Forum
 

Dobry i zły Arkadiusz Milik

Arkadiusz Milik znów był obserwowany. Wysłannicy Borussii Dortmund zobaczyli w Krakowie dwa wcielenia Akadiusza Milika, który strzelił bramkę Wiśle Kraków.
Niedawny debiutant w reprezentacji Polski ostatnio był w słabszej formie, więc sobotni mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. Do gry wszedł po przerwie. Jako że z żadnym rywalem od dwóch lat nie gra się Górnikowi tak łatwo, jak z Wisłą, był to dla niego dobry rywal na przełamanie. Adam Nawałka po raz kolejny udowodnił, że ma piłkarskiego nosa. Milik, który na trafienie w ekstraklasie czekał od pięciu spotkań, kwadrans po wejściu na boisko wykorzystał świetne dogranie Mariusza Magiery i z bliska skierował piłkę do siatki.
Później jednak było już tylko gorzej. Pierwsza wpadka miała miejsce w 70. minucie. Po świetnej akcji Prejuce Nakoulmy, który wyłożył mu piłkę jak na tacy, młody snajper z kilku metrów nie trafił do niemal pustej bramki. Otrzymał za to oklaski od kibiców... Białej Gwiazdy. Za głowy musieli się natomiast chwycić wysłannicy Borussii Dortmund, którzy przyjechali do Krakowa, by przyjrzeć się grze Milika.
Minęło kilka minut, a coraz bardziej odsłonięta Wisła straciła piłkę w okolicach pola karnego Górnika i naraziła się na groźną kontrę. Goście mieli liczebną przewagę i wystarczyło tylko dobrze rozegrać piłkę, by stworzyć kolejną znakomitą okazję. I tym razem wszystko popsuł jednak Milik, który w środku pola przegrał pojedynek i zaprzepaścił szansę.
Mając jeszcze tę sytuację w pamięci, po chwili w fatalny sposób sfaulował szarżującego w środku pola Michała Szewczyka. Agresywny atak od tyłu na nogi przeciwnika musiał zakończyć się czerwoną kartką. - Nie mam zamiaru krytykować go za to zdarzenie. Oczywiście zachował się źle, ale nie chciał zrobić krzywdy ani nam, ani rywalowi. Po prostu starał się zrobić wszystko, by przerwać akcję Wisły - bronił swojego piłkarza zaraz po meczu Nawałka. - To jak na swój wiek, bardzo dojrzały zawodnik. Pamiętajmy jednak, że ostatnie tygodnie były dla niego bardzo emocjonujące. Ciągle pracujemy nad jego mentalnością - dodał szkoleniowiec.
A sam Milik po spotkaniu stanął przed kamerami Canal Plus i przeprosił za swojego zachowanie. Dla niego piłkarska jesień dobiegła już jednak końca.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online