Forum
 

Marciniak: To moje najcenniejsze trafienie

- To moje trzecie trafienie w lidze i najcenniejsze. Dzięki tej bramce wreszcie wygraliśmy w tej rundzie. Czekaliśmy na to zwycięstwo - mówi Adam Marciniak, obrońca Górnika Zabrze. 

Zdobył pan zwycięską bramkę w 93. minucie. Czy to najważniejszy gol w pańskiej karierze?
Adam Marciniak: - To moje trzecie trafienie w lidze i najcenniejsze. Najpierw, grając w ŁKS, strzeliłem gola Zagłębiu Lubin (1:1), później będąc już zawodnikiem Górnika, trafiłem do siatki w starciu z Lechem (1:1). Tamte gole dawały nam jednak tylko punkt, a dzięki tej bramce wreszcie wygraliśmy w tej rundzie. Czekaliśmy na to zwycięstwo.

Strzela pan tylko gole, które kibice pamiętają latami?
- No tak... Tę bramkę z Lechem to pewnie dlatego, że była faktycznie ładna. Strzeliłem z blisko 40 metrów. Wtedy jednak nie udało nam się wygrać, Lech zremisował w doliczonym czasie gry. Dlatego teraz radość jest większa. Jestem naprawdę szczęśliwy. Dla takich chwil gra się w piłkę.

Dobrze pan sobie radził z doświadczonym Kamilem Kosowskim.
- Przed spotkaniem trener zwracał uwagę na walory Kosowskiego. Wspominał, że świetnie gra głową. Znałem jego mocne strony i starałem się go powstrzymywać. Kilka pojedynków główkowych z nim wygrałem. Bełchatowianie jednak niewiele mogli zdziałać. Nie oddawali strzałów, bo dobrze graliśmy w defensywie. Od początku sezonu byliśmy mocni, ale w poprzednich kolejkach brakowało nam szczęścia.

Sapela powiedział, że następną taką bramkę strzeli pan w 2014 roku.
- Mogę zdobyć kolejnego gola za tydzień, a może nigdy. Krzysztof Kotorowski z Lecha też po tym, jak zaskoczyłem go strzałem z dystansu, stwierdził, że na dziesięć takich kolejnych prób ani razu bym nie wpakował piłki do siatki. Jego słowa i tak nic nie zmieniły. Podobnie jak Sapeli. Może będzie tak jak golkiper Bełchatowa mówi, ale liczy się przecież to, co jest tu i teraz.

Wrócił pan na lewą obronę. Przed meczem był dylemat Marciniak czy Magiera...
- Mariusz jeszcze nie był gotowy. Było raczej przesądzone, że to ja wyjdę na boisko. Nim wystąpiłem w Warszawie, faktycznie długo w lidze nie grałem na boku defensywy, ale tego się nie zapomina. Wcześniej przez kilka lat to była "moja"pozycja. Latem w sparingach też grałem na obronie. Fajnie, że jest w Górniku rywalizacja. Tym bardziej, że Mariusz to świetny piłkarz.

Górnik tak dobry czy Bełchatów tak słaby?
- Ja uważam, że Górnik dobry. Nie graliśmy ze słabym zespołem. To, że nic na boisku nie potrafił zrobić, wynikało z naszej dobrej gry.

Po sytuacji Przybylskiego z 90. minuty nie zwątpiliście?
- Wręcz przeciwnie. To był sygnał, że jeszcze można coś stworzyć. Zaowocowało to, co cały czas mówi nam trener. Mamy grać konsekwentnie, zgodnie z założeniami, do ostatniego gwizdka. Bez tej gry nie byłoby gola. Chłopaki super wykonali rzut rożny, krzyknąłem Olkowi Kwiekowi, że wbiegam i dostałem świetną piłkę.

Jakaś dedykacja?
- Dla żony i dzieci. To drugie jest w drodze.

źródło: Sport / Przelgąd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online