko 1 gola), zostanie przesunięty na prawą obronę. Jego miejsca zajmie Grzegorz Bonin, który po dwóch latach wrócił do Zabrza i z łatwością adaptuje się do taktycznego schematu. Kolejnym mocno rozważanym pomysłem jest przesunięcie do tyłu Aleksandra Kwieka. W ostatnim czasie był on reżyserem gry zespołu. Wiosną 2011, kiedy Górnik miał Roberta Jeża, Kwiek grywał już jako defensywny pomocnik. Teraz ma wrócić na tę pozycję, gdyż kandydatów do występów za plecami wysuniętego napastnika jest co najmniej trzech. Poza tym Kwiek ciągle nie przedłużył wygasającego 30 czerwca kontraktu, a to również nie działa na jego korzyść.
Numerem jeden, gdy idzie o rozgrywającego, wydaje się być teraz Estończyk Sergei Moąnikov, jedno z największych odkryć zimowego okresu przygotowawczego. Trenerzy mówią o nim maratończyk, bo może biegać non stop przez 90 minut. Świetnie prezentują się również młodziutki Konrad Nowak i Wojciech Łuczak. Sztab cieszy się przede wszystkim z rosnącej formy Nowaka. Szkoleniowcy w nim następcę Milika. - Konrad wkrótce może eksplodować formą jak Arek - mówią trenerzy. - Gdy przychodził, wyglądał jak dzieciak, ale ostatnio przybrał półtora kilo na wadze i zmężniał. Szybkościowo już przebija Arka. Inne parametry też znacząco poprawił - przyznają. Jest więc alternatywą dla Tomasza Zahorskiego. Na razie w napadzie trener Nawałka ma najmniejsze pole manewru. Odejście Milika i kontuzja Mateusza Zachary skomplikowały sytuację przedniej formacji.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online