Forum
 

Specjalna premia dla piłkarzy Górnika

Cztery efektowne gole podziałały na wyobraźnię działaczy. Piłkarze Górnika za zwycięstwo 4:0 dostaną 150 tysięcy złotych specjalnej premii.
Władze klubu zdecydowały o nagrodzie tuż po zakończeniu meczu. To premia za ładne gole na zakończenie rozgrywek, ale nie bez znaczenia jest też awans Górnika w tabeli. Zwycięstwo nad Widzewem to skok z ósmego na szóste miejsce i o 400 tysięcy złotych większa wypłata z Canal Plus. Do pucharów zabrakło wpadek Jagiellonii i Śląska, ale kibice i tak opuszczali stadion przy Roosevelta w dobrych humorach – cztery bramki, które zobaczyli, tak jak i pozycja w ekstraklasie na koniec sezonu, były na szóstkę. Górnik zagrał celująco.

Bemben grał jak z nut

Trener Adam Nawałka wrócił do koncepcji mieszania składem. O ile zmiana bramkarza była wymuszona (Adam Stachowiak został przesunięty do rezerw za złe zachowanie w przerwie poprzedniego pojedynku), o tyle nic nie wskazywało na to, że dojdzie do roszad na prawej obronie (Bemben za Pazdana), w środku (G. Nowak za Kwieka) i boku pomocy (Zahorski za Gasparika). Żonglowanie nazwiskami nie pogorszyło jednak jakości gry miejscowych.
Dla Grzegorza Bonina i Mariusza Magiery mecz z Widzewem był prawdopodobnie pożegnalnym występem w barwach Górnika. Obaj piłkarze spisali się bardzo dobrze. Magiera pokazał kilka swoich firmowych zagrań z rzutów wolnych, a Bonin zaliczył dwie asysty. Pech tej dwójki polegał na tym, że w 58. minucie Michał Bemben zrobił coś czego nikt nie miał prawa się po nim spodziewać. Po podaniu Bonina Bemben poszedł na przebój niczym Leo Messi. Balansując ciałem zwiódł obrońców i zdobył swoją pierwszą bramkę dla Górnika. Dla niego, wychowanka klubu, było to bardzo ważne. Na zakończenie meczu dołożył jeszcze bramkę z rzutu wolnego. Dwa gole strzelił również Robert Jeµ, jednego po ładnej akcji z Boninem, drugiego z rzutu wolnego. Wciąż jednak nie wiadomo, czy Słowak na przyszły sezon zostanie w Górniku. Chociaż na pewno informacja o pozstaniu Macieja Skorży w Legii stawia transfer Jeża na Łazienkowską pod znakiem zapytania.

Piszczek na trybunach

Widzew długimi minutami grał na stojąco. W mediach łodzianie straszyli Górnika Piotrem Grzelczakiem. Na boisku nie wyglądało to jednak zbyt różowo. Trener Czesław Michniewicz po tym meczu powinien powiększyć grono zawodników przeznaczonych do odstrzału. A to przecież Ślązacy w ostatnich dniach przeżyli prawdziwe chwile grozy. Jeszcze w piątek przed południem bali się, że nie dostaną licencji na grę w ekstraklasie. Trener Adam Nawałka, mimo iż jeszcze niedawno miał poważne wątpliwości, już poinformował działaczy, że zostaje na kolejny sezon. Mecz w Zabrzu oglądał świeżo koronowany mistrz Niemiec Łukasz Piszczek. Kiedy 7 lat temu opuszczał Gwarka Zabrze, pojawił się temat jego gry w Górniku. Sąsiadujące ze sobą kluby były wówczas zwaśnione. Piszczek, choć podobno bardzo chciał grać na Roosevelta, trafił do Zagłębia Lubin.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online