Polonia - Górnik: Dwaj napastnicy i dwudziestu skautów

Mecz zapowiada się wybornie: dwa najładniej grające zespoły w lidze, dwaj najbardziej obiecujący napastnicy i dwudziestu zagranicznych skautów.
- Chcielibyśmy dorównać szlagierowi tej kolejki, na jaki media typują spotkanie Lecha z Legią. Mamy swój styl i chcemy go zachować. Powoli, nieśmiało wprowadzamy do ligi nową jakość - zapowiada szkoleniowiec gospodarzy Piotr Stokowiec. Jego drużynę chce na stadionie przy Konwiktorskiej oglądać coraz więcej osób. W sobotę spodziewany jest komplet. To zasługa także rywala, który dopiero przed tygodniem przegrał pierwszy mecz w tym sezonie (0:2 z Zagłębiem).

Bez bezmyślnego kopania
- Poloniści od początku rozgrywek prezentują ofensywny futbol. Zabrzanie dopiero później do nich nawiązali. To dwie drużyny, które nie kopią bezmyślnie piłki, ale prowadzą przemyślane akcje - mówi Marcin Bochynek, były trener Górnika.
Siła ofensywna Górnika nie opiera się tylko na wysuniętym napastniku Arkadiuszu Miliku, bramkę rywali atakują również Prejuce Nakoulma, Paweł Olkowski czy Arkadiusz Kwiek. - Rywale mają problemy z zabrzanami, bo nie wystarczy wyłączyć z gry jednego czy dwóch zawodników - ocenia Bochynek.

Produkcja zawodników
Podobnie jest w Polonii, w której o sile ataku stanowi czterech zawodników: Wladimer Dwaliszwili, Łukasz Teodorczyk, Paweł Wszołek i Tomasz Brzyski. Przed sobotnim meczem najgłośniej jest o Miliku i Teodorczyku, którzy kilka dni temu walczyli o miejsce w składzie reprezentacji na mecz z Urugwajem (zagrał tylko napastnik Górnika). Ostatnio mówiło się, że zainteresowana nimi jest Sevilla, choć akurat jej przedstawiciele nie zapowiedzieli swojej obecności na trybunach przy Konwiktorskiej. Mają za to pojawić się skauci m.in. Manchesteru United, Juventusu Turyn, Interu Mediolan, Borussii Dortmund czy AC Milan. Trener Polonii nie martwi się jednak, że zimą może stracić któregoś z kluczowych graczy. Powtarza, że gorzej niż było kilka miesięcy temu, przy Konwiktorskiej już nie będzie. I zapewnia, że rozumie, że czasami trzeba kierować się ekonomią. Takie podejście nie dziwi, niektórzy zawodnicy Polonii już cztery miesiące nie dostają pensji. Stokowiec o pieniądzach na razie nie mówi.
- I my, i Górnik mamy zespoły oparte na Polakach, produkujemy zawodników pod kątem kadry. Mamy poczucie misji, możemy coś wnieść do ekstraklasy, nie tylko martwić się o posadę - mówi Stokowiec. Nawałka pracuje w Zabrzu od 2009 roku. Być może przedłuży kontrakt w tym roku na kolejne lata.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online