Forum
 

Witkowski w domu

Zabrzanie pokonali serbski zespół OFK Belgrad, a klub odwiedził ojciec Łukasza Podolskiego.
O ile we wtorek przeciwko Beroe Stara Zagora trener Adam Nawałka wystawił rezerwowy skład Górnika, to wczoraj przeciwko OFK Belgrad wyszli na boisko piłkarze, którzy najpewniej za kilka tygodni, przynajmniej w 90 procentach zaczną sezon meczem z Piastem w Gliwicach. 

Efektowny gol Kwieka

OFK to ósma drużyna serbskiej ligi, czyli mniej więcej odpowiadająca pozycji Górnika w polskiej lidze. Zabrzanie wygrali to spotkanie 2:1. Pierwszy gol padł po strzale Aleksandra Kwieka, który na gola zamienił podanie Michała Bembna. Kwiek trafił do siatki strzałem głową, w pełnym biegu i ta bramka była ozdobą meczu rozgrywanego w okolicy Mariboru, w miejscowości Limbusz. Górnik z prowadzenia cieszył się niespełna dwie minuty. Łukasz Skorupski poradził sobie ze strzałem Serba, ale był bezradny przy dobitce. Zdaniem obserwatorów sparing stał na dobrym poziomie, a w drugiej połowie wygraną zapewnił zabrzanom Aleksandr Szeweluchin. Bramka padła po stałym fragmencie gry. Milik zagrał do Dancha, ten do Ukraińca, który pokonał bramkarza rywali. Warto odnotować jeszcze strzał Milika głową w poprzeczkę. Generalnie, Górnik miał więcej z gry i stworzył kilka okazji bramkowych. Spotkanie było o klasę lepsze niż to wtorkowe i, co ważne, obyło się bez brutalnej gry. We wtorek trener Nawałka na moment przerwał mecz, by ostudzić emocje wynikające z bardzo ostrej gry Bułgarów. Kolejne spotkania zabrzanie zagrają w piątek i w sobotę. Po tym drugim wsiadają do autokaru i wracają do Zabrza. Jest już w Polsce Norbert Witkowski, który wczoraj opuścił zgrupowanie. Bramkarzowi Górnika zmarł ojciec i co zrozumiałe, do Słowenii już nie wróci, a do zespołu dołączy już podczas zajęć w Zabrzu. Z powodu kontuzji nie zagrał Seweryn Gancarczyk. To jedyna absencja spowodowana urazem. Na szczęście dla piłkarza niegroźna i nie jest wykluczone, że sprowadzony z Łodzi obrońca w Słowenii jeszcze na boisko wyjdzie.

Z ojca na syna

W Zabrzu tymczasem pojawił się kolejny gość. O ile we wtorek wizytę na Roosevelta złożył Włodzimierz Lubański, to wczoraj przyszedł Waldemar Podolski, kiedyś piłkarz Szombierek Bytom i Górnika Knurów, a przede wszystkim ojciec Łukasza Podolskiego. - Zawsze kibicowaliśmy Górnikowi. Mieszkaliśmy w Sośnicy, może trzy kilometry do stadionu w Zabrzu, a w Knurowie związki z Górnikiem też były bardzo silne. Przeszło to z ojca na syna - powiedział nam pan Waldemar, który jest już po wizycie w Arsenale, gdzie od kilkunastu dni trenuje "Poldi". - Coś fantastycznego. Nawet w Bayernie Monachium całe otoczenie stadionu i klubu nie robiło takiego wrażenia. Na samym stadionie pracuje 200 osób, z czego dwadzieścia jest odpowiedzialnych tylko za... murawę. Łukasz już trenuje, a mnie cieszy, że tak szybko rosną trybuny na Górniku. Kiedy ostatni raz tutaj byłem, widok był diametralnie inny. Doskonale znam deklarację syna, który mówi, że chciałby tutaj kiedyś zagrać - dodał Podolski-senior. Wczoraj sparing zagrała też zabrzańska Młoda Ekstraklasa, z którą w ostatnich dniach trenuje Prejuce Nakoulma. Na boisko "Prezes", oczywiście nie wyszedł, a w klubie wciąż czekają na ofertę z francuskiego Lorient. Na razie Francuzi milczą.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online