Górnik rządzi w... Krakowie

Nie ma w lidze drużyny, poza zabrzanami, która wygrałaby cztery kolejne mecze w Krakowie.
2:0 i 1:0 z Wisłą, 3:2 i 3:1 z Cracovią - takimi wynikami - na korzyść zabrzan - kończyły się cztery kolejne wizyty podopiecznych Adama Nawałki w Krakowie. Dla trenera Górnika satysfakcja jest tym większa, że pochodzi z tego miasta, a w Wiśle spędził większą część kariery. 

Strona dominująca
- Wynik mógłby sugerować, że odnieśliśmy łatwe zwycięstwo. Było jednak zupełnie inaczej. Moi zawodnicy musieli zaangażować dużo sił w ten mecz. Przez 90 minut to my byliśmy stroną dominującą - przyznał trener po meczu. Podobnie mówił inny "krakus", Michał Pazdan, który wyprowadził zespół na boisko z kapitańską opaską. - To dla mnie trzeci wygrany mecz w Krakowie w barwach Górnika. Dwa razy zwyciężałem w spotkaniach z Wisłą i raz z Cracovią. Urodziłem się w Krakowie i na pewno każdy wygrany mecz w tym mieście to dla mnie dodatkowy powód do zadowolenia. Zagraliśmy na pewno dobre spotkanie i mogliśmy nawet wygrać wyżej - powiedział Pazdan, obok Michała Bembna na jeden z tych piłkarzy, którym w czerwcu kończą się umowy z Górnikiem, a nie mają jeszcze podpisanego nowego kontraktu.
Zabrzanie nie twierdzą jednoznacznie, że utrzymanie mają już zapewnione, ale z matematyką trudno dyskutować. Cel minimum na ten sezon został praktycznie zrealizowany. Teraz najważniejsze zadanie stoi przed działaczami, by przygotować dokumenty potrzebne do uzyskania licencji. Doświadczenie uczy, że kiedy zagrożona spadkiem jest Cracovia, kilka klubów z niepewną sytuacją finansowo-organizacyjną nie może spać spokojnie.

Córka się doczekała
Górnik miał w piątek kwadrans gry, kiedy oddał Cracovii inicjatywę na boisku. - Po tym, jak Cracovia zdobyła gola, kilka razy zagroziła naszej bramce. Ostatecznie jednak cieszymy się ze zdobycia ważnych trzech punktów. Do Krakowa nie zabrałem Adama Marciniaka gdyż chcę, aby był w pełni sprawny na mecz z Lechem - dodał trener Nawałka. Marciniak faktycznie będzie za dwa dni potrzebny bowiem za kartki pauzuje lewy obrońca, Mariusz Magiera. Stawką meczu na Bułgarskiej będzie awans do górnej części tabeli i Górnik na pewno nie stoi na straconej pozycji.
W piątek oczy kibiców były zwrócone przede wszystkim na Łukasza Skorupskiego i Aleksandra Kwieka. Obaj należeli do najlepszych na boisku, a gdyby nie kiks Kwieka przy wyniku 3:1, zasłużyłby na jeszcze wyższą ocenę. Trudno jednak nie zauważyć, że był to wieczór Michała Zielińskiego, do końca sezonu wypożyczonego do Zabrza z Kielc. - Koledzy żartowali, że córka niebawem będzie miała trzy lata, a "kołyski" wciąż nie ma. Przesadzili, ma trzy miesiące, ale bardzo się cieszę, że w końcu trafiłem do siatki. Napastnik jest rozliczany za gole. W końcówce niepotrzebnie się cofnęliśmy i Cracovia strzeliła nam gola - mówił po spotkaniu. Dodajmy, że - nie licząc bramek Prejuce Nakoulmy - były to pierwsze w tym roku bramki strzelone przez napastnika

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online