Pomeczowe wypowiedzi trenerów i piłkarzy

Michał Probierz (trener Wisły): - Nic innego nie robiliśmy ostatnio tylko składaliśmy zespół. Wydawało się przed meczem, że odpowiednio się z tyłu zabezpieczyliśmy. Pierwsze 15 minut było w naszym wykonaniu dobre. Stworzyliśmy kilka sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Stracona bramka zmieniła spotkanie. Popełnialiśmy bardzo proste błędy. Próbowaliśmy dziś wszystkiego, co możliwe. Kew Jaliens wypada za kartki w kolejnym meczu. Wiem, że ostatni mecz ze Śląskiem będzie decydował o mistrzostwie Polski rywala. Dla mnie istotne jest, jak jutro na treningu będziemy wyglądać. Dziś wpuściłem na boisko wszystkich, którzy mogli grać. Młody Mateusz Arian miał okazję oswoić się z atmosferą meczową, bo być może będzie musiał zagrać z Śląskiem. Na pewno w meczu z wrocławianami zagramy na sto procent.

Adam Nawałka (trener Górnika): - Chcieliśmy się godnie pożegnać z kibicami. Moim zawodnikom należą się brawa. Wygrana 2:0 z Wisłą ma swoją wymowę. Kłopoty personalne rywala nas nie interesowały, liczyła się tylko nasza strategia. Piłka nożna jest grą błędów. My błędy rywala wykorzystaliśmy, kilka naszych pomyłek też było. Wynik 2:0 to nagroda dla wszystkich zawodników.

Mariusz Magiera (obrońca Górnika): - Znaliźliśmy słabe strony Wisły. Wiedzieliśmy, że jeżeli zagramy pressingiem, to możemy coś zdziałać. Włożyliśmy w te spotkanie dużo serca i walki. Chcieliśmy dobrze pożegnać się z kibicami na własnym stadionie. To się udało. Byliśmy bardzo zmotywowani, by pokazać się z jak najlepszej strony. Nie odpuszczamy końcówki sezonu. Cały sezon trzeba grać równo i wyciągać wnioski. Do każdego meczu trzeba podejść maksymalnie skoncentrowanym. Nie "przespaliśmy" tego, że się utrzymaliśmy. Nie chodzimy tylko po boisku. Chcemy grać i udowadniać, że jesteśmy dobrym zespołem.

Mariusz Przybylski (pomocnik Górnika): - Nie ma łatwych meczów. Nikt się na boisku nie położy. Jak nie ma zaangażowania, to efektu nie będzie. Trzeba włożyć dużo serca. Za tym pójdą dobre wyniki. To pierwsza, ale mam nadzieję, że nie ostatnia bramka w ekstraklasie. To jest efekt tego, że ćwiczymy takie sytuacje na treningach. Zawsze jeden z napastników powinien iść na krótki słupek. Akurat w tym meczu to mi się udało.

Łukasz Skorupski (bramkarz Górnika): - Przed oddaniem strzału trochę go sprowokowałem (Cwetana Genkowa - przyp. red.). Przypomniała mi się sytuacja z Bełchatowa, kiedy przy rzucie karnym dla nas Łukasz Sapela zmylił "Prezesa" wyciągając lewą rękę, niejako wskazując mu róg, w który ma uderzać. Ja wtedy wiedziałem, że tam się rzucę i tak zrobiłem, a piłka sama wpadła mi w ręce.
- Szczerze mówiąc nie myślę o tym, co będzie po sezonie. Patrzę teraz tylko na to, że za trzy dni gramy kolejny mecz, który może dać nam szóste miejsce i powtórkę z zeszłego sezonu. Mam nadzieję, że trener po raz kolejny na mnie postawi i będę mógł świętować kolejne zwycięstwo Górnika. Temu co będzie działo się latem w ogóle nie poświęcam uwagi. Ja o transferze nie myślę, ale decyzję podejmie zarząd.

źródło: PAP / SportSlaski.pl / SportoweFakty.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online