Forum
 

Zawiódł czy nie zawiódł?

Czasem są takie mecze... Wygrywa drużyna, która jest zdecydowanie słabsza. Wtedy, tak dla poprawienia sobie humoru, najczęściej mówimy, że sztuką jest zwyciężać, gdy zespołowi nie idzie. Patrząc z drugiej strony - można przegrać będąc na boisku lepszym, bądź przynajmniej nie gorszym. W takich wypadkach złorzeczymy na wszystko na czym świat stoi, ale jednocześnie jest ta dodatkowa myśl w podświadomości - przecież nie jest źle, teraz się nie udało, ale następnym razem powinno być tylko lepiej.
W takiej sytuacji są obecnie piłkarze Górnika. - Jesteśmy źli - mówił po meczu Adam Banaś. Doświadczony stoper ma szczególne powody by być wściekły, głównie na siebie, wszak od piłkarza tego pokroju oczekuje się dużo więcej. Kapitan Górnika momentami wyglądał jak nieopierzony młokos przy dużo pewniejszym i kilka lat młodszym Adamie Danchu. Paradoksalnie, po meczu to jednak ten drugi będzie pamiętany jako ten, który ostatecznie odebrał nadzieje swojej ekipie na punkty. Sędzia Szymon Marciniak uznał bowiem, że Danch dotknął piłkę ręką w polu karnym i pokazał na wapno. Górnik przegrał mecz, jednak w Gdańsku prezentował się co najmniej dobrze, zwłaszcza w pierwszej połowie.
Trener Adam Nawałka w tym sezonie dokonuje częstych zmian w składzie. Tym razem jednak zaufał ekipie, która dwa tygodnie temu, pokonała rozpędzonego wtedy jeszcze "Kolejorza". To dopiero drugi taki przypadek w tym sezonie. Na potyczkę z Widzewem szkoleniowiec zabrzan wystawił ten sam skład co grał ze Śląskiem. Gdy drużyna nie zawodzi, nie ma problemów zdrowotnych, po co cokolwiek psuć - z takiego założenia wychodzi Nawałka. W meczu z łodzianami - po remisie na Oporowskiej - Górnik zawiódł, tym razem także stracił punkty, ale już w całkiem innym stylu.
W pierwszej połowie górnicy, stylem gry, przypominali drużynę, która rozpoczęła sezon meczem wyjazdowym we Wrocławiu. Zagrali wysoko, odważnie i gospodarze - cały czas chyba zaszokowani obecnością na takim obiekcie - nie mieli pomysłu jak się sposobowi gry zabrzan przeciwstawić. W drugiej połowie jednak ekipie z Roosevelta zaczęło brakować sił i zaczęła chyba podświadomie myśleć o obronie korzystnego wyniku. Bo co miało oznaczać wejście Michała Pazdana na kwadrans przed końcem meczu? Lub długie celebrowanie tejże zmiany?
I jeszcze jedna rzecz. Mecz Lechii z Górnikiem został rozegrany niespełna tydzień po meczu reprezentacji Polski. Spotkanie ligowe obserwowało mniej kibiców, aniżeli potyczkę z naszymi zachodnimi sąsiadami. Dopiero dzisiaj jednak doping był taki, jaki powinien być na piłkarskim stadionie... Już teraz rozumiem tych prawdziwych fanów kina, którzy zawsze narzekali na pseudokinomaniaków, którzy przychodzili do multipleksów nażreć się popcornu, miło spędzić czas i ewentualnie przy okazji zobaczyć jakiś film. (wolnyposredni.pl)

weszlo.com: Marciniak gwiżdże jak opętany
Lechia Gdańsk - szczęśliwie i dzięki pieprzniętemu sędziemu Marciniakowi, który gdyby nie podyktował głupiego rzutu karnego, to byłby chory - wygrała z Górnikiem Zabrze 2:1. Marciniak gwiżdże jak opętany, już od pierwszej kolejki. Podyktował w tym sezonie sześć karnych, z tego trzy z dupy. Tym razem pechowo trafiło na Adama Dancha, który nie miał żadnych szans na reakcję, gdy zawodnik Lechii nie trafił głową w piłkę i ta poleciała dalej - w rękę zabrzanina.
Górnik w ogóle nie miał farta, bo dwa razy piłka trafiała w słupek - raz cudownie odbił piłkę Sebastian Małkowski, a raz, w doliczonym czasie gry, wszyscy się już tylko patrzyli: wpadnie czy nie wpadnie? Odbiła się i nie wpadła.
A sam mecz dobrze się oglądało - szybki, zawzięty, z chęcią zwycięstwa widoczną u zawodników obu drużyn. (weszlo.com)



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online