Forum
 

Iwan: Mój ojciec nie jest mile widziany na Wiśle

- Bez "chciejstwa", charakteru, pressingu i organizacji gry jesteśmy co najwyżej przeciętnym zespołem - mówi Bartosz Iwan, pomocnik Górnika Zabrze, który jutro może zagrać przeciwko swemu ulubionemu klubowi.
Szanse na grę Iwana są tym większe, że ze składu - z powodu czerwonej kartki - wypadł Aleksander Kwiek. - Konkurencja jest większa i nie ogranicza się do dwóch nazwisk - mówi piłkarz. 

- O tym, że chciałbym grać, nie muszę chyba mówić. Wisła zajmuje najwięcej miejsca w moim sercu, co pewnie każdy potrafi zrozumieć. Wygranie z nią na pewno smakowałoby wyjątkowo - mówi Iwan, choć trzeba przyznać, że to miłość raczej jednostronna. - W sumie mój dorobek w Wiśle to tylko 60 minut w pucharowym meczu z Lubinem. Grali tam wtedy Mirosław Szymkowiak, Radek Sobolewski czy Mauro Cantoro. Byli lepsi, a Wisła ściągała wtedy raczej "gotowych" piłkarzy a nie sięgała po swoją młodzież - wspomina.

Zdecydowanie inną pozycję w Wiśle ma jego ojciec Andrzej, który jest legendą "Białej Gwiazdy". Zresztą Górnika także. - Ojciec grał w Górniku 25 lat temu. To szmat czasu, ale widzę, że w Zabrzu jest szanowany i ciepło wspominany, jak każdy piłkarz, który tworzy legendę tego klubu. To miłe. Gram dziś na własny rachunek i wiem, że czas mocno mi uciekł. Dlatego dość oglądania się za siebie, bo wiem, że kolejnej takiej szansy, jaką dostałem w Górniku, może nie być - nie ukrywa.

Górnik - jeszcze bez Iwana - wygrał cztery ostatnie mecze z Wisłą. Z czego to wynika? - Znając trenera Nawałkę, mogę się tylko domyślać. Zabrzanie wygrali te mecze przede wszystkim "chciejstwem", charakterem, pressingiem i organizacją gry. Bądźmy szczerzy - bez tych elementów jesteśmy najwyżej solidnym zespołem. Piłkarzy lepszych ma jednak Wisła. Nie tylko od nas, ale od większości drużyn w lidze. A jednak Wisła jest w tabeli za większością tych drużyn. To znaczy, że można ją pokonać - kończy.

Górnik w trzech ostatnich meczach nie zdobył kompletu punktów. - Nie jesteśmy zespołem wybitnym, ale też stać nas na wiele więcej, niż pokazaliśmy przed tygodniem [0:0 z Pogonią Szczecin - przyp. red.] Pewien "dołek" w trakcie rundy ma prawo się zdarzyć i chyba to przeżywamy - dodaje.

28-letni zawodnik to syn Andrzeja Iwana - jednej z legend Wisły, ale i Górnika Zabrze. Pomocnik drużyny z Zabrza sądzi, że ojciec nie wybierze się na mecz do Krakowa. - Na Wiśle wciąż nie jest mile widziany, a nie pcha się tam, gdzie go nie chcą. Pewnie zobaczy mecz w telewizji - mówi Bartosz Iwan.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online