Forum
 

Marazm w Górniku

Tomasz Zahorski powinien być gotowy do gry na mecz z Polonią Warszawa. Pytanie, czy będzie gotowy Górnik Zabrze.
Piłkarze Górnika mieli wczoraj wolny dzień, za to na Roosevelta dominował szok po tym, co zespół pokazał, czy raczej nie pokazał w Kielcach. Zgodnie uznano, że był to najsłabszy mecz zabrzan w tym sezonie, a pierwsza połowa... - Od kiedy Górnik wrócił do ekstraklasy tak słabo nie graliśmy. Stłamsili nas, a my nic... Żadnej odpowiedzi, w przerwie i po meczu cisza, zwieszone głowy. Dotyczy to praktycznie wszystkich trenerów i piłkarzy - usłyszeliśmy od jednego z zawodników, nie bardzo chcącego ujawniać nazwiska. - Jest źle i wszyscy to widzimy. Pytanie, czy wiemy jak z tego wyjść...

Coś „pękło"

Tomasz Zahorski, który opuścił boisko przed przerwą, naciągnął więzadła poboczne. To kontuzja bardzo podobna do tej, którą miał kilkanaście dni temu Adam Banaś. Prawdopodobnie Zahorski będzie do dyspozycji trenera Adama Nawałki na najbliższy mecz z Polonią Warszawa, który zabrzanie zagrają w przyszłą sobotę. Czy będzie gotowy Górnik?
Jutro o 8.00 dojdzie do spotkania kierownictwa klubu z trenerem, na którym ten ostatni ma przedstawić swoją analizę, dlaczego w ostatnich dwóch meczach było tak źle. O ile bowiem po spotkaniu z Cracovią (0:1) najczęściej mówiono o wypadku przy pracy, to kolejny mecz okazał się jeszcze słabszy.
- Jestem w Niemczech, ale czytałem, co działo się w Kielcach. Na pewno mamy spory problem, który z każdym meczem narasta. Myślę, że trzeba podjąć jakieś konkretne decyzje, wstrząsnąć zespołem. Bo marazm się pogłębia - przyznaje ikona Górnika, Stanisław Oślizło.
Słowo marazm pada w Zabrzu coraz częściej. Pojawiają się głosy, że w zespole coś „pękło" po dwóch niezłych, ale niewygranych meczach z Lechią i ŁKS. Górnika w nich chwalono, ale kolejne wyniki jego rywali pokazują, że zabrzanie nie grali z „mocarzami" ligi. Lechia od tego czasu przegrywa z wszystkimi. Cracovia? Po pokonaniu Górnika wróciła do punktu wyjścia i nie miała wiele do powiedzenia w meczu z Lechem. Tym samym, którego Górnik w świetnym stylu ograł miesiąc temu. Potem była przerwa na kadrę, zabrzanom odbijająca się dziś czkawką. Cztery mecze - jeden punkt. Tak słabego wyniku w ostatnim miesiącu nie miał żaden klub ligi.

Gdzieś to pogubili

Czy nastąpiło zmęczenie materiału na linii trener - piłkarze? Anonimowo mówi o tym wiele osób związanych z klubem. W ostatnich dwóch meczach nie było w grze Górnika „ikry". Zespół grał jednostajnie, bez agresji, popełniał proste błędy w defensywie. Praktycznie nie ma dziś kim „straszyć" pod bramką rywala. Na samym boisku brakuje „nerwu", podpowiedzi i piłkarza, który w trudnym momencie wziąłby na siebie ciężar gry, krzyknął na kolegów.
Wiele osób zwraca uwagę na przypadek Prejuce Nakoulmy, który przychodząc do Zabrza imponował „depnięciem" i grą jeden na jeden... Po kilku tygodniach dostosował się do reszty. Brak egzekutora to jeden z problemów klubu. Był nim nawet w spotkaniach, które Górnik grał solidną piłkę. To nie przypadek, że zespół tylko raz zdobył więcej niż jednego gola (Lech), najczęściej właśnie jednego, a ostatnio nie strzela wcale. Tymczasem wypożyczony do Izraela Idan Shriky - nie dostał w Zabrzu szansy - od wyjazdu z Polski trzy razy wpisał się na listę strzelców. Górnik w tym czasie zdobył dwa gole.
- Górnik w tych meczach nie wyglądał dobrze. Stracił atuty, którymi radził sobie ze Śląskiem, Lechem czy nawet Lechią. Determinacja, walka, koncentracja... Gdzieś to pogubili - uważa Jan Banaś, gwiazda zabrzan sprzed lat. - Rywale wiedzą, co jest naszym atutem i szybko go wytrącają. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego bronił Pesković, a nie Skorupski. Górnik nie ma napastnika, który sfinalizuje akcję. W tej formacji nie ma żadnej konkurencji. Nakoulma z każdym meczem „gaśnie". Sztab szkoleniowy musi wiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Może jest problem z przygotowaniem fizycznym? Z drugiej strony nie chciałbym szukać jednego winnego, bo cały Górnik wyglądał bardzo, ale to bardzo słabo... - dodaje Jan Banaś.

Chcieli przełożyć puchar

Górnik w piątek zagra sparing z innym zespołem, który leczy rany. Może nawet jeszcze poważniejsze, bo z Cracovią w Krakowie. Dla zabrzan to raczej małe pocieszenie, szczególnie, że kolejny mecz grają w Warszawie z Polonią, a potem goszczą bardzo dobrze ostatnio grający Ruch. - Dobrze, że do tego meczu mamy trzy tygodnie, bo w tym momencie nie mielibyśmy wielu argumentów. Trzeba wierzyć, że tej jesieni wróci jeszcze Górnik, który ograł Lecha i przez 45 minut grał jak „profesor" we Wrocławiu, w co dziś trudno uwierzyć - kończy Jan Banaś. Mający to samo nazwisko Adam, kapitan zabrzan, na Konwiktorskiej nie zagra. Pauzuje za kartki. Przed derbami zagrożony jest też Aleksander Kwiek, mimo ogólnie słabości dziś chyba jedyny piłkarz środka pola dający jakość zespołowi. Między meczami z Polonią i Ruchem zabrzan czeka jeszcze podróż na drugi koniec Polski do Wejherowa na mecz Pucharu Polski. Trener Nawałka chciałby przełożyć to spotkanie na inny termin, by mieć tydzień na przygotowanie do piątkowych derbów z Ruchem. Kilkanaście godzin zajmie zabrzanom podróż w obie strony. Formalnie nie ma na to jednak szans, bowiem te trzy mecze (Polonia - Gryf - Ruch) zostaną rozegrane co trzy dni. O ile do wstrząsu w klubie nie dojdzie w tym tygodniu, a pewnie nie, to wspomniane mecze na pewno odpowiedzą na kilka pytań.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online