Forum
 

Przegląd Sportowy: Górnik wiceliderem Ekstraklasy

Górnik Zabrze wiceliderem T-Mobile Ekstraklasy! Górnik w pierwszym meczu 8. kolejki pokonał Koronę Kielce 2:0 (2:0). W drugim Lech Poznań pokonał Zagłębie Lubin 1:0 i to Kolejorz jest liderem.
Wysłannicy Bayeru Leverkusen i Hannoveru 96, którzy wcześniej ziewali z nudów, między 40. a 44. minutą poczuli wreszcie, że warto było przejechać szmat drogi, żeby zobaczyć spotkanie przy Roosevelta i raz jeszcze obejrzeć w akcji Arkadiusza Milika, Prejuce Nakoulmę i Pawła Olkowskiego. Pierwszy z nich kilka dni po debiucie w reprezentacji Polski strzelił szóstego gola w tym sezonie ekstraklasy. Była to zarazem siódma bramka, jaką zdobył w starciach z Koroną (trzy w ekstraklasie, dwie w Młodej Ekstraklasie i dwie w sparingu). 18-latek nie zwalnia tempa, bo uważnie wsłuchuje się w słowa trenera Adama Nawałki, który przed pierwszym gwizdkiem mówił, że na meczu z Anglią świat się nie kończy. – Teraz trzeba dobrze zagrać w lidze, żeby dostać kolejną szansę od selekcjonera – tłumaczył Nawałka Milikowi i pozostałym kadrowiczom z Górnika.

Pobić Górnika jego bronią
Początek wczorajszego spotkania wyglądał jednak tak, jakby to kielczanie, nie zabrzanie, byli rewelacją pierwszych kolejek sezonu. Piłkarze Korony z łatwością wypychali rywala z własnej połowy i groźnie atakowali. W pierwszym kwadransie oddali aż sześć strzałów, podczas gdy Górnik ani jednego. Otwarcie gości było bardzo efektowne, choćby ze względu na strzał Grzegorza Lecha, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i słupka. Nieźle wyglądała też akcja, po której Tomasz Lisowski ostro uderzył z narożnika pola karnego.
Górnik początkowo w ogóle nie umiał przejąć inicjatywy. Milik nie potrafił złapać rytmu, a Nakoulma nie radził sobie z Lisowskim. Nawałka już po kilku minutach wyskoczył z ławki, żeby krzykiem poderwać podopiecznych do walki. A już w 13. minucie kazał się rozgrzewać rezerwowym licząc, że ten widok zmobilizuje drużynę.
Zabrzanie w poprzednich spotkaniach zaskakiwali rywali wysokim pressingiem. Wczoraj Korona podjęła próbę pobicia przeciwnika jego najmocniejszą bronią. Kielczanie byli ustawieni bardzo wysoko i starali się z całych sił uniemożliwić gospodarzom wyprowadzenie piłki z własnej połowy. Byli agresywni, ruchliwi, czym wprawiali Ślązaków w zakłopotanie. Ci czując oddech zawodników gości, grali niezbyt dokładnie i notowali proste straty. Tymczasem przyjezdni po odbiorze błyskawicznie i groźnie kontrowali. Zespół Nawałki w końcu jednak wyrwał się z odrętwienia i zaczął prezentować się coraz lepiej. A w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy zabrzanie przygotowali rywalom zimny prysznic. Zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego nie zdążyli ochłonąć po stracie pierwszej bramki, kiedy Nakoulma do spółki z Adamem Danchem rozklepali obronę i napastnik z Burkina Faso mocno strzelił z kilku metrów pod poprzeczkę. Po tym ciosie goście już się nie podnieśli.

Zmiany bez efektów
Ojrzyński próbował pobudzić zespół zmianami (Michał Janota błysnął wyłącznie wybijając piłkę z bramki po strzale Milika), ale bez efektów. Nawet jak piłkarzom Korony udało się zmontować jakąś ciekawą akcję, zawsze brakowało precyzji w wykończeniu. Inaczej wyglądało to w przypadku Górnika. Nakoulma napędzał ofensywne akcje z łatwością urywając się rywalom, a rozgrywana przez zabrzan piłka krążyła jak po sznurku. W takich chwilach miejscowi wyglądali jak drużyna z innej, lepszej ligi.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online