Teodorczyk kontra Milik, choć... Razem niemal idealni

- Papiery mają obaj, ale... Nie wiem, czy nie przewróci im się w głowie i nadal będą chcieli się rozwijać. Nie wiem kiedy i gdzie wyjadą, czy będą grać, a może na rok siądą na ławce - o Łukaszu Teodorczyku i Arkadiuszu Miliku mówi Piotr Rocki.
Grający obecnie w Tychach Piotr Rocki nie dość, że grał w swojej długiej karierze w Polonii Warszawa i Górniku Zabrze, to jeszcze mógłby być z racji wielu (38 lat) ojcem Łukasza Teodorczyka i Arkadiusza Milika. Jak dziś ocenia dwa wielkie talenty polskiej piłki, piłkarzy, którzy dzisiaj zagrają na Konwiktorskiej przeciwko sobie w meczu Polonia - Górnik.

Załóżmy, że jest pan trenerem klubu ligowego i może wydać trochę grosza. Kupuje pan Łukasza Teodorczyka czy Arkadiusza Milika?
Piotr Rocki: Poczekałbym jeszcze pół roku. Sezon jest długi, a potrzebowałbym piłkarza, który daje gwarancję równej gry przez całe rozgrywki. Milik był kapitalny we wrześniu, ale teraz ma lekki „dołek”. Za to Teodorczyk się rozkręca. Takich piłkarzy obserwuje się miesiącami, by podjąć ostateczną decyzję i chyba podobnie dzieje się z tą dwójką. Nie jest przypadkiem, że na każdym meczu Polonii i Górnika są od wielku tygodni ci sami ludzie.

Zgoda, ale prezes mówi, że ma pan kupować już, bo za kilka tygodni nie będzie kasy.
- To wziąłbym Teodorczyka. Jest „rasowym” napastnikiem. Silny, dobry technicznie, fizycznie „nabity”, od którego odbijają się obrońcy. Takich piłkarzy nie mamy zbyt wielu. Cały czas pamiętam jednak, że Łukasz jest od Arka starszy. Proszę przypomnieć o ile?

O trzy lata.
- To w tym wieku bardzo dużo. Dziś ich porównujemy, ale możemy sobie zadać pytanie, gdzie był Teodorczyk w wieku Milika i jaki zrobił w tym czasie postęp. Ogromny. Może Arek zrobi podobny i za trzy lata będzie napastnikiem europejskiego formatu. Jeżeli jednak miałbym wygrywać mecze dziś, to wydaję kasę na napastnika Polonii.

Więc po kolei. Technika?
- Teodorczyk. Gra lepiej jeden na jeden i na małej przestrzeni.

Siła?
- Też Teodorczyk.

Skuteczność?
- Chyba podobna, choć Milik jest bardziej wszechstronny. Trafi z bliska, z rzutu wolnego, głową i potrafi „przypieprzyć” z 25 metrów. Razem są niemal idealni.

Potrafi „przypieprzyć” z lewej nogi. Tej prawej trochę panu u niego nie brakuje?
- Musi nad nią pracować. Cudu oczywiście nie będzie. Zresztą wolę, jak piłkarz ma jedną nogę genialną niż dwie przeciętne, ale rezerwy Arek ma. To dla jego dobra, bo używając tylko jednej, będzie o wiele łatwiejszy do rozszyfrowania. Nawet jeżeli nie będzie prawą noga strzelał pięknych goli, to niech zalicza asysty. Zawsze coś.

Wszechstronność?
- Milik. Teodorczyk kapitalnie radzi sobie w polu karnym. To taka typowa "9". Milik zejdzie do boku, wiele widzi, gra inteligentnie, potrafi piłkę doskonale dograć. W tym wieku tacy piłkarze nie zdarzają się często. Na pewno w obu wypadkach zdecydowanie więcej jest plusów.

Wspomniał pan, że w ostatnich tygodniach nieco lepszy jest Łukasz Teodorczyk. Arkadiusz Milik jest zmęczony?
- Tak wyglądał w meczu z Lubinem, ale to dotyczyło całej drużyny Górnika w tym meczu. Milik gra cały czas, i od kilku miesięcy bardzo dobrze, więc ma prawo do tego, by przez 2-3 tygodnie mieć „dołek”. Trener Nawałka widzi go na każdym treningu i najlepiej wie, jak z tego wyjść.

