Forum
 

Kilka słów za dużo

Adama Stachowiaka zabraknie w niedzielę w bramce Górnika. Bramkarz został przesunięty do Młodej Ekstraklasy. Zatrzymanie Roberta Jeża to letni priorytet zabrzan.
Cierpliwość Adama Nawałki została wczoraj, a właściwie już w środowy wieczór, wyczerpana. Trener Górnika po powrocie z Kielc do Zabrza wystosował oficjalny wniosek do zarządu klubu o przesunięcie Adama Stachowiaka do Młodej Ekstraklasy. Trener musiał być bardzo zdeterminowany, skoro podjął taką decyzję przed ostatnią kolejką ligi.

W szatni było głośno
Powód? - O nim nie będziemy dyskutować. To wewnętrzne sprawy klubu - mówi dyrektor sportowy Górnika, Andrzej Orzeszek. Z informacji wynika, że w przerwie spotkania Korona - Górnik, Stachowiak powiedział w szatni kilka zdań za dużo. - Patrząc na to z boku, Adam Stachowiak w tym konkretnym wypadku nie miał racji - powiedziała jedna z osób, która była świadkiem zdarzenia.
O tym, że Nawałka bardzo przestrzega w szatni hierarchii, dyscypliny i nie pozwala na żadne podważanie swoich kompetencji, wiadomo od lat. Podobnie jak to, że Stachowiak nie należy do zawodników, którzy milczą, mając inne zdanie niż przełożony. W środę osoby będące w Kielcach mówiły, że w czasie przerwy z szatni Górnika dochodziły bardzo głośne rozmowy. Trener nie krył zresztą po meczu na konferencji prasowej, że drużyna przespała pierwszą połowę, grała wolno i apatycznie.
Dla szkoleniowca było sprawą bardzo prestiżową powalczenie o jak najwyższe miejsce w lidze. O ile przy wynikach jakie padły, nawet wygrana nie dałaby większych szans na puchary, jednak Górnik realnie mógł myśleć o piątym miejscu w lidze.

Tylko do urlopu?
Relacje na linii Nawałka - Stachowiak już jesienią były napięte. Trener nie mówił tego głośno, ale zmiana dokonana w bramce przed meczem z Polonią Bytom, kiedy po przegranej z Legią 1:2 - ze Stachowiakiem w bramce - w meczu z bytomianami wystawił Sebastiana Nowaka, też była spowodowana kilkoma zdaniami za dużo wypowiedzianymi przez byłego bramkarza Odry Wodzisław w szatni podczas analizy meczu. Wiosną z kolei był jeszcze ślub zaplanowany przez bramkarza - fakt, że jeszcze przed przyjściem do Zabrza - ale w dniu, kiedy Górnik grał mecz z poznańskim Lechem. Nawet, jeżeli szkoleniowiec nie miał o to do bramkarza większych pretensji, to na pewno akcje Stachowiaka po tym wydarzeniu nie wzrosły. Skoro Stachowiak nie stanie w niedzielę w bramce, to prawdopodobnie trener Nawałka postawi na Nowaka. Drużyna o decyzji trenera usłyszała w czwartek przed porannym treningiem, a najbardziej zainteresowany nie musiał już na te zajęcia przyjeżdżać. Można założyć, że decyzja obowiązuje do końca okresu roztrenowania. Dziś nie wiadomo, co wydarzy się, kiedy Górnik wznowi zajęcia po urlopach. Stachowiak ma ponoć kilka ofert i nie można wykluczyć, że latem zostanie sprzedany do innego klubu.

Jeż to priorytet
- Trener przedstawił mi sprawę i absolutnie się pod jego wnioskiem podpisuję. W szatni najważniejszy jest trener. Tym bardziej w czasie meczu - mówi prezes Górnika, Tomasz Młynarczyk, który spotkał się z trenerem przed południem. Obaj panowie rozmawiali o strategii Górnika już w nowym sezonie. - Tematów było sporo. Na pewno nie usłyszałem z ust trenera żadnego ultimatum dotyczącego naszych planów transferowych. Odniosłem wrażenie, że pan Nawałka chce nadal pracować w Zabrzu. Zresztą kontrakt ma ważny jeszcze przez rok i nie ma z naszej strony idei, by rozstać się latem. Ustaliliśmy zasady współpracy, obaj zdajemy sobie też sprawę, że o sprawach transferowych możemy mówić wtedy, gdy pojawią się konkretne propozycje. Wtedy trzeba rozważyć interes sportowy i biznesowy - dodaje prezes Górnika.
- Padły nazwiska piłkarzy, których trener mniej lub bardziej widzi w naszej kadrze, ale o konkretach nie mogę oczywiście mówić. Obaj zdajemy sobie sprawę, że przy bardzo korzystnej propozycji finansowej można rozmawiać o transferze każdego zawodnika. Co jeszcze mogę zdradzić? Zgodziliśmy się w pełni, że priorytetem w letnim okienku transferowym będzie zatrzymanie w Zabrzu Roberta Jeża. Chcemy wokół tego piłkarza budować zespół, kontrakt ma ważny jeszcze trzy lata i jest z nami tak naprawdę dopiero od kilku miesięcy - dodaje prezes klubu z Roosevelta. - Zresztą, o propozycjach dla innych piłkarzy czytam na razie tylko w mediach. Na pewno chcielibyśmy obniżyć koszt utrzymania pierwszej kadry bez większego obniżenia poziomu sportowego - kończy Tomasz Młynarczyk.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online