Forum
 

Bemben: Górnika stać na wygranie w Gdańsku

- Boenisch, Polanski czy Matuszczyk? Nie mam złudzeń - każdy z tej trójki grałby w reprezentacji Niemiec, gdyby trener Loew w niech ich widział - mówi Michał Bemben, obrońca Górnika Zabrze.
Michał Bemben urodził się w Rudzie Śląskiej i jako nastolatek wyjechał do Niemiec. Jako trampkarz i junior grał w Górniku Zabrze. Przez lata grał w 1. i 2. Bundeslidze, w barwach VfL Bochum. W polskiej ekstraklasie, w barwach Górnika, debiutował ponad rok temu. 

Za kim pan dzisiaj będzie?
- Bardzo trudne pytanie... (śmiech). Chciałbym zobaczyć bardzo dobry mecz. Z obu stron. Bardziej ze strony polskiej drużyny, bo Niemcy na pewno pokażą wielką piłkę. Po prostu chciałbym, żeby Polska miała za rok na mistrzostwach, które organizuje, naprawdę silny zespół.

Niemcy będą ponoć osłabieni...
- Chciałbym być tak osłabiony, skoro nie zagra Ozil, a w jego miejsce wyjdzie Goetze. Wiese zamiast Neuera? Najpierw trzeba oddać na niemiecką bramkę strzał. Pojęcie "zagrają osłabieni" dla mnie nie istnieje. Młodzi piłkarze będą jeszcze bardziej naładowani, bo miejsc w kadrze na Euro jest trochę ponad dwadzieścia, a dobrych piłkarzy co najmniej trzydziestu, a może nawet więcej.

I cały świat pyta, skąd się wzięli?
- Bocian ich nie przyniósł. Niemcy w krótkim czasie przegrali dwie-trzy wielkie imprezy. Byłem wtedy w Niemczech, grałem w lidze i potraktowano to, jak porażkę, policzek... I nie biadolono, tylko wszyscy siedli do stołu i zaczęli myśleć. "Ojcem" tych zmian był Matthias Sammer, mocno włączył się w to Juergen Klinsmann, wszystkie kluby uznały, że trzeba inwestować i promować "swoich".

Dlatego dziś Tomasz Wałdoch pracuje z U-17 w Schalke?
- To jeden z elementów układanki. Wybitny piłkarz pracuje z jednym z roczników w jednym z klubów ligi. Ile postaci takiego formatu pracuje z juniorami w polskiej piłce? Wiem, że Tomek ich wiele nauczy. Do tego dochodzi baza, kasa, profesjonalizm klubów, umiejętność wyszukiwania talentów... Jeden mecz może zakończyć się wynikiem przypadkowym, ale tutaj mówimy o procesie, którego "dziećmi" są Goetze, Ozil, Kroos, Mueller, a wcześniej Podolski czy Schweinsteiger.

Kto wygra?
- Piłka jest nieobliczalna, ale wszystkie, dokładnie wszystkie przesłanki sugerują, że wygrają Niemcy. I nawet jak nie wygrają, to dziś są przed biało-czerwonymi daleko z przodu. Mnie martwi jednak coś innego. Nie potrafię zrozumieć, jak na meczu z Meksykiem, granym w dwumilionowej Warszawie, trybuny mogą świecić pustkami. W Niemczech to jest święto! Chętnych na bilety jest 3-4 razy więcej, jest doskonały doping. Mamy 10 miesięcy do Euro i to wszystko jest takie bez wyrazu…

Niemcy żałują, że nie mają Boenischa, Polanskiego czy Matuszczyka?
- Przeciętny kibic we wtorek zobaczy, że grają dla Polski. Piłkarzy z różnymi "korzeniami" są w Niemczech setki. Dyskusja narodowa była wokół Łukasza Podolskiego. Tematem żyli wszyscy, bo Niemcy bardzo go chcieli. I nie mam złudzeń - każdy z tej trójki grałby w reprezentacji Niemiec, gdyby trener Loew w niej go widział.

Pana faworyt?
- W kadrze Niemiec? Ozil na pewno. Świetnie się rozwija. I Podolski. Wielu mówi, że szczyt ma za sobą, a ja twierdzę, że jest obecnie w świetnej formie i mnóstwo kadrze daje. Super piłkarz.

Mecz budzi w Niemczech duże zainteresowanie?
- Ogromne, jak każdy mecz kadry. Grają w Polsce, w Gdańsku, może wrócą na ten stadion w czerwcu 2012. Dla tysięcy ludzi to więcej niż kolejny mecz.

Górnik ma w kadrze 17-letniego Arkadiusza Milika. Jak taki chłopak odnalazłby się w Niemczech?
- To trudno porównać. Pamiętam w tym wieku Ozila czy Kroosa, Podolskiego... Arek ma wielkie umiejętności, ale to element całości. Niemiecki junior bardzo szybko mentalnie jest gotowy do gry w dorosłej piłce. Popatrzmy na Goetzego - spokój, opanowanie, on nie gra jak junior. Arek dostaje szansę, trener na niego stawia, ale najwięcej zależy zawsze od piłkarza i jego "głowy". W tym wypadku jestem optymistą.

Nakoulma to wzmocnienie?
- Na pewno. Ma szybkość, naprawdę świetny gaz... Tylko, sam na razie nie wiem na jakiej pozycji ma grać. Lewa, prawa, atak? Można go wystawić chyba na każdej ofensywnej pozycji.

Potraficie się dogadać?
- On mówi lepiej po polsku niż Paweł Thomik! W Górniku wszyscy świetnie się rozumiemy. Z Pawłem trochę żartuję. To chłopak urodzony w Zabrzu, który wyjechał z Polski jako mały "synek". Świetnie przyjął się do zespołu, wnosi do drużyny naprawdę dużo. I ma tę satysfakcję, że na jego mecze przychodzi najbliższa rodzina z Zabrza. Inna rzecz, że ja też nie narzekam.

Krótkie podsumowanie pięciu kolejek?
- Jest dobrze. Byłoby bardzo dobrze, gdyby nie słaby mecz z Widzewem. Gdybyśmy wtedy zagrali jak w każdym innym spotkaniu i byłyby trzy punkty, to dziś postawiłbym piątkę. Cztery dobre mecze i jeden słaby - taka średnia jest do przyjęcia.

Jakiś "wielki" nieobecny? Jeż, Bonin...
- W piłce takiego pojęcia nie ma. Ja 15 lat, co pół roku kogoś żegnam, albo inni żegnają mnie. Gdybym miał to rozpamiętywać... To nie ma sensu. Można przeżywać odejście żony, ale to mi nie grozi. Dziś Górnik to obecna kadra. Dobra, którą stać na wygranie w lidze z każdym. Mecz z Lechem to pokazał. Wcześniej byli bardzo dobrzy, a z nami już nie.

Dziś w Gdańsku zagra Podolski, za tydzień Bemben...
- Jakoś nie chce być odwrotnie, ale fajnie, że gramy na takich stadionach. I fajnie, że zaczyna się budowa w Zabrzu. Może "Poldi" jeszcze na tym stadionie zagra - jak obiecał - ale pewnie już nie ze mną. A Gdańsk? Chcemy tam wygrać, albo inaczej - Górnika stać na wygranie w Gdańsku. Poczekajmy tydzień...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online