Forum
 

Banici wezwani na ratunek

Górnik Zabrze zagrał tak słabo, że do drużyny wracają Łukasz Skorupski i Aleksander Kwiek.
Trener Adam Nawałka już na pomeczowej konferencji ogłosił, że zawodnicy odsunięci od składu za burdę w katowickim lokalu Lorneta z Meduzą będą brani pod uwagę przy ustalaniu meczowej osiemnastki na najbliższe spotkanie z Cracovią. - W poniedziałek Skorupski i Kwiek wezmą udział w zajęciach pierwszego zespołu - mówił Nawałka. - Ich zachowanie było bardzo naganne, ale po ich postawie na treningach widać, że zasługują na szansę. W przypadku Łukasza czekam jeszcze na wieści z Łodzi, bo on ma zagrać w meczu Młodej Ekstraklasy. Jeśli ocena będzie pozytywna, to obaj będą brani pod uwagę przy ustalaniu składu na piątkowy mecz w Krakowie - dodał.

Cena nie spadła

Górnik walczy o utrzymanie, a kadrowo jest tak słaby, że nie może sobie pozwolić na dłuższe zawieszenie Skorupskiego i Kwieka. W przypadku młodego bramkarza chodzi dodatkowo o to, by jeszcze tej wiosny skutecznie go wypromować i sprzedać za dobrą cenę. W sobotę przy Roosevelta pojawił się skaut angielskiego zespołu Aston Villa, ale mógł obejrzeć jedynie Prejuce Nakoulmę. Wiemy, że 28 marca, na przełożonym meczu z Lechem Poznań, mają się zjawić wysłannicy innego klubu Premier League.
- Zapowiedzieli się już wcześniej. Im chodzi o to, by obejrzeć Łukasza w takim meczu, kiedy będzie miał ręce pełne roboty - mówi Kazimierz Fliśnik, menedżer zawodnika, który od kilku dni intensywnie pracuje nad tym, by zatrzeć złe wrażenie po niedawnym wybryku swojego podopiecznego. W Górniku wszyscy trzymają kciuki za powodzenie tej akcji. W klubie martwią się, że wartość rynkowa wycenianego na półtora miliona euro bramkarza po awanturze w restauracji mogła znacznie spaść. - O szczegółach mówić nie mogę, ale na papierze cena pozostała taka jak tydzień temu. Najważniejsze, że Łukasz po odsunięciu od składu wiele zrozumiał. Teraz najważniejsze jest to, by nie popełniał już tych samych błędów. Wtedy będzie dobrze - komentuje Fliśnik.
Działacze Górnika uważają, że Skorupski drugi raz już nie złamie regulaminu, bo dostał mocno po kieszeni. Prezes Artur Jankowski zdradził, że kara finansowa dla bramkarza, ale i też rozgrywającego Kwieka, była bardzo wysoka i w zasadzie można by uznać, że przez kilka najbliższych miesięcy obaj będą grali za darmo.

Walka od nowa

A co z Norbertem Witkowskim, który w sobotę udanie zastąpił Skorupskiego? - Czyste konto świadczy o tym, że spisał się dobrze. To czy dostanie szansę w kolejnym meczu, zależy od jego dyspozycji na treningach - mówi Nawałka, a to oznacza, że walka o miejsce w bramce zaczyna się od nowa.
Z bezbramkowego remisu przy Roosevelta bardziej cieszył się ŁKS. Piłkarze łódzkiej drużyny mieli zakłócony okres przygotowawczy i dopiero teraz nadrabiają zaległości. W Zabrzu mówili, że jest dobrze, bo we wcześniejszych spotkaniach film urywał im się w 60 minucie, a teraz wytrzymali 80 minut.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online