Forum
 

Piwo od "Skorupa"

Obie drużyny wciąż nie przegrały w tym sezonie, a Górnik w dramatycznych okolicznościach uratował remis.
- Było na co patrzeć. Za grę do końca i charakter chłopakom należą się wielkie pochwały, ale z Legią Górnik w Zabrzu zawsze tak grał. Ostatnie dziesięć minut było niesamowite - mówił po meczu Jerzy Gorgoń, który siadł na trybunach. Końcówka spotkania kolejki faktycznie była czymś wyjątkowym. 

Pod słońce
Trybuny, które dziś są na Roosevelta otwarte dla publiczności, pękały wczoraj w szwach i... ucichły w czwartej minucie, kiedy Legia objęła prowadzenie. W kuriozalnych okolicznościach Łukasz Skorupski wyskoczył do prostej piłki. Fakt, mógł być oślepiony przez słońce, ale popełnił ewidentny błąd puszczając piłkę między rękami. Marek Saganowski z najbliższej odległości trafił do siatki. - Takie sytuacje czasami się zdarzają. Mecz ułożył się dla nas doskonale, żal, że tego nie wykorzystaliśmy - mówił po meczu "Sagan".
Pierwsza połowa miała kilka faz. Górnik otrząsnął się około dziesiątej minuty, na kwadrans zdominował wydarzenia na boisku. Gola jednak nie strzelił, między innymi dlatego, że to nie był dobry dzień Arkadiusza Milika i przede wszystkim Prejuce Nakoulmy, który kompletnie nie radził sobie z defensorami Legii. Z czasem to Legia opanowała sytuację na placu gry. Grała szybciej, dokładniej, nie pozwalając zabrzanom na wiele już w drugiej linii. Goście mieli okazję na 2:0 (Kucharczyk, Ljuboja i Kosecki), zabrzanie najlepszą po strzale głową Kwieka. Piłka minimalnie minęła słupek.

Z 35 metrów
Zmian w przerwie nie było, ale poziom spotkania w drugiej połowie podniósł się co najmniej o jedno piętro. Górnik - co zrozumiałe - starał się narzucić swoje warunki gry, co w spotkaniu z Legią proste nie jest. Zabrzanom jednak długo ta sztuka się udawała. Mieli sytuacje bramkowe Olkowski i Nakoulma, ale wydawało się, że zabrzanie nie znajdą pomysłu na Legię. Trener Adam Nawałka zdjął w końcu z boiska "Prezesa" i wpuścił bardzo głodnego gry Oziębałę. To był strzał w "dziesiątkę". W 81. minucie zabrzanie wykonywali rzut wolny. Centrował Gancarczyk. Danch zgrał piłkę głową na "szósty" metr, a Oziębała pokonał, także głową Kuciaka. Zabrzanie 77 minut szukali swojej szansy, by wszystko zaprzepaścić w 120 sekund. Legia wykonywała aut, piłka trafiła do Furmana, który oddał potężny strzał z 35 metrów. Skorupski wyszedł zbyt daleko z bramki i było 1:2, ale też strzał był kapitalny.

Danch czyli kapitan
- Zgoda, bramkarz w tej sytuacji też nie błysnął, ale po wyrzucie piłki z autu ktoś musi doskoczyć do gościa. Oddał ten strzał bezkarnie - to z kolei komentarz Andrzeja Pałasza, który specjalnie przyjechał na mecz z Niemiec. Arbiter doliczył cztery minuty, a Górnik grał do końca. W 92. minucie 18-letni Konrad Nowak dograł świetną piłkę z prawej strony, a głową pokonał Kuciaka Adam Danch. Końcówka meczu - palce lizać. - Jak liga będzie taka, jak ten mecz, to stadiony będą pełne - przyznał Marek Citko, obecny na trybunach, a Artur Płatek dodał: - Widziałem w tej kolejce kilka spotkań. Byłem na meczu Ruch - Korona. Przy nim oglądaliśmy dziś Ligę Mistrzów...
Już po meczu Łukasz Skorupski za zgodą trenera postawił kolegom po piwie. Jeżeli ktoś odetchnął z ulgą, to przede wszystkim bramkarz zabrzan. Choć... - W 94. minucie obronił kapitalny strzał gracza Legii. Na pewno po części odkupił swoje winy - dodał Pałasz.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online