Forum
 

Skorupski: Jestem w Górniku i myślę, że tej zimy raczej się to już nie zmieni

Łukasz Skorupski chce być numerem 1 w bramce polskiej reprezentacji, ale właśnie przybył mu nowy konkurent. To Artur Boruc, który jest zarazem idolem bramkarza Górnika Zabrze.
Dla Łukasza Skorupskiego najbliższe miesiące zapowiadają się jako kluczowe. I to bez względu na to, czy jeszcze tej zimy wyjedzie do jednego z zagranicznych klubów - a jest to scenariusz realny - czy zostanie w Górniku, bo wiosną w jego barwach czekać go będzie przecież walka o ligowe podium, największy sukces zabrzańskiej drużyny od lat. W międzyczasie zaś 22-latek postara się skrócić dystans do pozycji numer 1 w reprezentacji Polski, bo ta - jak sam przyznaje - stanowi jego cel. Kolejny etap rywalizacji o nią rozpoczyna zresztą dzisiaj - hiszpańskim zgrupowaniem kadry przed towarzyskim meczem z Rumunią.

- W Grodzisku Wielkopolskim Adam Nawałka mocno dał wam w kość?
- "Poszło" trochę w nogi, ale od tego są takie zgrupowania, żeby ciężko popracować. Widzimy sens tej pracy, ona zaprocentuje w lidze.

- Za Górnikiem trzy sparingi. Jakie wnioski?
- Do optymalnej formy jeszcze nam oczywiście brakuje, widać po nas pewne zmęczenie. Ale każdy z nas ten ból ukrywa i robi swoje. W każdym sparingu - tak jak w lidze - gramy tylko o zwycięstwo i jak na razie dobrze nam idzie. Dwa razy wygraliśmy, raz zremisowaliśmy.

- Tyle że po przeciwnej stronie mieliście zespoły z niższych lig. Nie zabrakło panu w tym gronie nieco poważniejszego rywala?
- Teraz, w Turcji, będzie można się wykazać, bo sparingpartnerów mamy tam naprawdę ciekawych. Chociaż ja akurat najpierw lecę na zgrupowanie kadry i dopiero po nim dołączę do chłopaków.

- Ta reprezentacyjna nominacja zaskoczeniem nie była, bo Waldemar Fornalik wyraźnie na pana stawia.
- Gdy zbliżają się powołania dla zawodników z naszej ligi, to zawsze mam tę cichą nadzieję, że znajdzie się dla mnie miejsce, ale jak zjeżdżają się zawodnicy z całej Europy, to o żadnej pewności już mówić nie mogę. Konkurencja jest bardzo duża, zwłaszcza teraz, po powrocie Artura Boruca. Ale myślę, że sobie zasłużył.

- Tym sposobem pana idol staje się jednocześnie konkurentem.
- Nie ukrywam, że chciałbym się z nim kiedyś w tej kadrze spotkać i wreszcie porozmawiać. Z drugiej strony - nie trzeba z nim rozmawiać, żeby wiedzieć, że ma mocny charakter. To mi się podoba. No i oczywiście umiejętności. Ostatnio miał taki moment, kiedy nie grał, ale ja wiedziałem, że zaraz „odpali”. Tak się stało.

- Ci, którzy was znają, mówią, że macie ze sobą wiele wspólnego.
- Nie mnie to oceniać, ale rzeczywiście, sporo osób tak twierdzi. Coś w tym więc pewnie jest.

- A co o panu mówi Andrzej Dawidziuk, trener reprezentacyjnych bramkarzy?
- Ocenia mnie pozytywnie, ale - wiadomo - zawsze jest coś, co trzeba poprawić. Poza tym sam stawiam sobie wysokie cele. Chcę pracować jeszcze ciężej, żeby w przyszłości stać się numerem 1 w kadrze.

- Na razie w jej kontekście było o panu głośno, gdy... żartował pan, że wolałby nie trafić w czasie zgrupowania do pokoju z Jakubem Błaszczykowskim, bo „nie wiedziałby, o czym z nim rozmawiać”.
- Zaraz przy pierwszym spotkaniu Kuba o tym wspomniał. Najpierw pomyślałem, że może ma do mnie pretensje, ale wziął to na żarty, pośmialiśmy się. W ogóle okazał się bardzo sympatycznym facetem. I na pewno jest z nim o czym rozmawiać.

- Jest też o czym rozmawiać w sprawie pana ewentualnego transferu?
- Na razie w tym temacie panuje cisza. Jestem w Górniku i myślę, że tej zimy raczej się to już nie zmieni.

- Stuprocentowej pewności jednak pan nie ma?
- Telefon dzwoni, ale konkretnej oferty nikt na razie nie złożył. A ja wychodzę z założenia, że jak nie ma konkretów, to nie ma o czym mówić.

- Skąd do pana wydzwaniają?
- Z różnych stron, ale od razu kieruję ich do mojego menedżera. Tyle mogę powiedzieć, nazw klubów czy choćby krajów nie zdradzę, bo mam zakaz wchodzenia w szczegóły na łamach mediów (śmiech).

- W takim razie - zakładając, że w Zabrzu pan zostanie - o co powalczycie wiosną? Kiedy jedni widzą w was nawet kandydata do tytułu, inni wręcz przeciwnie - uważają, że tak dobra runda jak jesienna już nie ma prawa się powtórzyć.
- Ja sądzę dokładnie odwrotnie. Gramy o jak najwyższe miejsce. Kto wie, może nawet pierwsze albo drugie? Ale jak skończymy na trzecim, to też nie będziemy narzekać, bo wtedy też zagwarantujemy sobie grę w europejskich pucharach. Tak dla nas, jak i dla naszych kibiców to byłaby świetna sprawa. Zagrać z fajną zachodnią drużyną na naszym nowym stadionie - to by było coś...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online