Wisła i Śląsk walczą o Adama Nawałkę

Szkoleniowiec Górnika Zabrze nie przedłuża wygasającego 30 czerwca kontraktu, bo chcą go w Wiśle Kraków i Śląsku Wrocław.
Górnik Zabrze, jak oceniają fachowcy, należy do zespołów ekstraklasy, które prezentują najciekawszy futbol. Nic więc zaskakującego, że za trenerem zabrzan oglądają się inne polskie kluby. Jest w tym gronie mistrz Polski. Śląsk Wrocław zamierzał zatrudnić Adama Nawałkę jeszcze przed sprowadzeniem Stanislava Levego. Działacze mistrza Polski stawali na głowie, by już wtedy wyciągnąć szkoleniowca Górnika z zabrzańskiego klubu. Byli gotowi zapłacić nawet odszkodowanie. Trener jednak odmówił, tłumacząc, że niedawno przedłużył umowę i nie chce zostawiać drużyny bez opieki.

Ponowna oferta

Temat wówczas upadł, ale wrocławianie wrócili do niego i teraz złożyli Nawałce ofertę pracy od 1 lipca. Szkoleniowiec Górnika Zabrze otrzymał również propozycję od Wisła, w której od przejęcia zespołu przez Tomasza Kulawika wyczuwa się atmosferę tymczasowości.
Wiceprezes Krzysztof Maj w wywiadzie udzielonym niedawno katowickiej „Gazecie" podkreślił, że pobyt trenera Adama Nawałki w Górniku Zabrze to pasmo sukcesów. Nic więc dziwnego, że zabrzańscy działacze namawiają szkoleniowca do pozostania w klubie i przedłużenia jak najszybciej wygasającej 30 czerwca umowy. – Co do warunków dalszej pracy, na pewno się dogadamy – stwierdził Maj.

Nie myśli o kontrakcie

A jak Adam Nawałka zapatruje się na temat dalszej pracy z Górnikiem, gdy do walki o niego stają Śląsk Wrocław i Wisła Kraków? – Teraz najważniejsze jest dla mnie, żeby jak najlepiej przygotować drużynę do rundy wiosennej. Ciężko pracujemy i muszę pochwalić zawodników za zaangażowanie. Jestem skupiony na pracy i w ogóle nie myślę o kontrakcie. Nie zaprzątam sobie tym głowy – powiedział nam trener Górnika, nie zdradzając, czy decyzję o miejscu swojej pracy podejmie dopiero po sezonie, czy też znacznie wcześniej. Wiemy, że Nawałka znakomicie czuje się przy Roosevelta, gdzie pracuje od 23 grudnia 2009 roku. Ma pełną władzę i nikt mu się nie wtrąca do spraw szkoleniowych. Trener cieszy się też pełnym zaufaniem pani prezydent Zabrza Małgorzaty Mańki-Szulik, a to ona decyduje o tym, co dzieje się w klubie. Miasto jest bowiem głównym udziałowcem sportowej spółki.

Dokonuje cudów

Górnik ma też jednak ciągle poważne finansowe kłopoty. Sprzedaż Arkadiusza Milika do Bayeru Leverkusen za 2,6 miliona euro nie rozwiązała wszystkich problemów. Długi są ciągle dość spore (podobno obecnie wynoszą około 20 mln zł) i klub nie może rozwinąć skrzydeł. A to może mieć wpływ na decyzję szkoleniowca. Nie wiadomo czy Nawałka będzie nadał chciał się borykać z problemami.
Już od dłuższego czasu szkoleniowiec z Zabrza dokonuje cudów, ściągając na Roosevelta piłkarzy młodych lub zapomnianych, którzy zgadzają się grać za niskie pensje. Niedawno opiekun piłkarzy Górnika Zabrze musiał pogodzić się ze sprzedażą Milika, a ciągle otwarta pozostaje sprawa odejścia w zimowym oknie transferowym Prejuce Nakoulmy. Coraz głośniej mówi się też o tym, że w lecie sprzedany zostanie Paweł Olkowski. Szkoleniowiec już przygotowuje się do tego transferu. Sprowadził na prawą stronę Mateusza Słodowego z Viktorii Zizkov. Po sezonie ma wrócić z wypożyczenia do GKS Tychy Maciej Mańka i on będzie rywalizował ze Słodowym o miejsce po Olkowskim.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online