Forum
 

Danch dwa miesiące bez gry

Adam Danch przez najbliższe dwa miesiące nie będzie mógł trenować, ani grać w piłkę. - Piłkarz jest nosicielem wirusa przewlekłego zapalenia wątroby - informuje Zbigniew Kwiatkowski, klubowy lekarz Górnika Zabrze.
Lekarka, która oglądała w czwartek wyniki moich badań, powiedziała, że nie wpisuje mi zakazu gry w piłkę, ale dodała od razu, że to jest ostatni dzwonek, bym podjął leczenie - wyjaśnia nam Adam Danch. - Postanowiłem, że nie będę tego lekceważył, bo za rok, góra dwa mogłoby się to bardzo poważnie odbić na moim zdrowiu. Na początku przyszłego tygodnia idę do szpitala, by zrobić szczegółowe badania. Nie wiem jeszcze, jak długo one potrwają. Słyszałem jedynie, że do zajęć mogę wrócić dopiero za dwa miesiące. I to jest niby wersja optymistyczna - dodaje.

Szkoda kadry
Danch spędzi w szpitalu minimum dwa dni. Zostanie poddany badaniom, a sztab medyczny zadecyduje o dalszym przebiegu leczenia. Jedną z opcji jest podanie interferonu. Jest to rodzaj chemioterapii. Lek jest bardzo obciążający dla organizmu. W klubie liczą, że nie trzeba będzie stosować tak mocnych środków. Szczegóły mają być znane pod koniec przyszłego tygodnia. Skąd wzięły się kłopoty piłkarza? - Są one związane z przebytą w dzieciństwie operacją. Do tego doszedł bardzo wyczerpujący sezon - wyjaśnia nam Danch. - W przerwie letniej wyniki były dobre, a teraz przyszło zdecydowane pogorszenie. Wielka szkoda, bo miałem powołanie na kadrę, a nie będę mógł z niego skorzystać. Klub miał dzwonić do selekcjonera Franciszka Smudy i przeprosić go w moim imieniu. Oczywiście odpada też występ w najbliższym spotkaniu ligowym z Widzewem Łódź - mówi. Niepocieszony jest trener Adam Nawałka. Do składu wrócił po kartkowej karencji Michał Pazdan, więc szkoleniowiec liczył, że na środku defensywy będzie mógł ustawić duet Danch - Pazdan. Właśnie dzięki tej dwójce Górnik niemal perfekcyjnie potrafi zastosować tzw. niski pressing. - Ja też żałuję, że nie będę mógł pomóc drużynie. Wszyscy jednak rozumieją moją trudną sytuację. Teraz chodzi już tylko o to, żeby jak najszybciej stanąć na nogi. Im prędzej wznowię treningi, tym lepiej. Na pierwsze mecze rundy wiosennej na pewno nie będę gotowy na sto procent, ale w miarę trwania rozgrywek powinienem dojść do siebie - opowiada.

Kapitalna runda
Ostatnia runda była w wykonaniu Danch kapitalna. Podobnie jak cała drużyna Górnika miał lekki kryzys w środku jesieni (fatalny był zwłaszcza występ w przegranym 0:1 spotkaniu z Cracovią), ale potem wrócił na właściwe tory. Trener kadry Franciszek Smuda wielokrotnie przyjeżdżał na Roosevelta oglądać zawodnika w akcji i zawsze był pod wrażeniem jego pewnych interwencji. Danch już w sierpniu usłyszał od nas, że może znaleźć się w kadrze na grudniowy mecz z Bośnią i Hercegowiną. - Nie żartujcie sobie ze mnie, a najlepiej w ogóle o tym nie piszcie - mówił nam wtedy, ale Smuda przekonywał, że ten gracz coś w sobie ma. W obecnej sytuacji Danch nie ma szans na wskoczenie do szerokiej kadry przed EURO 2012.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online