Forum
 

Najskuteczniejszy duet ekstraklasy

Duet Arkadiusz Milik - Prejuce Nakoulma wygrał Górnikowi trzecie spotkanie z rzędu. Dzięki tym piłkarzom Górnik Zabrze jest wiceliderem ekstraklasy i śmiało mogą marzyć o 15. tytule mistrza Polski w historii.
- Zaczynają mi przypominać chorzowski tandem Maciej Jankowski – Arkadiusz Piech – mówi Andrzej Iwan, były zawodnik Górnika. – Tyle tylko, że mają zdecydowanie większy potencjał od duetu Niebieskich. Są lepsi. 

Porównajmy Arkadiusza Milika z Arkadiuszem Piechem. Ten pierwszy potrafi wyjść z głębi pola, cechuje go większa inteligencja w grze, piłka mu nie przeszkadza, dużo widzi na boisku i ma zdecydowanie lepsze warunki do walki z obrońcami. Piech stara się walczyć, ale nie jest tak mocno zbudowany i często odbija się od rywali – tłumaczy Iwan.

A przecież Milik ma dopiero 18 lat. Piech właściwie od sezonu 2011/12, czyli w wieku 26 lat, zaczął grę na wysokim poziomie. – Idźmy jednak dalej, bo zderzenie Nakoulmy z Jankowskim też wypada na korzyść piłkarza Górnika. Technika estetyczna jest po stronie Maćka, ale Prejuce jest silniejszy i szybszy. Dobrze prowadzi piłkę nawet na dużej prędkości. No i jest tak samo szybki z piłką jak i bez niej – komentuje Iwan.

Niczym Pohl z Lubańskim

Górnik już dawno nie miał tak skutecznego duetu napastników. W poprzednich latach zdarzały się przebłyski formy napastników, by wspomnieć Daniela Sikorskiego czy Tomasza Zahorskiego, ale to nie było to.

– Zachowując proporcje, porównałbym tę parę do znakomitego duetu Ernest Pohl – Włodzimierz Lubański – mówi nam Stanisław Oślizło, legenda Górnika. – Kiedyś powiedziałem, że Milik nic a nic nie przypomina mi Włodka, ale chyba zaczynam zmieniać zdanie. Nastolatek dostaje powołanie do reprezentacji, a w lidze gra bez kompleksów. Nigdzie też nie widać bąbelków wody sodowej, która by mu uderzyła do głowy, co dobrze wróży.

Arkadiusz Milik z Prejuce Nakoulmą już drugi sezon grają razem. Jednak w poprzednich rozgrywkach nie byli jeszcze gotowi na to, by błyszczeć tak, jak obecnie. Jesień sezonu 2011/12 należała do Prejuce, ale wiosną reprezentant Burkina Faso stracił impet, więc do głosu zaczynał dochodzić Milik. Na swojego pierwszego gola w ekstraklasie czekał jednak 624 minuty (8 miesięcy).

szybko. Nawet Lubański potrzebował roku, żeby się przestawić na dorosłe granie – mówi Oślizło.

Milik błyszczy od początku rozgrywek. Kiedy się zaciął i w trzech spotkaniach nie zdobył bramki, zmienił... fryzurę. Pomogło.

Nakoulma z kolei wstrzelił się dopiero w 6. kolejce. – Myślę, że dopiero wtedy dotarło do niego, że żarty się skończyły – analizuje Oślizło. – Oferta Tereka przeszła mu koło nosa, francuskie Lorient o niego nie zawalczyło, więc zabrał się do roboty. Nawet wyjazdy na kadrę przestały mu szkodzić.

Czego może dokonać w tym sezonie Górnik, mając dwóch napastników, którzy strzelają gole jak na zawołanie? – Aż strach pomyśleć – śmieje się Iwan. – Może jednak lepiej nie zapeszać. Górnik ma taką maksymę, że skupia się na grze o zwycięstwo w najbliższym spotkaniu i tego się trzymajmy.

Dotrwać do Wembley

Najważniejsze, że snajperzy nie zamierzają składać broni. Milik musi błyszczeć w lidze, żeby spełnić swoje marzenie o występie na Wembley. Przy okazji rewanżowego spotkania z Anglią ponownie chciałby podjąć próbę wymienienia się koszulką z Michaelem Carrickiem. W środę się nie udało.

A jakie plany ma Nakoulma? Pewnie latem znów spróbować przenieść się do mocniejszej ligi.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online