Forum
 

Niezłomna defensywa

Wystarczyły cztery mecze, a zmieniła się połowa wyjściowej jedenastki Górnika Zabrze.
Najlepsze 45 minuty gry zabrzan w tym sezonie? - Z Bełchatowem graliśmy dobry mecz, szczególnie w pierwszej połowie, ale najwyżej oceniałbym 45 minut meczu ze Śląskiem - twierdzi Michał Bemben, prawy obrońca zabrzan, który miał okazję zagrać w obu meczach. 

Jedna wymuszona
To zresztą jeden z tych zawodników, którzy do tej pory zaczynali w wyjściowej jedenastce każde spotkanie, czego nie może o sobie powiedzieć już połowa piłkarzy Górnika z pola.
Nie licząc bowiem Łukasza Skorupskiego, który latem wywalczył sobie pozycję numer jeden w bramce zabrzan, z pozostałej dziesiątki tylko trzech zawodników zaczęło mecz z Bełchatowem na tych samych pozycjach, co spotkanie ze Śląskiem, a pięciu nie wyszło na boisko wcale.
Z czego wynika taka rotacja? W przynajmniej jednym wypadku z przyczyn obiektywnych. Mariusz Magiera pewnie miałby dziś na koncie cztery pełne mecze, gdyby nie "złapał" kontuzji w spotkaniu z Widzewem. Co prawda wtedy dosyć niespodziewanie zastąpił go Marcin Wodecki, ale potem trener postawił na Adama Marciniaka - bohatera meczu z Bełchatowem. To jedyna zmiana w całym bloku defensywnym Górnika.
- Myślę, że akurat w defensywie pole manewru trener ma najmniejsze, więc tutaj roszady będą tylko wymuszone. Nawet, jeżeli nie najlepiej zagrali w Warszawie środkowi obrońcy, to trudno było dokonywać roszad w duecie Banaś-Danch. I dobrze, bo zagrali z Bełchatowem bardzo pewnie. Na tych pozycjach, im większa stabilność, tym lepiej - twierdzi Jacek Grembocki, były obrońca Górnika. - W dobrej formie jest Bemben, a Marciniak po prostu przypomniał, że jest lewym obrońcą. Starszym niż dwa lata temu, pewniejszym, coraz bardziej doświadczonym... Sam jestem ciekaw czy zagra z Lechem - dodaje Grembocki.

Rewolucja w drugiej linii
Najbardziej w ciągu trzech minionych tygodni zmieniła się druga linia. Z pięciu piłkarzy - cały czas odnosimy się do inauguracyjnego meczu ze Śląskiem - praktycznie żaden nie zagrał na tej samej pozycji lub w ogóle nie wyszedł na boisko! Paweł Olkowski leczył ostatnio kontuzję i zastąpił go Paweł Thomik, ale Olkowski nie grał już od początku w Warszawie. I dał wtedy bardzo słabą zmianę. To prawa pomoc. Na lewej grał na inaugurację ligi Tomasz Zahorski, który - owszem - zagrał z Bełchatowem, ale od meczu z Legią pojawia się na placu gry jako wysunięty napastnik. Wcześniej trener Nawałka stawiał na 17-letniego Arkadiusza Milika. Dziś "Zahor" to raczej pewniak jako "9". Na lewej stronie gra z kolei Michal Gasparik.
Aleksander Kwiek i Michał Pazdan grali we Wrocławiu za plecami Piotra Gierczaka. W sobotę Adam Nawałka postawił z tej trójki tylko na Kwieka, ustawionego zresztą nieco "wyżej". Do łask trenera wrócił natomiast Mariusz Przybylski. Swoją szansę od pierwszej minuty dostał też Krzysztof Mączyński.
- 45 minut ze Śląskiem, a nawet 70, to chyba faktycznie najlepsza gra Górnika w tej rundzie. Do meczu z Bełchatowem - poza skutecznością trudno się przyczepić, aczkolwiek we Wrocławiu graliśmy a wyjeździe z wicemistrzem Polski - twierdzi Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy Górnika. - Fajnie, że mamy duże pole manewru. Praktycznie na każdej pozycji jest konkurencja, na czym nam zależało. Którą zmianę w składzie oceniam najwyżej? Powrót do jedenastki Mariusza Przybylskiego - dodaje Orzeszek.

Po Śląsku był Widzew...
Gierczak, Pazdan i Milik byli w sobotę zdrowi. Dwaj pierwsi weszli na boisko w trakcie gry. To już zmiany niekoniecznie wymuszone kontuzjami. - Jedenastka kształtuje się w trakcie sezonu. Gry sparingowe nie zastąpią meczów o punkty. Mecz ze Śląskiem Górnik grał dobrze, ale już tydzień później wypadł bardzo blado. Grając tym samym ustawieniem - przypomina Jacek Grembocki i trudno nie przyznać mu racji. Mecz z Widzewem to zdecydowanie najsłabsze spotkanie zabrzan tej jesieni, a na boisko wyszedł skład z Wrocławia. - Milik i Olkowski to mało doświadczeni piłkarze. W ich sytuacji trudno jeszcze o stabilizację formy, dlatego dobrze, że Adam Nawałka ma pole manewru. Prawdziwy sprawdzian czeka ich w piątek, kiedy zagrają z Lechem. Wyjdzie pewnie skład podobny do tego z soboty. Sam jestem ciekawe, jak wypadnie - kończy Grembocki.
Czy jedenastka z soboty w komplecie dostanie za trzy dni kolejną szansę? Pewnie tak, choć obsadzenie jednej pozycji budzi w Zabrzu duże emocje. Zdrowy Mariusz Magiera czy jednak Adam Marciniak? A może ten ostatni wiosną człowiek od "zadań specjalnych", wróci na pozycję defensywnego pomocnika? W piątek wszystko będzie już jasne.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online