Forum
 

Kredyt na urodziny

Może skład Górnika nie powala na kolana, ale... Niemal dokładnie rok temu o tej porze, 17 października 2010 roku zabrzanie wygrali z Wisłą Kraków 1:0.
Warto przypomnieć skład z tego spotkania: Stachowiak - Bemben, Banaś, Danch, Magiera - Bonin, Pazdan, Przybylski, Marciniak, Kwiek, Sobczak oraz Wodecki, Jonczyk, Zahorski. To razem z rezerwowymi. Z tej grupy czternastu zawodników, odeszło z Zabrza... dwóch. Stachowiaka pozbył się trener, odsuwając od kadry, a Boninowi skończył się kontrakt i dostał od Polonii Warszawa dwa razy więcej kasy niż mógł w Zabrzu. Nie było Jeża, nie było Gasparika, nie grał Sikorski... Zabrzanie po 11. kolejkach mieli 18 punktów i byli na piątym miejscu w tabeli. Wygrali też kolejny mecz z Lechem (2:0). Tym samym składem, Sikorski wszedł jako zmiennik za Bonina.

Adam Nawałka to jeden z najbardziej utytułowanych trenerów pracujących na Roosevelta w ostatnich... kilkunastu latach. Wywalczył w trudnym dla klubu momencie awans, skończył pierwszy po nim sezon na szóstym miejscu, od lat dla Górnika nieosiągalnym. Tego nie zabierze mu nikt.

Tylko że dziś w Zabrzu pamiętają też o 11. kolejce sprzed trzech lat. Jak było? Piętnaste miejsce, osiem punktów, niemoc, coraz słabsze mecze, seria bolesnych porażek z rzędu... Coś to przypomina, więc trudno się dziwić, że kibice w piątkowy wieczór mieli dość. Ta trauma jest wciąż świeża.

Obecna passa Górnika jest najgorsza w lidze od lat, zabrzanie są najsłabszym zespołem ekstraklasy ostatnich dwóch miesięcy. Ci sami piłkarze, którzy rok temu byli jej objawieniem. I w wielu wypadkach ci sami, którzy z niej spadli... Może rok temu osiągnęli swój szczyt, ale trudno nie zauważyć, że praktycznie nikt nie zrobił postępów. Nie rozwija się młodzież, zespół zatracił wiele elementów, którymi imponował. Czy trener zrobił wynik ponad stan posiadania? Być może, ale w takiej sytuacji tym trudniej będzie go powtórzyć.

Nikt nigdy nie podważał profesjonalizmu szkoleniowca Górnika. Tytan pracy, pedant, dba o każdy szczegół, warunki pracy zespół musi mieć komfortowe... Do tego optymizm, wiara w poprawę i efekt ciężkiej pracy. Prezydent Zabrza nigdy nie kryła, że tym ją przekonał, a nawet ujął. Zobaczyła człowieka, który wie, czego chce i jak to osiągnąć.

Wczoraj stała się rzecz nieczęsto spotykana, bo to prezydent Zabrza podjęła decyzję o pozostaniu Adama Nawałki na stanowisku. Jego argumenty jeszcze raz ją przekonały. Ma pracować do końca sezonu, choć jest tajemnicą poliszynela, że wśród działaczy wielkiego poparcia nie ma, a kibicom, którzy jednoznacznie oczekują spotkania „w cztery oczy" z trenerem i drużyną, też trudno będzie wytłumaczyć kolejne niepowodzenie, oznaczające już pewnie strefę spadkową. Pani prezydent doskonale pamięta, jak skończyła się zmiana przed czterema laty Ryszarda Wieczorka na Henryka Kasperczaka: spadkiem i wpadnięciem klubu w gigantyczne długi. Ostrożna? Na pewno odważna, bo wzięła na siebie sporą odpowiedzialność za poniedziałkową decyzję.

Trenerowi i piłkarzom - wszystkim, nie tylko tym z Zabrza - generalnie życzymy samych wygranych, ale nie padła wczoraj odpowiedź na pytanie, co będzie, jeżeli mecze z Jagą, Podbeskidziem czy kolejne będą wyglądały w wykonaniu Górnika jak ten z Ruchem? Oby trener, działacze i władze Zabrza przed takim dylematem nie musiały stanąć, czego głównie Adamowi Nawałce życzymy z okazji urodzin. Autentycznie szczerze, choćby dlatego, że stan posiadania śląskiej piłki jest dziś tak skromny, że na kolejny bolesny upadek jej nie stać.

autor: Dariusz Czernik / Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online