Który z nich w perspektywie 4-5 lat ma papiery na "większe" granie?
- Powiem szczerze, że.. nie wiem. Papiery mają obaj, ale mówimy o epoce. Nie wiem, czy nie przewróci im się w głowie i nadal będą chcieli się rozwijać. Nie wiem, kiedy i gdzie wyjadą, czy będą grać, a może na rok siądą na ławce, co byłoby najgorsze, bo piłkarz rozwija się grając. A kontuzje? Milik powinien poprawić – poza grą prawą nogą – dynamikę, ale to jest do zrobienia. Jest wysoki. Jego cztery kroki w dużym tempie to osiem takiego „konusa”, jak choćby ja. W obecnym treningu można to poprawić. Arek z racji wieku powinien jeszcze nabrać siły, w jego dynamice pewne rezerwy widzę.

Skoro ostatnio nie strzelał goli, to dobrze że dostał powołanie do kadry?
- Bardzo dobrze. Trener Fornalik ma podejście do piłkarzy. Pokazał, że na Arka stawia i ma do niego zaufanie, a 18-latek tego wsparcia potrzebuje. Fornalik doskonale wie, że w tym wieku są różne momenty, ale jak chłopak chce - a Arek chce - to trzeba mu podawać rękę. Wyjechał z klubu, zobaczył kilku dobrych i bardzo dobrych piłkarzy, trochę posłuchał i jak jest mądry, to wyciągnie z tego wnioski. Sam trening z Błaszczykowskim czy Lewandowskim to też jest wartość dodana.

Powinni wyjechać, czy jednak zostać w polskiej lidze?
- Znowu wracamy do różnicy wieku. 22 lata to dobry czas na zmianę klubu, ale nie zimą, tylko w lecie. Niech najpierw Teodorczyk coś osiągnie. Milik? Jeszcze nie teraz, bo siądzie na ławie i będzie problem. Trenował trochę z Tomkiem Zahorskim, już ukształtowanym napastnikiem i zobaczył na jego przykładzie, że nawet w Duisburgu, w drugiej lidze niemieckiej, dobry polski napastnik może mieć kłopot. Pomijam już, co zobaczył w meczu z Urugwajem w wykonaniu rywali. Inna bajka. Moje zdanie jest takie: jak zaliczysz dwa dobre lata w ekstraklasie, pograsz dobrze i równo - w wypadku napastnika z 15-20 golami w sezonie - to możesz wyjechać. Jak Lewandowski z Lecha, a też przez rok wchodził w BVB na boisko z ławki. A my mówimy o Miliku, który dobrze gra od kwietnia, czyli pół roku. I o Teodorczyku, który dobrych dni miał jeszcze mniej. Nawałka na Arka stawiał pół roku nim ten odpalił. Na Zachodzie chłopak dostałby trzy mecze szansy i siadł na ławce, bo w kolejce klub miałby 5-6 kolejnych młodych napastników. Musi o tym pamiętać.

Który zespół jest bardziej uzależniony od każdego z nich?
- O tym przekonamy się wtedy, kiedy nie będą mogli grać. Mimo wszystko są mniej uzależnione niż - na przykład - Legia od Ljuboi. Polonia i Górnik grają jesienią bardzo dobrą piłkę, opartą na drużynie, a nie pojedynczych piłkarzach. Te "wisienki" są ważne, ale sam „tort” też jest dobry i może smakować.

Widzi pan w przyszłości duet napastników kadry Teodorczyk-Milik?
- Kiedyś mówili, że ma być mały i duży. Dziś to chyba mniej aktualne. Widzę to tak: Teodorczyk jako wysunięty napastnik, a Milik jako „10”, czyli grający za nim. To mogłoby wyglądać bardzo dobrze.

Mówimy o napastnikach wyrastających ponad przeciętność. Tego sezonu czy może całej dekady?
- Coś pośrodku. Takie talenty nie zdarzają się co pół roku, ale przypomnijmy sobie, jak mówiono o 19-letnich Grzelaku, Rasiaku, Kuźbie, Sobiechu... Można wymieniać długo. Sami sobie odpowiedzmy, czy zrobili kariery na miarę talentu z tych pierwszych sezonów. Oby tej dwójce poszło lepiej.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online