Forum
 

Pierwszoligowiec skarży Górnika

Górnik Zabrze nadal nie zapłacił Bogdance Łęczna za wypożyczenie Prejuce Nakoulmy - pisze "Przegląd Sportowy".
W umowie wypożyczenia napastnika z Bogdanki Łęczna do Górnika nie określono terminu wpłaty należności za transfer. Mimo to Artur Kapelko, prezes klubu z Łęcznej, domaga się powrotu piłkarza. Tłumaczy, że Górnik już dawno miał uregulować należność. Chodzi dokładnie o 950 tys. zł plus 209 tys zł za VAT.

Bogdanka się skarży

Pieniądze dotąd nie wpłynęły na konto I-ligowca, więc Bogdanka złożyła już protest do Komisji Ligi Ekstraklasy S.A. W czwartek zostanie on rozpatrzony. Do tego czasu przedstawiciele spółki zarządzającej rozgrywkami nie chcą niczego oficjalnie komentować. Nieoficjalnie przyznają jednak, że brak daty w umowie oznacza, że kluby powinny usiąść do stołu i dogadać się w sprawie terminu płatności.
- Wiem, że nie ma daty, ale to niczego nie zmienia - mówi prezes Kapelko. - Jeśli kupowalibyście auto w salonie, to przecież nikt nie mówiłby, że macie się dogadać ze sprzedawcą w sprawie terminu. W takiej sytuacji to salon dyktuje warunki. Do 30 kwietnia był czas na wspólne ustalenia. Proponowałem Górnikowi rozmowę o terminie, ale druga strona to bagatelizowała. Teraz, zgodnie z kodeksem handlowym, sami wyznaczyliśmy termin (18 maja - przyp. red.). Został on już przekroczony - wyjaśnia szef Bogdanki.
Przy Roosevelta tłumaczą jednak, że 30 kwietnia był terminem wyłącznie na skorzystanie z prawa pierwokupu. W umowie wypożyczenia nie ma zapisu, że do 30 kwietnia ma być również określony termin płatności.
- Tak naprawdę termin wypożyczenia zawodnika wygasa 30 czerwca - mówi Artur Jankowski, prezes Górnika. - Zamówiliśmy ekspertyzę w kancelarii prawnej, z której wynika, że dopiero w tym terminie powinniśmy uregulować należność. I to zrobimy - dodaje działacz.
Górnik rozważa wcześniejsze zapłacenie VAT. W ten sposób chce pomóc klubowi z Łęcznej, który, jak stwierdził prezes Kapelko nie ma w kasie środków na odprowadzenie podatku. Zasadniczą należność chce przekazać do Łęcznej z końcem czerwca. - Bądźmy poważni. Nie zmuszam klubu z Zabrza, aby kupił naszego zawodnika. Jeśli go nie chce, to może do nas wrócić. Żonglowanie datami przelewu też nie jest poważne. Zresztą Górnik najpierw chciał płacić piętnastego czerwca, a teraz mówi o ostatnim dniu miesiąca - komentuje Kapelko.

Są oferty dla Nakoulmy

W Zabrzu dowodzą, że stanowisko prezesa Bogdanki ma związek z ofertami dla piłkarza. Prawdopodobnie Legia Warszawa i Wisła Kraków są skłonne zapłacić 2 mln zł. za transfer piłkarza i dlatego Łęczna walczy o powrót Nakoulmy. - Nawet gdyby tak było, jest to całkiem naturalne - wyjaśnia Kapelko, który jednak niewątpliwie może sobie pluć w brodę z powodu nie wpisania do umowy z Górnikiem terminu płatności.
Bez względu na to jak potoczą się sprawy rozliczenia za wypożyczenie Nakoulmy, piłkarz w przyszłym sezonie raczej nie będzie grał ani w Bogdance, ani w Górniku. Piłkarz marzy o wyjeździe do Francji, względnie do Niemiec. Problem w tym, że na razie najlepsze oferty ma z ligi rosyjskiej.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online