Forum
 

Sport: Wybrał ślub siostry

W Zabrzu chcieli przetestować wicelidera strzelców I ligi, ale ten wyleciał do Brazylii, skąd wróci dopiero w styczniu. Poza tym trzeba by za niego zapłacić pół miliona złotych.
Dopiero co w mediach ukazała się informacja o zaproszeniu na testy, jakie pod adresem Nildo, napastnika Bogdanki Łęczna, wystosował klub z Roosevelta, a już sprawy mocno się skomplikowały. - Rzeczywiście, temat testów się pojawił, ale jak na razie Brazylijczyka u nas nie ma - komentuje Bogdan Zając, drugi trener Górnika. Ba, okazuje się, że jeśli 28-latek w Zabrzu w ogóle się pojawi, to najwcześniej za miesiąc.

Otwarci na rozmowy
Wszystko za sprawą... ślubu jego siostry. - Ślubu, którego termin ułożono specjalnie pod Nildo. Tym bardziej zależało mu, żeby koniecznie pojechać do domu. Wczoraj miał wylecieć. Zapewnił mnie, że na początku stycznia będzie z powrotem - relacjonuje Artur Kapelko, prezes I-ligowca. Sam Nildo miał na pożegnanie zapewnić go, że jeśli tylko w styczniu Górnik nadal będzie zainteresowany, on na testy do Zabrza z chęcią się wybierze...
Tylko czy zabrzanie, którzy chcieli przyjrzeć się wiceliderowi strzelców I ligi już teraz, na taki układ się zgodzą? Jeśli natomiast wierzyć słowom prezesa klubu z Łęcznej, Bogdanka o ubicie interesu z zabrzanami specjalnie zabiegać nie musi. - Oprócz Górnika o naszego napastnika pytały jeszcze dwa kluby, wczoraj zaś dołączył trzeci - przekonuje Kapelko, który zdradza, że rosły snajper ma w kontrakcie klauzulę odstępnego w wysokości pół miliona złotych. - Czy jesteśmy w stanie coś z tej kwoty spuścić? Nie zadeklaruję dzisiaj, że na pewno to zrobimy, ale jesteśmy otwarci na rozmowy...

Rzepka chwali
Z ust Piotra Rzepki, byłego świetnego pomocnika Górnika, a obecnie trenera Bogdanki, wynika zaś, że warto nie tylko na Nildo poczekać, ale również podjąć rywalizację o niego z innymi chętnymi. - Zawdzięczamy mu tyle punktów, że szkoda byłoby się z nim rozstać, ale zdaję sobie sprawę, że z niewolnika nie ma pracownika, a poza tym jeśli ktoś w I lidze, gdzie poprzeczka jest zawieszona wysoko, strzela bramki z taką łatwością (jesień skończył z jedenastoma trafieniami w lidze i dwoma w Pucharze Polski), to w ekstraklasie powinno być podobnie - uważa Rzepka.
Skąd wspomniana łatwość w pokonywaniu bramkarzy przeciwników? - Nildo w formie wybiera takie rozwiązania, które mógłby wybrać tylko Brazylijczyk. Jest wtedy nie do rozszyfrowania. Poza tym to piłkarz bardzo dobrze zbudowany. Jak ma swój dzień, to przez 90 minut głowy z nim nikt nie wygra. Zresztą, na ziemi też sobie radzi. Na pierwszych metrach wyjątkowo szybki może nie jest, ale później potrafi zostawić rywala w tyle. Ot, taki długodystansowiec - charakteryzuje piłkarza Rzepka.

Zgrany duet
A jest coś jeszcze. Nildo to przecież najlepszy kumpel z Łęcznej Prejuce Nakoulmy. - Z "Predżim" tworzyli bardzo udany duet. Gdy jeden na treningu zagrał piętką, to drugi już szukał trudniejszej sztuczki. Z kolei gdy zrobili bramkową akcję, to cieszyli się tak, jakby to był mecz w lidze - śmieje się trener Bogdanki. I to właśnie chęć "dołożenia" tak chwalonemu Nakoulmie dobrego kolegi może jednak skłonić władze Górnika do dania Nildo jeszcze jednej szansy.
Tymczasem w Zabrzu przygotowują się już do meczu z Widzewem. Wiadomo, że sytuacja kadrowa powinna się zdecydowanie poprawić. Wraca trzech piłkarzy, którzy pauzowali za kartki, powinni też być do dyspozycji Aleksander Kwiek i Adam Banaś. Na pewno nie zagra w Łodzi Tomasz Zahorski, który przeciwko Śląskowi grał tylko pół godziny i opuścił boisko z urazem łydki.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online