Tomasz Zahorski za Arkadiusza Milika

Kibice Górnika Zabrze nie chcą Tomasza Zahorskiego. Sztab szkoleniowy jest jednak zdecydowany na powrót piłkarza, choć były reprezentant Polski w minionym roku nie poradził sobie ani w Duisburgu, ani w Jagiellonii Białystok.
Już tylko jakiś kataklizm, czytaj kontuzja, mógłby przeszkodzić w podpisaniu przez Tomasza Zahorskiego półrocznej umowy z opcją przedłużenia na kolejny sezon. Trener Adam Nawałka uznał, że warto dać piłkarzowi szansę. Oczywiście szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z tego, że Zahorski nie da tej jakości w grze, którą gwarantował Milik, ale Górnik nie ma pieniędzy na kupowanie gwiazd (2,6 mln euro za transfer Milika poszło na spłatę zadłużenia). Poza tym za byłym reprezentantem przemawia to, że już z Nawałką pracował. Łatwiej będzie mu pojąć pewne niuanse taktyczne i szybciej dopasuje się do sposobu gry zespołu. - Tomek jest chimeryczny, strzela mało goli, ale chyba warto zaryzykować - komentuje posunięcie trenera Stanisław Oślizło, były piłkarz Górnika a obecnie doradca zarządu. - Górnik z piłkarzy, którzy nie potrafią się odnaleźć w innych klubach, wydobywa to, co w nich najlepsze. Świat usłyszał o Niedzielanie, Sikorskim czy Nakoulmie dopiero, gdy pojawili się przy Roosevelta. Tomkiem też się zachwycaliśmy. W sezonie 2007/08 strzelił 10 goli i pojechał na EURO - przypomina Oślizło.
Niestety, od tamtego czasu kariera Zahorskiego toczy się po równi pochyłej. Wyleciał z kadry, w lidze grał przeciętnie, a na stadionie w Zabrzu niemal po każdym meczu słyszał gwizdy. A przecież w trakcie kolejnych okresów przygotowawczych napastnik wygrywał rywalizację na najlepszego zawodnika. Kiedy przychodziła liga, spalał się psychicznie. Z Górnika Zabrze odszedł w grudniu 2011 roku. Fiaskiem zakończyła się półroczna przygoda z Duisburgiem. Jesień w Jagiellonii też nie była udana.
Tomasz Zahorski od Arkadiusza Milika lepiej gra głową. W pozostałych elementach odstaje. Potrafi grać tyłem do bramki, ale nie ma czucia i tej dokładności podania, przez co zwalnia grę. - Kiwnąć rywala też nie potrafi - ocenia Oślizło. - Cała nadzieja w tym, że Górnik Zabrze przez ostatni rok do perfekcji doprowadził schematy gry, więc Tomek będzie dostawał dużo piłek z boku i może się rozstrzela - podsumowuje legendarny obrońca zabrzan.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online