Forum
 

Sport: Pochwały Franza

Dwa bardzo udane mecze Górnika zobaczył w ciągu sześciu dni trener reprezentacji. To może zaowocować powołaniami dla przynajmniej jednego piłkarza z Roosevelta.
Trener Franciszek Smuda miał w piątek zażartować, że powinien mieć udział w podziale meczowych premii, które dostają zabrzanie. Cztery wizyty w ciągu roku i cztery wygrane Górnika. Dwie ostatnie w ciągu sześciu dni. Jednak szczęśliwie, obie zasłużone, po meczach, w których Górnik oddał w sumie blisko czterdzieści strzałów na bramki obu drużyn przyjezdnych.

Stawiają na Polaków
- To był dla nas bardzo dobry tydzień. Dwie wygrane w lidze i podpisanie umowy na budowę stadionu... Trudno nie mieć świetnych nastrojów - stwierdził po meczu Stanisław Oślizło, legendarny obrońca zabrzan. Wspomniany Smuda drugi raz z rzędu chwalił Adama Dancha. Pewnie nie tylko dlatego, że kadra wciąż ma problem ze środkowymi defensorami. Smuda - już nieco poważniej niż na wstępie - zwrócił uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. - Górnik to jeden z niewielu klubów w Polsce, który stawia na Polaków. Nawet ci piłkarze, którzy trafili do Zabrza z Niemiec urodzili się przecież w Polsce. Trenera kadry musi to cieszyć, bo tylko taka polityka klubów może dać w przyszłości kandydatów do gry w reprezentacji - mówi Smuda, który pewnie tej jesieni w Zabrzu jeszcze się pojawi. Nieoficjalnie mówi się, że wspomniany Danch zimą dostanie powołanie na zgrupowanie kadry.

Kwiek w roli głównej
I wcale nie musi być jedynym piłkarzem z Zabrza, którego Smuda wpisze do kajetu. W piątek najbardziej chwalony był Aleksander Kwiek, ale już Michał Probierz, który siadł na trybunach powiedział, że jego zdaniem piłkarzem meczu był Mariusz Przybylski. Prawda jest taka, że ten duet ma dziś największy wpływ na grę zabrzan w drugiej linii. Obaj są skuteczni w odbiorze, potrafią grać pressingiem, dobrze rozgrywają piłki. Kwiek dokłada do tego świetne uderzenie z dystansu. Efekt jest taki, że w Zabrzu nadspodziewanie szybko przestano żałować letniego rozstania z Robertem Jeżem. Trzy miliony w klubowej kasie na pewno się przydały, a sam Jeż na Konwiktorskiej jest na razie cieniem piłkarza, który wiosną rządził i dzielił na Roosevelta.
- To był taki papierek lakmusowy wartości zabrzan. Lech do tego meczu naprawdę grał najlepszą piłkę w lidze. W Zabrzu mu to nie wyszło, bo Górnik był mocny. Jestem pod wrażeniem tego, że grając w takim upale zabrzanie wytrzymali do końca - to z kolei opinia Jana Banasia.

Pazdan zostaje
Mający takie samo nazwisko kapitan Górnika, Adam Banaś, wykorzystał pierwszą "jedenastkę" dla zabrzan po... czterech latach. Wtedy w meczu z Ruchem trafił o siatki Tomasz Hajto. Zresztą wcześniej nie było faulu na Dawidzie Jarce. Potem? Raz w meczu o punkty, jeszcze w pierwszej lidze, nie wykorzystał rzutu karnego Grzegorz Bonin.
Górnik niedzielę miał wolną, a od dziś zaczyna przygotowania do meczu z Lechią w Gdańsku. Do Zabrza zespół wróci dopiero za cztery tygodnie na mecz z Cracovią. W piątek zabrzan czeka jeszcze sparing z GKS Bełchatów (o 13:30 na boisku przeciwnika) i choćby z jednego powodu będzie to mecz bardzo interesujący. Do piątku rozstrzygnie się, czy piłkarzem Górnika zostanie Prejuce Nakoulma. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że dogadały się już trzy strony zainteresowane transferem, czyli Górnik, Łęczna i sam piłkarz. Górnik jednak nie ma nadmiaru kasy, więc zgoda na transfer będzie, jeżeli Śląsk wykupi Michała Pazdana. Tylko, że Śląsk Pazdana nie kupi, co kategorycznie stwierdził trener Orest Lenczyk. - To skandal co robią menedżerowie. Chcą za wszelką cenę upchnąć gdzieś do 31 sierpnia swoich piłkarzy i kreują nieprawdziwe wiadomości. W ogóle nie rozważaliśmy transferu Michała Pazdana - kategorycznie twierdzi szkoleniowiec wicemistrzów Polski. Inna rzecz, że Nakoulma ma zostać do Zabrza wypożyczony, więc przy braku "rasowego" napastnika, być może jednak środki na jego pozyskanie się znajdą.
Tymczasem w sobotę Młoda Ekstraklasa Górnika wygrała z Lechem 4:2. Dwa gole zdobył Idan Shriky, który wcześniej nie trafiał do siatki i nie wytrzymywał fizycznie całych spotkań. Wielu postawiło już na piłkarzu z Izraela "krzyżyk". Teraz, gdyby jednak Nakoulma do Zabrza nie trafił, to niewykluczone, że w Bełchatowie swoją szansę pokazania się w pierwszym zespole dostanie właśnie Shriky, z każdym meczem robiący mały kroczek do przodu.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online